| |
forum.optyczne.pl
|
 |
Lornetki - Następca Steinera Nighthuntera 8x56
gruber - Sro 10 Cze, 2026 Temat postu: Następca Steinera Nighthuntera 8x56 Cześć, niestety ze względu na pesel przestałem dogadywać się z moją zmierzchową lornetką. Przy ustawieniu na nieskończoność ostry obraz zaczyna się u mnie od 50-60 metrów co sprawia, że lornetka jest bezużyteczna.
Zrobiłem rozeznanie w necie i zainteresowało mnie kilka modeli. Jednak większość w końcu odpadła z powodu różnych mankamentów.
Np. bardzo podoba mi się Habicht 7x42 w wersji czarnej. Piękna lornetka, prawdziwa biżuteria ale pole dramatycznie małe i nie sprawdzi się gdy w końcu zacznę używać okulary.
Zeiss FL 7x42 też mnie kusi ale jak na leciwy, używany sprzęt bez gwarancji ceny są zaporowe.
Moją podstawową lornetką jest 12-ka więc korzystając z Nighthuntera zawsze miałem niedosyt szczegółów. Więc ostatecznie nastawiam się na 10x.
Na celowniku mam Zeissa SFL 10x50 . Najlepsza waga, minimalny dystans ostrzenia.
Sky Rover Optics 10x50 APO Banner Cloud. Na naszym forum i nie tylko nowe chińczyki robią furorę.
No i jest jeszcze Swaro EL 10x50, która od dawna chodziła mi po głowie.
Niewątpliwie najkorzystniej prezentuje się Banner Cloud. Na nią stać mnie już dzisiaj. Na pozostałe musiałbym trochę po oszczędzać.
Wiem, że są tu koledzy, którzy patrzyli przez te modele. Chętnie wysłucham Waszych opinii. Ewentualnie innych propozycji. W grę wchodzą lornetki z źrenicą min 5mm oraz z centralnym fokuserem.
Soniak10 - Wczoraj 7:49
| gruber napisał/a: | | W grę wchodzą lornetki z źrenicą min 5mm | W takim razie dlaczego nie bierzesz pod uwagę Vortexa Razora HD 8x42 lub 10x50?
gruber - Wczoraj 8:38
Jasna lornetka o której myślę będzie używana nie za często. Więc rozsądnie było by ograniczyć wydatek i tu pomysł na Banner Clouda. Z Waszych opisów wnioskuję, że optycznie byłbym zadowolony pod warunkiem dostania dobrego egzemplarza. Z drugiej strony moje doświadczenie mówi mi aby kupować raz a dobrze. I tu wchodzi SFL oraz EL. Vortex nie jest tani a biorąc pod uwagę jego skromne pole sporo mu brakuje do wysokiej oceny.
binocullection - Wczoraj 9:00
Napisz, czego oczekujesz od poszukiwanej lornetki?
Jeśli pochłaniającego obrazu, zabieraj na EL 10x50.
Jeśli podobnie jak w Steinerze potrzebujesz przestrzennego kopa, glebii ostrości i satysfakcjonującego pola, kieruj się ku Habichtowi, ale nie 7x42, tylko 10x40. Wiem, że to nie źrenica 5 mm, ale przy sprawnosci tej lornetki jasność będziesz miał jak w większości lornetek ze źrenica 5 mm. Extra otrzymasz efekt „Swar”, czyli wierność lub jak niektórzy lubią mówić - kryształ obrazu.
Jeśli natomiast nie chcesz się zbytnio zastanawiać i chcesz kupić bardzo dobrą i bezpieczną w sposobie dopasowania do użytkownika lornetkę, to szukaj Zeissa SFLa 10x50. Ta lornetka to optyka slim fit, w której przyjemność poza wspaniałym obrazem, daje mądrość konstrukcyjna i perfekcyjna mechanika.
Rzecz jasna jest więcej innych lornetek do rozważenia, ale jeśli chcesz jednym strzałem trafić dziesiątkę satysfakcji, to znajdziesz ja w przez siebie wskazanych.
PS. Banner 10x50 to z kilku względów niewłaściwy wybór. Jeśli Chińczyk, szukaj w mniejszych aperturach, szczególnie wariant 8x42.
gruber - Wczoraj 9:47
Potrzebuję jasnej lornetki na pochmurne/szare dni. Na wieczorne spacery, oraz do sporadycznego zerkania na gwiazdy z ręki. Chciałbym aby była na tyle satysfakcjonująca i niezbyt ciężka aby zabierać ją na urlop zamiast dwóch (dziennej i nocnej). Oczywiście na urlop zabieram też lekką opcję czyli 8x25 lub 6.5x21.
Zdaję sobie sprawę, że Habicht 10x40 ma wysoką sprawność. Jednak nie wydaje mi się możliwe aby te 6% przewagi w transmisji zniwelowało różnicę 25% w wielkości źrenicy wyjściowej. Oczywiście to teoretyczne rozważanie bo nie miałem w rękach tych lornetek...
Napisz proszę dlaczego nie polecasz mi Bannera 10x50 tylko 8x42?
Dla porządku dodam, że moją podstawową lornetką jest NL 12x42 więc do dziennych obserwacji lokalnie chyba wygrywałby z EL 10x50.
ryszardo - Wczoraj 10:01
| binocullection napisał/a: | | Jeśli podobnie jak w Steinerze potrzebujesz przestrzennego kopa, glebii ostrości i satysfakcjonującego pola, kieruj się ku Habichtowi, ale nie 7x42, tylko 10x40. Wiem, że to nie źrenica 5 mm, ale przy sprawnosci tej lornetki jasność będziesz miał jak w większości lornetek ze źrenica 5 mm. |
To nie jest prawda. Dowolna lornetka o sprawności powyżej 70% (czyli praktycznie każda przyzwoita) i źrenicy wyjściowej 5mm da przy małej ilości światła obraz jaśniejszy, niż idealna lornetka o źrenicy wyjściowej 4mm. Fizyki nie oszukasz. Oczywiście przy założeniu, że obserwator jest w stanie wykorzystać całą źrenicę lornetki, czyli źrenica jego oka otwiera się odpowiednio szeroko i jest w stanie ustawić lornetkę odpowiednio względem oczu (to nie zawsze jest możliwe).
Nie widzę powodu, żeby skreślać SBRC 10x50 na rzecz 8x42. Patrzyłem przez obie, wybrałem 10x50 i sobie chwalę. Przy czym moim zdaniem to są lornetki, które trzeba sprawdzić przed zakupem. Zdecydowanie nie każdemu pasują do oczodołów. Dla mnie nowe muszle niby były komfortowe, ale po czasie okazało się, że nie mogę poprawnie ustawić rozstawu (nos się nie mieścił) i wykorzystywałem tylko kawałek źrenicy lornetki. W dzień nic to nie zmieniało, ale w nocy traciłem sporą część jasności. Musiałem zrobić sobie własne, dużo mniejsze muszle i problem się rozwiązał. Żeby nie było: to dla mnie jest problem każdego SRBC, nie tylko 10x50.
Wojtas_B - Wczoraj 11:21
gruber, Z wymienionych w tym wątku mam NL 12x42, EL 10x50 i SRBC 8x42:
NL 12x42
To również moja podstawowa lornetka, nie do pobicia na ptakach z ręki i żadna inna dachówka nie daje mi takiej estetyki na nocnym niebie - gwiazdy szpilki na czarnym tle w ogromnym oknie. No ale w terenie o zmierzchu nieduża źrenica manifestuje ograniczenia tej znakomitej lornetki.
EL 10x50
Nie spotkałem drugiej lornetki o takim gatunku ostrości, z wyjątkiem jedynie NL 10x32, która również daje wrażenie absurdalnej wręcz ostrości. Nie wiem, z czego wynika to rzucające się w oczy punktowanie liści na drzewie oddalonym o setki metrów w EL 10x50. Może z płaskości jej obrazowania?
Wszystkie topowe lornetki mają ostrość jak to topowe lornetki, czyli najwyższą w ograniczonym systemie pojęć, którymi posługujemy się w języku. Ale w samym obszarze lornetek najostrzejszych mamy pewne zauważalne przez wprawionych poszukiwaczy binoholicznych przygód spektrum odczuwalnej ostrości, co pozwala nam powiedzieć, że jedna alfa wydaje się nam ostrzejsza od innej alfy. Oczywiście taka ekstremalna ostrość jak w EL 10x50 nie jest wszystkim, bo dla wielu inne walory obrazowania będą wżniejsze. Na przykład słynący z ergonomii flagowy Zeiss SF 10x42 ma łatwą do udowodnienia na pewnych scenach pewną mikromiękkość obrazu w stosunku do Swarovskiego, flagowa Leica NV 10x42 daje wrażenie najwyższej możliwej ostrości, ale zapewne za sprawą wykręconego w kosmos kontrastu. Tu sprawa komplikuje się, gdy Noctivid walnie po oczach centralną AC na dzięciole, zostawiając człowieka w stanie dziwnej konsternacji i schizofrenicznej ambiwalencji uczuć.
Jeśli masz fetysz ekstremalnej ostrości, a jako posiadacz niebywale ostrej i absolutnie pozbawionej AC na osi NL 12x42, powinieneś mieć wysokie oczekiwania, to EL 10x50 zapewni Ci spodziewaną jakość i wyczerpie Twoje kryterium (czuję, że jasno i świadomie określone) posiadania lornetki ze źrenicą 5 mm, choć ja bym się przy tym nie upierał, bo... mamy do dyspozycji format 8x42, który spełnia Twoje kryterium źrenicy, ale nie wiem, czy powiększenia, choć przecież używasz ósemki. I tu właśnie pomyślałbym, czy 8x nie jest dla Ciebie dobrym uzupełnieniem z 12x.
SRBC 8x42
Trafił mi się egzemplarz bez wad. Oba tory tak samo świetnie skorygowane, kolimacja perfekcyjna, muszle oczne drugiej generacji, czyli pierwsza modyfikacja po protestach ludzi przeciwko pierwszej bardzo niewygodnej wersji. Mi akurat ta druga wersja pasuje bardziej niż najnowsza trzecia - obecnie SRBC sprzedają (już chyba tylko?) z trzecią wersją.
Tę lornetkę (obok SRBC 6x32, którą też mam) uważam za najwygodniejszą ze wszystkich SRBC, a nie patrzyłem tylko przez 12x56 i 7,5x32. Można ustawić rozstaw i muszle tak, by wchodziło się w obraz z pełnym wielkim polem bez zaciemnień, kontrola AC jest bardzo dobra.
Jestem pewien, że jest to najmocniejsza (jakościowo + cenowo) odpowiedź na wszystkie obecnie dostępne w Polsce lornetki w formacie 8x42.
Mój egzemplarz pozostanie w mojej bliskiej rodzinie, a będzie prawdopodobnie zastąpiony najlepszą na planecie ósemką, czyli NL 8x42, która na pierwszy rzut oka w jakości obrazu wydaje się bardzo podobna do SRBC 8x42 (niech to da do myślenia co niektórym), jest jednak niedoścignionym optycznym kryształem z topową mechaniką i ergonomią, aksamitnym, super precyzyjnym ogniskowaniem, no i... jest po prostu Swarem, a jako nie tyle urodzony, co wyuczony snob dochodzę równolegle z kilkoma kolegami do wniosku, że najwyższy poziom lornetkowej satysfakcji powinny dać trzy modele Swarovskiego o różnych, dobrze uzupełniających się parametrach.
P.S.
Rozważ SFL 10x50. Patrzyłem krótko, ale lornetka ma fenomenalny kontrast i pracę pod słońce. Pewna doza AC obecna w niej jest sprawą do weryfikacji - czy przeszkadza, czy nie.
binocullection - Wczoraj 12:31
| gruber napisał/a: | | Zdaję sobie sprawę, że Habicht 10x40 ma wysoką sprawność. Jednak nie wydaje mi się możliwe aby te 6% przewagi w transmisji zniwelowało różnicę 25% w wielkości źrenicy wyjściowej. Oczywiście to teoretyczne rozważanie bo nie miałem w rękach tych lornetek... |
Na jakiej podstawie wyciągasz ten wniosek? Porównując procenty?
To tak w praktyce nie działa.
Na zdolność wyraźnego widzenia w warunkach ograniczonego światła wpływa kontrast lornetki, transmisja w zakresie krótkich fal oraz stopień korekcji optyki. Naturalnie jeśli kupisz Habichta 7x42, to będzie on jaśniejszy niż 10x40, ale płacisz za to zauważalnie mniejszym polem.
| gruber napisał/a: |
Napisz proszę dlaczego nie polecasz mi Bannera 10x50 tylko 8x42?
|
Bannery o tej aperturze są za duże jak na dachówki do swobodnego użytku z ręki. Przeciętne ergonomicznie i dla użytkownika topowej optyki, jak Ty, mogą okazać się niesatysfakcjonujące w odbiorze optyki. Duże apertury w chinskich lornetkach wprowadzają astygmatyzm, który możesz wyczuć jako niedobory ostrości, w nocy w postaci skrzących się gwiazd i przez to niższej rozdzielczości, w dzień w uczuciu lekkiego niedostrzenia. To wrażenie maleje lub nawet zanika w wariancie mniejszych apertur.
Mówimy naturalnie o niuansach, które dostrzeże oko przyzwyczajone do topowej optyki.
Cały czas pokaże ona sceny dzienne i nocne lepiej niż dowolna lornetka dachowa o tych parametrach, w tych samych, a nawet wyższych pieniądzach.
| gruber napisał/a: |
Dla porządku dodam, że moją podstawową lornetką jest NL 12x42 więc do dziennych obserwacji lokalnie chyba wygrywałby z EL 10x50. |
Też uważam, że tak by się stało.
_Tomek_ - Wczoraj 12:41
Gruber, skoro na co dzień używasz NL 12x42, to pytanie brzmi: czy mając podczas urlopu bardziej uniwersalną, ale gorszą lornetkę będziesz przez nią równie chętnie obserwował? Sam tak myślałem, po czym... sprzedałem Kowę BD II, która miała być na urlopy i targałem w walizce kilogramową Genesis.
Kilkukrotnie patrzyłem przez NL 12x42, 8x42, różne Bannery (sam mam/miałem 8x42 i 6x32), EL 10x50. W stosunku do NL-ek, Bannery mają mniej wygodne i gorsze pod względem mechanicznym muszle, gorzej leżą w dłoni, nie są tak starannie i estetycznie wykonane. W końcu tylko 3 lata gwarancji, a nie 10.
Obraz za dnia jest bardzo podobny, przynajmniej w SRBC do 10x, bo 12x i 15x mają już AC bardziej widoczną od NL. Naprawdę dłuższą chwilę szukałem różnic mając obok siebie NL i SRBC w formacie 8x42. Zasadniczo wszystkie SRBC lekko zażółcają, a NL są idealnie neutralne, jak Habicht.
Natomiast wieczorem jest tylko gorzej. Na mocnych źródłach światła chińczyk potrafi wygenerować - niewielkie, nie takie jak w BD II, ale jednak widoczne - spajki, tęczowe flary na Księżycu. Gwiazdom odrobinę brakuje do idealnej punktowości, ale to mogłem z pełnym przekonaniem stwierdzić dopiero po skorygowanie w jednym oku połówki dioptrii astygmatyzmu (wcześniej tylko jednoocznie).
Jeśli budżet jest napięty, to zdecydowanie warto pomyśleć o SRBC. Skoro jednak dopuszczasz myśl wydać więcej, to moim zdaniem nie ma co na siłę szukać oszczędności.
Nie jestem też przekonany, że EL 10x50 będzie najlepszym wyborem. Jest to rewelacyjna lornetka i kiedyś powiedziałem, że gdybym miał zmienić moją Kowę Genesis 10.5x44 to na nią właśnie (podtrzymuję to stwierdzenie, jednak zbyt rzadko używam takich parametrów, by decydować się na jakieś ruchy).
Tyle, że ta Elka to już wiekowa alfa i to widać. W zestawieniu z NL obraz (za dnia) jest ciemniejszy, bardziej żółty i mniej kontrastowy. Niby niewiele, ale znając na wylot NLkę od razu to poczujesz. Nawet Banner jest tu bardziej kontrastowy. To nie musi przeszkadzać, można nawet takiego stonowanego obrazu oczekiwać, ale różnica jest niezaprzeczalna.
Poza tym EL 10x50 nie jest już produkowana. Może uda Ci się kupić używaną na gwarancji, ale 10 lat to nie będzie, a w końcu płacimy też za ten spokój i obsługę serwisową.
Nie patrzyłem przez SFL 10x50 (a czemu nie 8x50, skoro to zamiast Steinera?), ale sensowne jest pytanie: lepsza trącąca myszką alfa czy współczesna sub-alfa?
ryszardo - Wczoraj 12:51
| binocullection napisał/a: | Na jakiej podstawie wyciągasz ten wniosek? Porównując procenty?
To tak w praktyce nie działa. |
Na podstawie wiedzy teoretycznej i doświadczeń własnych. Nawet stare lornetki 7x50 z powłokami jednowarstwowymi mimo o parędziesiąt procent niższej transmisji dają w nocy jaśniejszy obraz od najlepszej współczesnej 10x50. Różnica jest widoczna na pierwszy rzut oka. Dokładnie tak to działa w praktyce. W przypadku źrenic 4mm vs 5mm będzie podobnie.
Poprzednio była mowa wyłącznie o jasności i o tym pisałem.
Wojtas_B - Wczoraj 13:37
| ryszardo napisał/a: | | Nawet stare lornetki 7x50 z powłokami jednowarstwowymi mimo o parędziesiąt procent niższej transmisji dają w nocy jaśniejszy obraz od najlepszej współczesnej 10x50. Różnica jest widoczna na pierwszy rzut oka. Dokładnie tak to działa w praktyce. W przypadku źrenic 4mm vs 5mm będzie podobnie. |
Tak, teoria jasności powierzchniowej (wynikającej tylko ze stosunku średnicy obiektywu do powiększenia okularu) jest prosta i nieubłagana. Aż tyle i tylko tyle, ponieważ w starej generacji 7x50 mogę w nocy zobaczyć jaśniejszą zupę, podczas gdy w nowoczesnej 10x50 zobaczę te same rzeczy jako ciemniejsze, ale wyraźnie zaznaczone, kontrastem wyodrębnione z tła itp. Siedziałem w nocy w parku z NL 12x42, która ma absolutnie nie-nocną źrenicę i nie mogłem się nadziwić, że wciąż widzę pewne rzeczy w krzakach. 10x50 pokazywała to wszystko nieco jaśniej, ale obecność kształtów była i w jednej, i w drugiej.
Nikt tu nie kwestionuje doniosłości dużych źrenic w warunkach nocnych (inaczej nie produkowano by takich lornetek), ale potrzebny jest krytyczny dystans.
binocullection - Wczoraj 13:44
Ryszardzie, czy ja Ciebie przywoływałem w swojej odpowiedzi?
Skoro już się Twoje własne doświadczenie odezwało (z wiedzą teoretyczną nie polemizuje), to nie potwierdza tego moje własne... Zresztą nie tylko moje.
Widzimy to, co potrafimy odróżnić od ciemnego tła. Jasność lornetki bez odpowiedniego kontrastu jest szumem. Możemy zdefiniowac sobie jasność (jak lekkość) w lornetkach i zmierzyć, że jedna daje jej więcej, druga mniej, tylko to nic nie wnosi. Przynajmniej praktykowi, nie teoretykowi lornetkowania.
Zresztą wpaniałym poligonem dla zrozumienia istotności kontrastu dla widzenia niewyraźnych obiektów jest nocne niebo. Gdy brakuje kontrastu (niebo miejskie) mniejsza źrenica pokazuje więcej niż większa. Gdy kontrast jest zapewniony (niebo wiejskie) źrenica zaczyna decydować o przekładaniu się jasności lornetki na widoczność.
Aby zrozumieć, że tak to działa, w sposób skrajny, przejdź się do sklepu na ul. Ptasiej w Warszawie i spójrz wieczorem przez Noctivida 10x42, a następnie przez starą lornetkę 7x50 z powłokami jednowarstwowymi. Wtedy odpowiedz sobie sam, jak jest.
Wojtas_B - Wczoraj 13:46
| _Tomek_ napisał/a: |
Nie jestem też przekonany, że EL 10x50 będzie najlepszym wyborem. Jest to rewelacyjna lornetka i kiedyś powiedziałem, że gdybym miał zmienić moją Kowę Genesis 10.5x44 to na nią właśnie (podtrzymuję to stwierdzenie, jednak zbyt rzadko używam takich parametrów, by decydować się na jakieś ruchy).
Tyle, że ta Elka to już wiekowa alfa i to widać. W zestawieniu z NL obraz (za dnia) jest ciemniejszy, bardziej żółty i mniej kontrastowy. Niby niewiele, ale znając na wylot NLkę od razu to poczujesz. Nawet Banner jest tu bardziej kontrastowy. To nie musi przeszkadzać, można nawet takiego stonowanego obrazu oczekiwać, ale różnica jest niezaprzeczalna.
|
Muszę tu się wtrącić i zaznaczyć, że ten "ciemniejszy" i "żółty" obraz to określenia wyolbrzymione, które obrazują zagadnienie starym wyjadaczom, ale nowicjuszom mogą namieszać w głowie.
EL 10x50 nie jest żółta, ma po prostu cieplejszą biel od jej następczyni NL 10x52.
Kontrast, owszem, w młodszej siostrze jest wyższy (czasem jest to oczywiste, czasem różnica jest mniej odczuwalna - zależy od warunków) i jest to cecha obecnie produkowanych Swarów z najnowszymi powłokami.
Nie zauważyłem natomiast, żeby EL 10x50 była w dzień ciemniejsza od nowszej NL 10x52. To już mnie przerasta.
_Tomek_ - Wczoraj 14:15
Tak, jestem przekonany, że można używać EL 10x50 ciesząc się krystalicznym, jasnym i białym obrazem. Dopóki nie spojrzy się przez NL lub Habichta A skoro gruber go posiada, to o tym wspominam, bo na pewno różnicę zobaczy.
O dostrzegalności szczegółów decyduje to co pisał binocullection pod warunkiem, że światła jest dość dużo i nasza źrenica na tyle otwarta, by w ogóle było cokolwiek widać. Nocą, w mojej okolicy, z dala od latarni moja źrenica otwiera się do 5 mm (mierzyłem na zdjęciu). Może młodszym szerzej, ale ja dobiegam 50-tki, a to zależy od wieku. Jeśli w tych warunkach wejdę do pobliskiego lasu, gdzie już ledwo co widać, to lornetka ze źrenicą 4 mm (Genesis 10.5x44) ucina obraz do zera, Banner 6x32 (5 mm) coś tam pokazuje, a Habicht 7x42 pokazuje jeszcze jaśniej i więcej.
Wojtas_B - Wczoraj 14:20
| _Tomek_ napisał/a: | | Jeśli w tych warunkach wejdę do pobliskiego lasu, gdzie już ledwo co widać, to lornetka ze źrenicą 4 mm (Genesis 10.5x44) ucina obraz do zera, Banner 6x32 (5 mm) coś tam pokazuje, a Habicht 7x42 pokazuje jeszcze jaśniej i więcej. |
Habicht to transmisyjny wymiatacz, który oddaje sprawiedliwość matematycznej regule jasności powierzchniowej. Po prostu pokazuje, ile fabryka dała.
ryszardo - Wczoraj 15:07
| binocullection napisał/a: | | Aby zrozumieć, że tak to działa, w sposób skrajny, przejdź się do sklepu na ul. Ptasiej w Warszawie i spójrz wieczorem przez Noctivida 10x42, a następnie przez starą lornetkę 7x50 z powłokami jednowarstwowymi. Wtedy odpowiedz sobie sam, jak jest. |
Obawiam się, że obecnie sklep jest zamknięty po zmierzchu, a w Warszawie nigdy nie jest dostatecznie ciemno, żeby wykorzystać źrenicę powyżej 6mm (nawet 5mm może być problemem).
Poza tym żadnego starocia obecnie nie posiadam.
To Ty napisałeś wprost:
| binocullection napisał/a: | | Jeśli podobnie jak w Steinerze potrzebujesz przestrzennego kopa, glebii ostrości i satysfakcjonującego pola, kieruj się ku Habichtowi, ale nie 7x42, tylko 10x40. Wiem, że to nie źrenica 5 mm, ale przy sprawnosci tej lornetki jasność będziesz miał jak w większości lornetek ze źrenica 5 mm. |
Jest wprost mowa o jasności i ani słowa o kontraście (pogrubienie moje). To jest oczywista bzdura. Jakbyś takich bzdur nie pisał, to bym ich nie wytykał.
Kwestię porównania z uwzględnieniem kontrastu można omawiać, a ostateczny wynik będzie zależał od konkretnych modeli, obserwatora (źrenica) i warunków, w jakich dokonano porównania.
gruber - Wczoraj 21:06
Koledzy, bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi i rady. Oczywiście czekam na kolejne. Postaram się trochę doprecyzować temat.
W pierwszym poście wymieniłem dwie siódemki oraz dziesiątki ponieważ nie jestem jestem wcale pewien wyboru. Wynika to z tego, że nie planowałem w najbliższych latach zakupu lornetki i nie interesowałem się tematem. Mniej również ich używałem bo bardziej wciągnęła mnie fotografia.
Miałem świadomość, że mam wszystko czego mi trzeba a nawet więcej. Jednak od kilku lat tracę zdolność widzenia ostro z bliska i to dotyczy tak czytania jak również patrzenia przez sprytny patent Steinera. Coraz dalej muszę odsuwać dłoń z telefonem i coraz dalej przesuwa się granica ostrego widzenia przy ostrzeniu na nieskończoność. Jestem po prostu stary. Za miesiąc będę miał trzecie urodziny z piątką z przodu... To działo się powoli aż w końcu mnie złość wzięła i postanowiłem sprzedać Nighthuntera. No i teraz nie będę miał jasnej lornetki.
Jednak od kiedy kupiłem 12-kę to wszystkie moje ósemki były dla mnie nie satysfakcjonujące z powodu małego powiększenia. Więc teraz zmieniając "zmierzchowca" wolałbym wejść w 10-kę. Tym bardziej, że nie mam takiego instrumentu.
O siódemkach myślałem bo naczytałem się o nich pięknych opisów min. Wikinga. Dodatkowo Habicht bardzo mi się podoba. I podejrzewam, że jak przestaną go produkować to nie będzie już nic takiego. To bardzej kupowanie sercem niż rozumem .
Tak więc wolałbym 10-kę ale nie skreślam 8-mek ale w wersji budżetowej (np. Banner).
Pomimo tego, że mam całkiem fajne lornetki to nie specjalnie ogarniam optykę w jej naukowej części. Dlatego proszę nie myślcie, że się z Wami nie zgadzam czy też nie wierzę w to co piszecie. Pytam bo nie znam odpowiedzi.
Kolega binocullection napisał, że o dostrzeganiu szczegółów decyduje min. kontrast i ostrość więc Habicht 10x40 pomimo źrenicy 4mm będzie konkurował z lornetkami z 5mm źrenicy.
I tu moje pytanie: jak to będzie wyglądać w konfrontacji z SFL 10x50? Obraz będzie równie jasny? Czy ciemniejszy ale ze względu na super optykę będzie pokazywał więcej szczegółów?
I to samo dotyczy się porównania z moim 12x42. Bo Habicht ma w tym przypadku trochę większą źrenicę ale NL ma większe powiększenie więc szczegóły powinno być widać mniej więcej podobnie. Tyle, że Habicht pokona NL transmisją więc obraz powinien być jaśniejszy. Tylko o ile?
Bo mi zależy również aby obraz w nowej lornetce był wyraźnie jaśniejszy niż w moim 12x42. Nie odrobinę bo to byłoby wyrzucanie kasy. Nie raz spotykałem się z opiniami, że większe obiektywy zbierają więcej światła i pomimo takiej samej źrenicy wyjściowej jak mniejsze apertury (8x40 vs 10x50) pokażą więcej.
Wojtas_B - Wczoraj 21:54
gruber, Po co Ci nocna lornetka? Obserwacje zwierzyny o zmierzchu?
gruber - Wczoraj 22:34
Obserwowanie ptaków na stawie i ewentualnie zwierząt w parku po zmroku przy słabym świetle latarni. Obserwowanie rozległych nieużytków wzdłuż wałów wiślanych w świetle księżyca. Nieraz nad tym terenem latają nisko wojskowe transportowce (Prawdopodobnie w celach szkoleniowych). Do zacienionego lasu. No i w końcu do obserwacji w pochmurne jesienne dni kiedy brakuje światła.
Oczywiście nie jest mi niezbędna. I jestem świadomy, że nie będzie często używana. Jednak chcę mieć poczucie, że w razie potrzeby mam co trzeba. W końcu jestem jedynym lornetkowcem w moim mieście!
Wojtas_B - Wczoraj 22:46
No to 10x50 wydaje się mieć sens, bo zasięg (powiększenie) jest jednak ważny w Twoim przypadku.
binocullection - Dzisiaj 9:05
Ja z kolei mam obawę, że w dachówce 10x50 aż tak wielkiego skoku jasności nie doświadczysz. W sensie - różnica w pewności widzenia obiektow terenowych o zmroku zmieni sie, ale nie tak, że Cię powali. Przynajmniej ja tak nie miałem.
Mozesz zastanowić się nad SLC 10x56, nie patrzyłem przez nią, ale sądząc po 8x56 i 15x56 - to będzie bardzo jasna i jeszcze w miarę akceptowalna w noszeniu dziesiątka.
_Tomek_ - Dzisiaj 9:24
| gruber napisał/a: | | Obserwowanie ptaków na stawie i ewentualnie zwierząt w parku po zmroku przy słabym świetle latarni. Obserwowanie rozległych nieużytków wzdłuż wałów wiślanych w świetle księżyca. Nieraz nad tym terenem latają nisko wojskowe transportowce (Prawdopodobnie w celach szkoleniowych). Do zacienionego lasu. No i w końcu do obserwacji w pochmurne jesienne dni kiedy brakuje światła. |
Pochmurne dni w lesie, okolice zmierzchu na otwartej przestrzeni, to granica warunków kiedy warto przesiąść się na lornetkę ze źrenicą wyjściową większą niż 4 mm. Sprawdzałem to dawno temu korzystając z lornetek o możliwie zbliżonej (i mocno przeciętnej) transmisji: Zeiss Terra 8x25, Kowa BD XD 8x32 i Kowa BD II 8x42, a także całkiem niedawno na trzech z transmisją znacznie lepszą: Genesis 10.5x44, SRBC 8x42 i SRBC 6x32.
W lepszych warunkach Habicht 10x40 (współczesny - nie ten testowany na Optyczne) będzie jaśniejszy i bardziej kontrastowy od najlepszych nawet dachówek, a także nieco już leciwych porro, które wszystkie dają sprawność na poziomie 90-92 procent. Robiłem kilkanaście takich porównań, które co prawda dotyczyły Habichta 7x42, ale było zdecydowanie za jasno by skorzystać ze źrenicy wyjściowej 6 czy nawet 5 mm. Różnica była tego rzędu, że mając jedną lornetkę można o niej szybko zapomnieć, ale w bezpośrednim porównaniu uderza od razu.
Z kolei gdy jest ciemniej, czyli zasadniczo w nocy, zwłaszcza poza miastem i przy świetle Księżyca Habicht będzie miał jeszcze większą przewagę nad NL 12x42, ale już nie nad współczesną dachówką 10x50. Jak to przełoży się na dostrzegalność szczegółów? Obstawiałbym SFL, ale to tylko przypuszczenia. Nie wiem czy ktoś porównywał w nocy SFL 10x50 i współczesnego Habichta 10x40.
Na Twoim miejscu poczekałbym na test SFL na Optyczne. Arek pisał, że będzie, a wiedząc jak niechętnie cokolwiek deklaruje.... Nie wiadomo czy SFL 10x50, ale nawet jeśli nie, to będziemy mieć wreszcie wyobrażenie o transmisji. Kluczowe jest jak ona wygląda dla krótkich fal, bo w nocy pracują pręciki, które mają krzywą czułości przesuniętą w lewo w stosunku do dziennych czopków.
https://www.gigahertz-opt...rce=chatgpt.com
Kiedyś Arek o tym pisał, sugerując wręcz, by w zastosowaniach nocnych potraktować czułości pręcików jako wagi, które zastosujemy do zmierzonej krzywej transmisji. Wyniki są ciekawe:
https://www.optyczne.pl/4...bserwacji_.html
TRYTON7 - Dzisiaj 9:44
| gruber napisał/a: | Obserwowanie ptaków na stawie i ewentualnie zwierząt w parku po zmroku przy słabym świetle latarni. Obserwowanie rozległych nieużytków wzdłuż wałów wiślanych w świetle księżyca. Nieraz nad tym terenem latają nisko wojskowe transportowce (Prawdopodobnie w celach szkoleniowych). Do zacienionego lasu. No i w końcu do obserwacji w pochmurne jesienne dni kiedy brakuje światła.
Oczywiście nie jest mi niezbędna. I jestem świadomy, że nie będzie często używana. Jednak chcę mieć poczucie, że w razie potrzeby mam co trzeba. W końcu jestem jedynym lornetkowcem w moim mieście! |
Te leśne obserwacje zbliżone są do obserwacji myśliwskich i tu powinieneś iść zdecydowanie w parametry 8x56 i to porro ewentualnie w dach ale tylko A-C !!!
Docter tu prowadza :
https://www.optyczne.pl/8..._8x56_B_GA.html
https://www.optyczne.pl/1..._8x58_B_CF.html
Habicht 8x40 w porównaniu z Fuji 10x50 FMTR-SX generuje mniejsze obrazy ptaków, ludzi, domów itp. o mniejszej jasności ale większym kontraście ... AC jest wyśmienicie utrzymywana w 8x40 ale tylko na osi optycznej , później znacznie spada... do tego pryzmaty w Habicie są za małe - przycięcia na źrenicy wyjściowej czego nie ma w Fujinonie.
Każdy dach będzie ciemniejszy w porównaniu z porro z natury biegu promieni światła jak i konstrukcji pryzmatów w obu lornetkach... prawy i lewy tor optyczny w dachach ma inna prędkość przekazu inf. niby to nic ale są osoby, które to wyłapują.
https://spy-optic.pl/blog/lornetka-z-pryzmatem-dachowym-czy-porro/
https://m.optykamysliwska.pl/wyszukiwanie?
https://m.optykamysliwska.pl/wyszukiwanie?query=lornetka&categories%5B%5D=akcesoria&categories%5B%5D=lunety&categories%5B%5D=lornetki&categories%5B%5D=montaze&categories%5B%5D=kolby-osady&categories%5B%5D=kolby-i-akcesoria
ryszardo - Dzisiaj 11:05
| binocullection napisał/a: | | Mozesz zastanowić się nad SLC 10x56, nie patrzyłem przez nią, ale sądząc po 8x56 i 15x56 - to będzie bardzo jasna i jeszcze w miarę akceptowalna w noszeniu dziesiątka. |
Całkiem sensowna propozycja. To mi podsunęło jeszcze jeden pomysł: Zeiss Victory HT 10x54. Trochę droższa od rozważanego wcześniej SFL 10x50, ale wydaje się wręcz stworzona do takich zastosowań. Warto żeby wypowiedział się ktoś, kto ma doświadczenie z tym modelem, bo ja niestety żadnego HT przy oku nie miałem i piszę na podstawie specyfikacji i wyczytanych opinii.
binocullection - Dzisiaj 12:08
Oba Zeissy będą dobrym wyborem, HT lepszym, jeśli gramy o jak największą jasność, ale gorszym, jeśli chodzi o korekcję.
Reasumując. Gdybym ja stał przed (słodkim) dylematem Grubera, przy przez niego zdefiniowanych warunkach brzegowych, szedłbym w:
1) Zeiss 10x50 SFL
2) Swarek SLC 10x56
3) Zeiss 10x54 HT
Rozwiązania porro są kuszące, ale lornetka szybko okaże się za mało poręczna i adekwatna do ciorania po krzakach. Habichty to awangarda, specjalistyczne narzędzia do generowania wrażeń - geometrią obrazu i estetyką własną. Świetna lornetka trzecia, a może nawet czwarta. Nie jako domyślna do ptaktów nad stawem.
Natomiast najważniejsze - przyjedź Gruberze nad Jeziorsko na nasze spotkanie lornetkowe, szybko zrozumiesz, czego potrzebujesz.
Soniak10 - Dzisiaj 13:27
| gruber napisał/a: | | Potrzebuję jasnej lornetki na pochmurne/szare dni. Na wieczorne spacery, oraz do sporadycznego zerkania na gwiazdy z ręki |
Koledzy, "nie chcem, ale muszem": od lat staram się na tym forum walczyć z utartym wśród myśliwych stereotypem, a rozpowszechnionym wśród wielu innych użytkowników, jakoby do myślistwa, zwłaszcza po zmierzchu i nocą, absolutnie niezbędna była superjasna lornetka klasy 7x50 czy 8x56. MZ to są stereotypy, które w dawnych czasach zostały skutecznie wpojone myśliwym przez marketing producentów lornetek i "ta pogłoska trwa wśród nich aż do dnia dzisiejszego".
Ja specjalnie sprawdzałem, jak się zachowują moje lornetki 10x42 (zwykłe DO Forest II i Bushnell Forge) po zmierzchu i po raz kolejny potwierdzam, że sprzęt tej klasy pozwala bardzo komfortowo prowadzić obserwacje do ok. 1/2 godziny po zachodzie słońca, nawet przy częściowo (ok. 50-60%) zachmurzonym niebie. Obraz w nich jest wtedy wyraźnie jaśniejszy, niż widziany "gołym okiem". Tym bardziej lornetka 8x42 sprawdzi się w tych warunkach całkowicie wystarczająco, o ile, rzecz jasna, powiększenie 8x jest subiektywnie z innych względów zadowalające dla użytkownika. Natomiast w całkowicie pochmurną i bezksiężycową noc, żadna lornetka nic nie pomoże.
Tym bardziej nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że "pochmurny, szary dzień", nawet wewnątrz przeciętnego polskiego lasu, to warunki już na tyle trudne, że wymagają szczególnie jasnej lornetki, a już zwłaszcza klocka z obiektywami o średnicy powyżej 50 mm. Oczywiście nie podważam poglądu, że lornetka 8x56 da obraz nawet w tych (dziennych) warunkach jaśniejszy niż 10x50 a tym bardziej 12x42, ale w warunkach dziennych różnica ta niemal nigdy nie będzie miała istotnego znaczenia dla ostatecznego efektu obserwacji, może poza jakimiś skrajnymi sytuacjami. No, chyba że ktoś z założenia szuka różnic i satysfakcjonuje go sam fakt, że te różnice znalazł, a nie że obserwuje dany obiekt - to już jego sprawa. Ma do tego prawo, ale uogólnianie, że "do obserwacji w pochmurny/szary dzień" taki sprzęt jest niezbędny, to już gruba przesada, taka próba usprawiedliwiania za wszelką cenę swojego wyboru ("paluszek i główka"?).
Natomiast do "sporadycznego spoglądania na gwiazdy" ja używam tych właśnie moich 10x42 i wystarczają mi one do obserwacji np. księżyców galileuszowych Jowisza.
| gruber napisał/a: | | Chciałbym aby była na tyle satysfakcjonująca i niezbyt ciężka aby zabierać ją na urlop zamiast dwóch (dziennej i nocnej). | No to tym bardziej odradzam sprzęt większy niż x50. Z tych preferencji, które Kolega podał wcześniej oraz z propozycji przedstawionych przez pozostałych Kolegów wnioskuję, że najlepszym wyborem byłby Zeiss SFL 10x50, skoro 2x tańszy Vortex Razor HD odpada z powodu nieco węższego pola widzenia?
To jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam. Ale każdy może (a nawet powinien?) mieć swój pogląd. Ach, ten "nieszczęsny dar wolności"...
| binocullection napisał/a: | | przyjedź Gruberze nad Jeziorsko na nasze spotkanie lornetkowe, szybko zrozumiesz, czego potrzebujesz. | Bardzo słuszna uwaga!
Ps: czy ktoś z Kolegów ma lub planuje nabyć takiego Zeissa SFL i zabrać go nad Jeziorsko?
gruber - Dzisiaj 16:31
Dziękuję koledzy za kolejne wpisy.
Odnośnie formatu 8x56 a właściwie źrenicy wyjściowej 7mm to jak pisałem jestem stary i zakładam, że moja źrenica nie otwiera się bardziej niż 5mm. Oczywiście wiem, że źrenica wyjściowa 7mm jest bardzo wygodna ale kosztem jest waga lornetki.
Czytałem już wcześniej o Zeissie HT 10x54 ale wszystkie źródła wskazywały, że ostrość poza centrum pozostawia wiele do życzenia.
Swaro SLC 10x56 ma bardzo dobre opinie i optycznie by mi pasował. Jednak z własnego doświadczenia wiem, że ze względu na za dużą wagę byłby jeszcze rzadziej używany. Zanim szarpnąłem się na 12x42 zakupiłem Vipera 12x50 i Forge 15x56. Co prawda Bushnell był jeszcze cięższy od SLC ale obydwie to waga super ciężka. Ostatecznie zwróciłem obydwie i kupiłem NL.
Niedawno zmieniłem ptasiarski zoom na lżejszą stałke bo mi się nie chciało z tym klocem w ogóle wychodzić.
Trochę wstyd pisać ale wczoraj późnym popołudniem przygotowałem na parapecie Monarcha 8x30 NL 12x42 i NH 8x56. Podchodziłem kilka razy aż do nocy i porównywałem jasność widzianego obrazu na oświetlonym lekko podwórku. No i powiem Wam, że NH też dupy nie urywał w porównaniu do NL. Było jaśniej ale zdecydowanie mniej niż się spodziewałem.
Kiedyś robiłem podobne porównanie ale poza miastem. Dopóki niebo nie było całkiem ciemne to NL bronił się powiększeniem. Oczywiście obraz był cały czas ciemniejszy. Ale w końcu przez Swara nic nie widziałem a NH pozwalał rozróżnić kontury drzew, krzewów i traw oraz czarne sylwetki dzików.
Może rzeczywiście jak pisał kolega binocullection za dużo oczekuję po lornetce, którą zamierzam kupić. Jakoś nigdy się nie zastanawiałem tylko jak było ciemniej to brałem NH. A tu okazuje się, że NL nie radzi sobie jakoś dramatycznie gorzej...
Jednak skoro zacząłem poszukiwania to trzeba je dokończyć. I rzeczywiście SFL 10x50 wygląda najlepiej. Nie ukrywam jednak, że zaraziłem się Habichtem. Ale może jak już nie będę w stanie stabilnie trzymać 12-ki to wymienię ją właśnie na niego... Chociaż wtedy będę miał już okulary więc będzie problem.
Soniak10 - Dzisiaj 16:51
| gruber napisał/a: | | No i powiem Wam, że NH też dupy nie urywał w porównaniu do NL. Było jaśniej ale zdecydowanie mniej niż się spodziewałem. | Po pierwsze: a nie mówiłem?
| gruber napisał/a: | | jak było ciemniej to brałem NH. A tu okazuje się, że NL nie radzi sobie jakoś dramatycznie gorzej | Po drugie: a nie mówiłem?!
Ergo: bądź krytyczny wobec rozpowszechnionych stereotypów i myśl samodzielnie.
Być może dla niektórych użytkowników i w szczególnych sytuacjach nawet te minimalne różnice jasności mają znaczenie, ale co do zasady to uważam, że nie aż takie, jak się próbuje powszechnie twierdzić. A już zwłaszcza nie w warunkach dziennych, nawet przy zachmurzeniu i w lesie. Nie wiem jaki to musiałby być las (a jestem leśnikiem) żeby w dzień było w nim tak ciemno, żeby trzeba było używać lornetki typu 8x56? Gęsty, wielopiętrowy, liściasty las łęgowy (nadrzeczny) z baaardzo bujnym, krzewiastym podszytem? Ale w tak gęstym lesie nie da się obserwować więcej niż na ~20 metrów, bo dalej jest już tylko ściana pni i gałęzi! Z kolei typowy las mieszany, a tym bardziej sosnowy, jest lasem raczej prześwietlonym na tyle, że w dzień (nawet pochmurny) każda lornetka sobie poradzi. Problemem są tu raczej duże kontrasty świetlne, niż brak światła.
ERGO: nie idź w lornetki większe niż x50 mm.
Ps: | gruber napisał/a: | | Nie ukrywam jednak, że zaraziłem się Habichtem | A to już inna historia, ale nie wynika to z realnych potrzeb, tylko z subiektywnych odczuć i emocji, do których masz prawo. Tyle że w tej materii nikt z internautów nie jest w stanie Ci nic sensownego doradzić, musisz podjąć decyzję samodzielnie. Powodzenia.
Ps2: to jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam
_Tomek_ - Dzisiaj 17:36
| gruber napisał/a: |
Kiedyś robiłem podobne porównanie ale poza miastem. Dopóki niebo nie było całkiem ciemne to NL bronił się powiększeniem. Oczywiście obraz był cały czas ciemniejszy. Ale w końcu przez Swara nic nie widziałem a NH pozwalał rozróżnić kontury drzew, krzewów i traw oraz czarne sylwetki dzików. |
O tym właśnie mówiłem. Większa zrenica wyjściowa pozwoli przesunąć tę granicę kiedy nic nie widać albo widać zarysy. Tego nie nadrobi się transmisja i kontrastem, choć tu Steiner też nie ma się czego wstydzić. Warunek jest taki, że jest dosc ciemno (oświetlone podwórko, park, alejki to nie sa wymagające warunki), oko ma czas, choćby te 15 minut, zaadoptować sie do warunków i fizjologia wzroku pozwala wykorzystać duża zrenice. A może w Twoim wypadku nigdy nie była potrzebna zrenica 7 mm i wystarczyłaby 5 mm? Dokąd się nie sprawdzi, to nie wiadomo...
binocullection - Dzisiaj 17:37
| gruber napisał/a: | Dziękuję koledzy za kolejne wpisy.
Odnośnie formatu 8x56 a właściwie źrenicy wyjściowej 7mm to jak pisałem jestem stary i zakładam, że moja źrenica nie otwiera się bardziej niż 5mm. Oczywiście wiem, że źrenica wyjściowa 7mm jest bardzo wygodna ale kosztem jest waga lornetki. |
Lornetka klasy 8x56 nie jest dla Ciebie rozwiązaniem. 10x56 tak.
| gruber napisał/a: |
Czytałem już wcześniej o Zeissie HT 10x54 ale wszystkie źródła wskazywały, że ostrość poza centrum pozostawia wiele do życzenia. |
Będziesz zawiedziony ogólną jakością obrazu po NL 12x42. Generalnie ta refleksja dotyczy większości lornetek na rynku, bo zachwycić się jakąkolwiek lornetką po niej jest bardzo trudno.
[/quote]
| gruber napisał/a: |
Swaro SLC 10x56 ma bardzo dobre opinie i optycznie by mi pasował. Jednak z własnego doświadczenia wiem, że ze względu na za dużą wagę byłby jeszcze rzadziej używany. |
Ale tutaj nie ma dróg na skróty. Albo chcesz dużo swiatła w obrazie albo podręczną lornetkę.
Naprawdę zainteresuj się tą lornetką. W niej jest światło, w niej jest kontrast i swarowska korekcja wad optycznych. W niej jest także wartość tezauryzacyjna, bo to dobry Swar odchodzący do historii. Jego zawsze ktoś chętnie kupi.
| gruber napisał/a: |
Trochę wstyd pisać ale wczoraj późnym popołudniem przygotowałem na parapecie Monarcha 8x30 NL 12x42 i NH 8x56. Podchodziłem kilka razy aż do nocy i porównywałem jasność widzianego obrazu na oświetlonym lekko podwórku. No i powiem Wam, że NH też dupy nie urywał w porównaniu do NL. Było jaśniej ale zdecydowanie mniej niż się spodziewałem.
Kiedyś robiłem podobne porównanie ale poza miastem. Dopóki niebo nie było całkiem ciemne to NL bronił się powiększeniem. Oczywiście obraz był cały czas ciemniejszy. Ale w końcu przez Swara nic nie widziałem a NH pozwalał rozróżnić kontury drzew, krzewów i traw oraz czarne sylwetki dzików.
Może rzeczywiście jak pisał kolega binocullection za dużo oczekuję po lornetce, którą zamierzam kupić. Jakoś nigdy się nie zastanawiałem tylko jak było ciemniej to brałem NH. A tu okazuje się, że NL nie radzi sobie jakoś dramatycznie gorzej... |
Najpierw odpowiedz sobie na pytanie, z czego to wynika. Dlaczego lornetka o źrenicy wyjściowej 3,5 mm pokazuje niewiele mniej po ciemku niż ta z 7 mm?
Przecież to jest teoretycznie niemożliwe, druga jest 100% jaśniejsza...
Jak się domyślasz praktyka i teoria lornetkowania chodzą innymi drogami.
Teoria jest na forum. Praktyka jest w terenie, a konkretnie tam, gdzie możesz spojrzeć jednocześnie przez kilkanaście lornetek i na tej podstawie dostrzec prawidłowości.
Swarek NL to (z dokładnością do specyficznych uwarunkowań świetlnych) jedna z najbardziej kontrastowych lornetek na rynku. W dodatku powłoki austryjaka przenoszą do obrazu sporo niebieskiego, co w dzień powoduje wrażenie większego pojaśnienia, w nocy większą detekcję przez wspomniane pręciki na siatkówce oka. Co więcej, NLki mają też wysoką sprawność, mniejszą niż NH, ale na tyle wysoką, że nie gasną przy Steinerze. Suma tych czynników to lepsze radzenie sobie w ciemności.
Dla Ciebie wniosek jest taki - nie patrz na źrenicę, bo ona nie decyduje o "jasności", tylko kompozyt czynników. I teraz pomyśl - Swar SLC 10x56. Źrenica 5,6 mm, spore powiększenie, szerokopasmowe powłoki Swara, sprawność na poziomie (zakładam) ok. 93-95%. Pomyśl, co tam się dzieje o zmierzchu.
| gruber napisał/a: |
Jednak skoro zacząłem poszukiwania to trzeba je dokończyć. I rzeczywiście SFL 10x50 wygląda najlepiej. Nie ukrywam jednak, że zaraziłem się Habichtem. Ale może jak już nie będę w stanie stabilnie trzymać 12-ki to wymienię ją właśnie na niego... Chociaż wtedy będę miał już okulary więc będzie problem. |
Tak zrób*. Jeśli chcesz, mogę zarekomendować Ci sklep, z którego będziesz mógł go kupić, a ja chętnie pomogę przy weryfikacji egzemplarza.
*rekomendował pępek świata
ryszardo - Dzisiaj 17:39
Jest jeszcze jedna opcja: NL 10x52. Lornetka wyśmienita pod każdym względem. NL 52mm są moim zdaniem lepsze od mniejszych modeli. Szczególnie pod światło widać różnicę.
Szkoda tylko, że kosztują naprawdę dużo.
Soniak10 - Dzisiaj 18:03
| _Tomek_ napisał/a: | | Warunek jest taki, że jest dosc ciemno (oświetlone podwórko, park, alejki to nie sa wymagające warunki) | Dokładnie TAK! A tym bardziej "wymagające warunki" nie są podczas dnia, choćby nie wiem jak pochmurnego, czy nawet w typowym, polskim lesie sosnowym lub mieszanym.
Wg moich prób i dla moich percepcji, "trudne warunki świetlne" w rozumieniu lornetkologicznym zaczynają się ~1/2 godziny po zachodzie Słońca i trwają do ~1/2 godziny przed wschodem. Poza tym okresem zasadniczo każda współczesna lornetka klasy 30-50 mm dobrze sobie poradzi.
Wojtas_B - Dzisiaj 18:07
NL 10x52 to jest lornetka, którą prawdopodobnie wskazałbym zapytany o to, co bym wybrał, gdybym mógł mieć tylko jedną lornetkę.
No ale pytanie binoholika, jaką jedyną lornetkę chce mieć, jest bez sensu.
_Tomek_ - Dzisiaj 18:23
| gruber napisał/a: | | przygotowałem na parapecie Monarcha 8x30 NL 12x42 i NH 8x56. Podchodziłem kilka razy aż do nocy i porównywałem jasność widzianego obrazu na oświetlonym lekko podwórku. No i powiem Wam, że NH też dupy nie urywał w porównaniu do NL. Było jaśniej ale zdecydowanie mniej niż się spodziewałem. |
A czego się spodziewałeś? Zależność wrażeń zmysłowych od siły bodźca ma charakter logarytmiczny, a nie liniowy - prawo Webera-Fechnera. Obraz będzie tylko trochę jaśniejszy. Jak sam jednak zauważyłeś to wystarczy, by określonych warunkach NL nie pokazał nic, a przez Steinera widziałeś zarys kształtów.
Teoria zawsze musi się zgodzić z praktyką, a jak się nie zgadza, to należy wyjaśnić niezgodność. Krytykują teorię tylko ci, którzy jej nie rozumieją. To typowe zachowanie autokompromitujące.
_Tomek_ - Dzisiaj 18:34
| Soniak10 napisał/a: | | A tym bardziej "wymagające warunki" nie są podczas dnia, choćby nie wiem jak pochmurnego, czy nawet w typowym, polskim lesie sosnowym lub mieszanym. |
To naprawdę zależy. Jak dzień jest pochmurny i patrzysz akurat w jakiś ciemniejszy zakątek leśny, to źrenica 4 mm potrafi wyciąć obraz do zera, a 5 mm już pokaże detale. Sprawdzałem to nie raz. Należy jednak patrzeć w ciemne miejsce przez dłuższy czas, a nie na ptaki w koronach drzew, a potem szukać szczegółów w korzeniach ze źrenicą zwężoną do 2 mm.
Jeśli gruber podchodził do okna nawet w nocy i patrzył na oświetlone podwórko to z jakiego powodu źrenica miała się rozszerzyć? Ale wystarczy, że popatrzy dłużej w ciemny kąt tego podwórka.
Chodzi o to, by lornetka nie była ograniczeniem w danych warunkach, a nie zawsze pokazywała więcej. Irytujące jest dopiero kiedy gołym okiem coś tam widzimy, chcemy dokładniej przyjrzeć się przez lornetkę, a tu - nic.
Soniak10 - Dzisiaj 18:37
| gruber napisał/a: | | Dopóki niebo nie było całkiem ciemne to NL bronił się powiększeniem. (...). Ale w końcu przez Swara nic nie widziałem a NH pozwalał rozróżnić kontury drzew, krzewów i traw oraz czarne sylwetki dzików. | "Dopóki niebo nie było całkiem ciemne" - to słowa-klucz do zrozumienia istoty problemu. To też dokładnie potwierdza lansowaną przeze mnie od lat opinię, bo niebo staje się "całkiem ciemne" znacznie później, niż pół godziny po zachodzie Słońca i przekonywanie kogokolwiek, że powinien kupić "jasną lornetkę" do obserwacji "w pochmurny DZIEŃ", choćby nawet w lesie, jest grubą przesadą i próbą naginania teorii do praktyki (lub odwrotnie, jak kto woli). | _Tomek_ napisał/a: | | Teoria zawsze musi się zgodzić z praktyką, a jak się nie zgadza, to należy wyjaśnić niezgodność. | No i właśnie wspólnymi siłami udowodniliśmy, że się zgadza i nie ma żadnych niezgodności, które musielibyśmy specjalnie wyjaśniać.
_Tomek_ - Dzisiaj 19:58
| Soniak10 napisał/a: | | przekonywanie kogokolwiek, że powinien kupić "jasną lornetkę" do obserwacji "w pochmurny DZIEŃ", choćby nawet w lesie, jest grubą przesadą i próbą naginania teorii do praktyki (lub odwrotnie, jak kto woli). |
Źrenica 4 mm na ogół wystarczy w pochmurny dzień w lesie, ale w tych warunkach będą zdarzać się sytuacje, kiedy 5 mm pokaże więcej.
Druga sprawa - to tylko jedna z sytuacji opisanych przez grubera. Pisał też o spacerach po zmroku nadwiślańskimi wałami. Pisał o parku po zmroku.
Jak ktoś uważa, że w takich warunkach nie ma pożytku ze źrenicy większej niż 4 mm, to jednak albo zadowala się tym, że na ogół coś tam widać, albo jest bardziej wymagający, ale przyczyna błędnej oceny tkwi w jego wzroku.
Na przykład ludziom podeszłym (nie pamiętam wieku, ale mniejsza o to, bo nie tylko wiek decyduje) źrenica oka nie rozszerza się więcej jak 4 mm. Opinie takich podeszłych i może nawet doświadczonych osób na temat wartości jasnych lornetek są tyle samo warte co opinie daltonisty o różnicy między zielonym zabarwieniem Zeissa i czerwonym Leiki - czyli nic.
Soniak10 - Dzisiaj 20:36
| _Tomek_ napisał/a: | | Jak ktoś uważa, że w takich warunkach nie ma pożytku ze źrenicy większej niż 4 mm | I chyba znowu mamy taki przypadek, że obaj mówimy innym językiem, a w sumie obaj mamy rację. Ja przecież pisałem tylko, że w większości sytuacji, zwłaszcza w obserwacjach "dziennych", nie ma sensu wchodzić w sprzęt większy niż 50mm, a w tym zakresie mieszczą się również lornetki 10x50, które mają źrenice wyjściową większą niż 4 mm. I nadal będę uważał, że jeżeli komuś naprawdę robi to istotną różnicę, to i tak 10x50 jest lepsza, bardziej uniwersalna, niż np. "cegła" 8x56.
NB: raz w życiu miałem okazję wziąć do ręki Doctera Nobilem 8x56 kolegi w pracy. I... NIGDY WIĘCEJ!! Po prostu CEGŁA - 1350 gram "żywej wagi"! Bez względu na chociażby astronomiczną jakość optyczno-mechaniczną - nigdy nie chciałbym korzystać z takiej cegły!
I muszę Ci powiedzieć że im dłużej ten temat analizuję i czytam wypowiedzi zwolenników "bardzo jasnych lornetek", tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że słynna "legendarna przewaga jasności" lornetek typu 7x50 lub 8x56 nad 8x42 czy 10x50, jest efektem wielu lat "urabiania" opinii, głównie wśród polujących nocą myśliwych, przez marketingi producentów, co następnie zostało rozpropagowane właśnie przez myśliwych na inne grupy użytkowników binokularów. Różnice z pewnością są, ale ich znaczenie praktyczne jest, MZ, w 98-miu procentach mocno przesadzone.
Wojtas_B - Dzisiaj 20:57
Soniak10, Jakkolwiek często nie zgadzam się z Twoimi opiniami, zwłaszcza o marnowaniu pieniędzy na najlepsze lornetki, to tutaj napisałeś do rzeczy.
ryszardo - Dzisiaj 21:00
Źrenice wyjściowe powyżej 5mm przydają się i to bardzo przy obserwacjach astro. Potrzeba naprawdę ciemnego nieba i wtedy naprawdę dużo dają przy obserwacjach obiektów o małej jasności powierzchniowej. Działa to zarówno w lornetkach, jak i teleskopach.
Wojtas_B - Dzisiaj 21:10
| ryszardo napisał/a: | | Źrenice wyjściowe powyżej 5mm przydają się i to bardzo przy obserwacjach astro. Potrzeba naprawdę ciemnego nieba i wtedy naprawdę dużo dają przy obserwacjach obiektów o małej jasności powierzchniowej. Działa to zarówno w lornetkach, jak i teleskopach. |
Tak, natomiast w mieście psują estetykę obrazu rozmemłanym szarym tłem. Na przykład niebo z mojego balkonu w EL 10x50 jest po prostu nudne, a w NL 12x42 znacznie ciekawsze.
Soniak10 - Dzisiaj 21:15
Wojtas_B: dzięki
A co do "marnowania pieniędzy na najlepsze lornetki", to może taki wniosek wynika z niezbyt dokładnego wyjaśnienia przeze mnie mojej filozofii: otóż nie jestem "tak w ogóle" przeciwnikiem produkowania i kupowania rzeczy "luksusowych" chociażby z tego powodu, że przy ich produkcji również pracują tzw. "zwykli ludzie", którzy dzięki temu uzyskują środki na utrzymanie siebie i swoich rodzin. Chodzi mi raczej o to, że jednak jest to tylko jakaś nisza i żeby nie sugerować każdemu, kto pyta o dobrą lornetkę, że jedynie zakup "alfy" zaspokoi jego potrzeby. Tak więc chcę tylko powiedzieć, że akurat JA nie odczuwam potrzeby posiadania topowej lornetki za 10 kPLN lub więcej i wydaje mi się (zwróć uwagę na tryb przypuszczający ) że chyba bym nie kupił takiej lornetki nawet, gdybym wygrał w lotto, choć zdaję sobie sprawę, że jest to kwestia mojej osobistej psychiki i podejścia do życia niż obiektywnej oceny rzeczy. Dotyczy to zresztą także innych dóbr, np nie kręcą mnie jakoś szczególnie luksusowe marki samochodów: owszem, miło jest popatrzeć np na Maserati Ghibli czy Astona Martina, ale ani przez chwilę nie pojawia się u mnie myśl typu "muszę to mieć!" lub "jaka szkoda, że nigdy nie będzie mnie na to stać."
Co wcale nie oznacza, że potępiam tych, którzy chcą na takie cudeńka wydać swoją ciężko zarobioną kasę. Byle by nie dorabiali do tego ideologii, że "tylko taki sprzęt spełni twoje oczekiwania".
_Tomek_ - Dzisiaj 21:30
| Soniak10 napisał/a: | | Ja przecież pisałem tylko, że w większości sytuacji, zwłaszcza w obserwacjach "dziennych", nie ma sensu wchodzić w sprzęt większy niż 50mm, a w tym zakresie mieszczą się również lornetki 10x50, które mają źrenice wyjściową większą niż 4 mm. I nadal będę uważał, że jeżeli komuś naprawdę robi to istotną różnicę, to i tak 10x50 jest lepsza, bardziej uniwersalna, niż np. "cegła" 8x56. |
Ja także nie polecałem w tym wątku lornetki o aperturze większej niż 50 mm. Uwzględniając - zbliżony do mojego - wiek grubera oraz przedstawione zastosowania uważam, że optymalna będzie źrenica wyjściowa 5 mm. Ale już nie 4 mm kupione z nadzieją, że rewelacyjny kontrast (czyli w przybliżeniu wysokość na jakiej leży krzywa transmisji) lub jakość optyczna to nadrobią.
Soniak10 - Dzisiaj 21:39
| _Tomek_ napisał/a: | | Ja także nie polecałem w tym wątku lornetki o aperturze większej niż 50 mm | Jeszcze jedno dojaśnienie: kiedy piszę o lornetkach "do 50 mm średnicy", to mam na myśli tak naprawdę pewien zakres średnic, mniej-więcej taki, jak w wyszukiwarce lornetek na głównej stronie portalu "Optyczne", czyli ~50-54 mm. Średnica 56 mm to już kolejny przedział wielkościowy i to już są MZ w większości "cegły", których zakup można uzasadnić jedynie szczególnymi potrzebami i zastosowaniami, ale na pewno nie obserwacjami dziennymi, nawet prowadzonymi w pochmurną pogodę czy w typowym, polskim lesie.
Pzdr
ryszardo - Dzisiaj 22:01
| Wojtas_B napisał/a: | | ryszardo napisał/a: | | Źrenice wyjściowe powyżej 5mm przydają się i to bardzo przy obserwacjach astro. Potrzeba naprawdę ciemnego nieba i wtedy naprawdę dużo dają przy obserwacjach obiektów o małej jasności powierzchniowej. Działa to zarówno w lornetkach, jak i teleskopach. |
Tak, natomiast w mieście psują estetykę obrazu rozmemłanym szarym tłem. Na przykład niebo z mojego balkonu w EL 10x50 jest po prostu nudne, a w NL 12x42 znacznie ciekawsze. |
Tak samo w teleskopach. Im jaśniejsze niebo, tym większe powiększenia trzeba stosować, żeby przyciemnić tło. Wspomnianych wcześniej obiektów o słabej jasności powierzchniowej często w ogóle nie da się wtedy zaobserwować.
O tym pisałem też wcześniej: w Warszawie nigdy nie jest dostatecznie ciemno, żeby wykorzystać źrenicę >5mm.
|
|