| |
forum.optyczne.pl
|
 |
Lornetki - Prawidłowa kolimacja lornetki - jak sprawdzać?
sleipnir - Czw 25 Cze, 2026 Temat postu: Prawidłowa kolimacja lornetki - jak sprawdzać? Pomyślałem, że może warto założyć taki wątek, bo dawno nic nie było na forum (a przynajmniej aktualnego jak szukałem w wątkach), a uważam iż jest to szalenie istotna kwestia. Zwłaszcza w dobie kurierów i paczkomatów, którzy rzucają paczkami, więc o rozkolimowane nowe lornetki nie trudno. Powiedzcie proszę jakie macie najlepsze, najbardziej wiarygodne sposoby na sprawdzenie lornetek w domu?
Ja swoje lornetki ostatnio testowałem na statywie na różnych obiektach i wydawało się ok, ale w nocy robiąc test na gwiazdach z rozogniskowaniem drugiego okularu miałem wrażenie, że albo mój wzrok nie umie połączyć ostrego obrazu gwiazdy z lewego okularu żeby gwiazda ostra z niego znalazła się centralnie w rozogniskowanym obrazie gwiazdy w prawym okularze, albo może coś źle robię... Gwiazda była bardzo blisko tego placka, stykała się wręcz z nim, ale nie nachodziła bezpośrednio na niego. Sprawdziłem na dwóch nowych lornetkach które dopiero co kupiłem, na jednej którą już mam trochę czasu i problem ciągle się powtarzał. Albo coś źle robię albo... istnieje ryzyko że są wszystkie rozkolimowane albo że coś jest nie tak?
Lornetki które posiadam:
Delta Optical Forest II 8x42 (ją już mam trochę czasu, ale używana bardzo niewiele w warunkach domowych)
Delta Optical Forest III 10x42 (nowa dopiero niedawno kupiona może z miesiąc temu niecały)
Vortex Diamondback HD 8x32 (dosłownie dopiero kupiony i testowany od kilku dni)
Wszystkie są spakowane w futerały, z zaślepkami na okularach fabrycznie czyste, absolutnie ani razu nigdy nie upuszczone, o nic nigdy nie stuknęły itp. no obchodzę się z nimi jak z jajem mając świadomość, że rozkolimowanie takiej dachówki w tym budżecie, to będzie w zasadzie śmierć tej lornetki, bo kolimacja będzie prawdopodobnie nieopłacalna lub niemożliwa.
Wszystkie testy robiłem na statywie. Mam wrażenie, że najgorzej mam z Vortexem i jakby ciężko patrzeć przez niego przez prawy okular, jakoś nie wiem czy to kwestia ustawienia czy jak, mam może jakieś mylne wrażenia albo wygoda 8x42 powoduje problem z przeskokiem na niższą klasę. W starym Foreście II pół sekundy przykładam do oczu lornetkę i od razu jest relaksujący obraz. Z tych lornetek najwygodniejsza pod każdym względem, zwłaszcza muszli, obrazu itp. jest Forest II 8x42, choć chwyt obudowy, pokrętło ostrości i dioptrażu są lepze w Forest gen 3 10x42, a troszkę lepsze w Vortexie.
Zdaję sobie sprawę, że mogą to też być jakieś ewentualne wady wzroku u mnie, może niewłaściwe ustawienia albo może niepoprawnie przeprowadzone testy albo jakaś nadwrażliwość czy przesadna obawa o sprawność lornetek, stąd pomyślałem o założeniu takiego wątku, bo myślę że niejednej osobie może pomóc. Zapraszam do dyskusji
binocullection - Czw 25 Cze, 2026
Poprawność kolimacji można sprawdzić kilkoma metodami, gdzie najbardziej skuteczną jest ta z oddalaniem oczu od okularów lornetki posadzonej na statywie. Jeśli IPD jest dobrze ustawione, lornetka z niepoprawną kolimacją pokaże to rozdwojeniem obrazu lub napięciem wzroku już w odległości kilku/kilkunastku cm od okularów. To rozróżnienie jest ważne, ponieważ lornetka z kiepską kolimacją (nie "rozkolimowana") podczas tego doświadczenia napinać będzie wzrok, ale obraz najczęściej się nie rozdwoi. Mimo wszystko jej użytkowanie, szczególnie po dłuższym czasie obserwacji, powodowac będzie zmęczenie wzroku. Efektem oddalania oczu od okularów powinno być komfortowe i ostre widzenie jednego krążka obrazu.
Ale kolimacje można także poczuć łatwością wejścia w obraz. Przyłożenie oczu do okularów po właściwym ustawieniu muszli (właściwym dla jej ER i fizjonomii obserwatora) powinno dawać od razu ostry i przyjemny obraz. Każda chwila zawahania lub krótkie uczucie utraty ostrości oznacza proces adaptacji wzroku do nie do końća poprawnej kolimacji lornetki. Zwykle towarzyszy temu myśl, że trzeba poprawić dioptraż jednej z osi, bo lewe oko nie do końca potrafi się dogadać z prawym co do tego, co widzą.
Metod weryfikacji kolimacji jest więcej. Rozogniskowanie gwiazdy potrafi być zawodne, ponieważ zależy od ustawienia IPD oraz pozycji oczu w okularach. Można także zamykać na kilkanaście sekund oczy w okularach i sprawdząc, jak łatwo scala się obraz po ich otwarciu.
Pamiętać należy jednak o tym, że im dłużej oczy przebywają w lornetce z niepoprawną kolimacją, tym bardziej adaptują się do jej wady, a jej wykrycie staje się trudniejsze. Z mojego doświadczenia fakt rozkolimowania łatwy jest do wykrycia przy pierwszym, po dłuższym okresie przerwy, przyłożeniu lornetki do oczu. Każde kolejne utwierdza w błędnym porzekonaniu, że "chyba coś mi się przewidziało".
sleipnir - Czw 25 Cze, 2026
binocullection, dzięki za merytoryczny wpis. Czy jeżeli mam problem (czasami) w tych trzech egzemplarzach lornetek złożyć obraz w jedną całość oddalając się stopniowo od lornetce na statywu, to może to być wina lornetek czy raczej coś ze wzrokiem czy trudności wynikające z mojej fizjonomii oczu które mogą to powodować?
Najchętniej bym podjechał do kogoś albo jakiegoś zakładu, który by precyzyjnie to sprawdził, bo jakoś swoim amatorskim testom nie do końca ufam
binocullection - Czw 25 Cze, 2026
To jest prawie na pewno wada kolimacji tych lornetek.
Masz jakieś istotne wady wzroku?
sleipnir - Czw 25 Cze, 2026
binocullection w sumie już dawno nie badałem wzroku, ale miałem niewielką wadę na jedno oko, chyba -0,25 do może -0,5 i lekarz mówił, że nie ma potrzeby noszenia okularów, bo to już jest bilet w jedną stronę. Nie nosiłem nigdy okularów ani soczewek, wzrok mam chyba ok, tak mi się wydaje. Może jeszcze raz trzeba zbadać wzrok. Inna ważna rzecz - mam na dole ósemkę, która już od dawna woła o usunięcie, bo niewyrżnięta rośnie całkowicie w poprzez, przesuwa całą szczękę, zgryz, strzelanie szczęki, daje różne zaburzenia nerwowe i to może wpływać na wzrok (bardziej mam dyskomfort na prawe oko czy okular, a ósemka rośnie po lewej na dole i pcha te zęby właśnie do środka, czyli przesuwa je do prawej strony). No ale to tylko takie gdybanie moje, właśnie myślę czy to możliwe bo wszystkie by mogły być słabo skolimowane
_Tomek_ - Czw 25 Cze, 2026
| sleipnir napisał/a: | | Czy jeżeli mam problem (czasami) w tych trzech egzemplarzach lornetek złożyć obraz w jedną całość oddalając się stopniowo od lornetce na statywu, to może to być wina lornetek czy raczej coś ze wzrokiem czy trudności wynikające z mojej fizjonomii oczu które mogą to powodować? |
Jeżeli w "teście oddalania" dwa koła obrazowe z obu torów na siebie nie nachodzą, to źle patrzysz. Zbyt blisko skupiasz wzrok lub zanadto odsuwasz lornetkę od oczu. Musisz patrzeć na odległą scenę, najlepiej coś liniami poziomymi i pionowymi, przy czym poziome (np. linia dachów) są ważniejsze, bo gorszy jest rozjazd w pionie. Pomaga też zamknąć oczy na jakieś 10 s i otworzyć, patrząc przez lornetkę na tą samą odległą scenę.
W "teście gwiazdowym" z tego co piszesz nie jest tak źle... Tej ostrej gwiazdy to ja nigdy w centrum rozmytego placka nie wiedziałem, natomiast okolice godziny 9 są okej. Ważne, by ostra i rozmyta były na jednym poziomie. W tym teście dużo zależy od tego jakie rozmycie (kształt, wielkość) generuje korekcja dioptrii. Zauważ, że inaczej jest kiedy rozogniskujesz w jedną lub drugą stronę.
Trzecia sprawa, lornetka nie musi być perfekcyjnie skolimowana, by była bezproblemowa w użytkowaniu. Ostatnio korespondowałem z jednym ze sprzedawców topowych lornetek Zeissa i Leiki, który stwierdził, że zdarzają się tak wymagający użytkownicy, że w ich przypadku odsyłanie lornetek do firmowego serwisu nic nie daje, bo wady kolimacji są w granicach fabrycznej tolerancji.
Jan55 - Czw 25 Cze, 2026
Fabryczna, dopuszczalna tolerancja jest do 10%, o czym kiedyś pisałem, a uzyskałem tą informację od gościa z nieistniejącego już, serwisu optyki w Krakowie, a także z serwisu firmy Kite.
Wg serwisanta z Krakowa, najlepszym i najszybszym sprawdzianem kolimacji, jest to co pisałem też, przy okazji jakiegoś tematu, co też pisze, powyżej, kol. _Tomek_, czyli na liniach poziomych.
ryszardo - Czw 25 Cze, 2026
| _Tomek_ napisał/a: | | Jeżeli w "teście oddalania" dwa koła obrazowe z obu torów na siebie nie nachodzą, to źle patrzysz. Zbyt blisko skupiasz wzrok lub zanadto odsuwasz lornetkę od oczu. Musisz patrzeć na odległą scenę, najlepiej coś liniami poziomymi i pionowymi, przy czym poziome (np. linia dachów) są ważniejsze, bo gorszy jest rozjazd w pionie. Pomaga też zamknąć oczy na jakieś 10 s i otworzyć, patrząc przez lornetkę na tą samą odległą scenę. |
Możliwą przyczyną rozjazdu podczas oddalania jest również źle ustawiony IPD, o czym pisał wcześniej binocullection. Jak jest nieprawidłowy, to obraz w tym teście rozdziela się nawet w dobrze skolimowanych lornetkach. Sam miałem tak w SRBC 10x50 - w teście gwiazdowym punkt wewnątrz placka (blisko centrum) i na statywie ustawionym na odległą scenę identyczny "kadr". Mimo to za duże muszle oczne powodowały, że IPD miałem zawsze ustawiony za szeroko i obraz się rozłaził w teście oddalania bardzo szybko.
Jan55 - Czw 25 Cze, 2026
sleipnir napisał..."w sumie już dawno nie badałem wzroku, ale miałem niewielką wadę na jedno oko, chyba -0,25 do może -0,5 i lekarz mówił, że nie ma potrzeby noszenia okularów, bo to już jest bilet w jedną stronę."
Jeżeli masz wykrytą taką wadę, zwłaszcza dawno temu, to prawdopodobnie, ta wada mogła się powiększyć, a to powoduje, że masz zakłócenia wzroku i dokładnego skupienia go na obrazie widzianym przez lornetkę. To powoduje, że trzeba bardzo precyzyjnie ustawić wartość dioptrii.
Mam podobną wadę ale na +. Do patrzenia przez lornetkę nie używam okularów, natomiast czym bardziej mam zmęczony wzrok (dotyczy to ciśnienia w gałkach ocznych), tym większy mam problem, z bdb widzeniem obrazu (ostrość, wyrazistość), przez lornetkę, zwłaszcza tą z większym powiększeniem 10/12x. Moja okulistka powiedziała, że to normalne zjawisko przy takiej wadzie wzroku .
Jeszcze jedno, idź do jakiegoś salonu optycznego i poproś o zmierzenie rozstawu źrenic i na podstawie tego będziesz mógł ustawić dokładnie rozstaw okularów w lornetce, pasujący do Twojego rozstawu źrenic.
binocullection - Pią 26 Cze, 2026
| sleipnir napisał/a: | binocullection w sumie już dawno nie badałem wzroku, ale miałem niewielką wadę na jedno oko, chyba -0,25 do może -0,5 i lekarz mówił, że nie ma potrzeby noszenia okularów, bo to już jest bilet w jedną stronę. Nie nosiłem nigdy okularów ani soczewek, wzrok mam chyba ok, tak mi się wydaje. Może jeszcze raz trzeba zbadać wzrok. Inna ważna rzecz - mam na dole ósemkę, która już od dawna woła o usunięcie, bo niewyrżnięta rośnie całkowicie w poprzez, przesuwa całą szczękę, zgryz, strzelanie szczęki, daje różne zaburzenia nerwowe i to może wpływać na wzrok (bardziej mam dyskomfort na prawe oko czy okular, a ósemka rośnie po lewej na dole i pcha te zęby właśnie do środka, czyli przesuwa je do prawej strony). No ale to tylko takie gdybanie moje, właśnie myślę czy to możliwe bo wszystkie by mogły być słabo skolimowane |
Taka wada nie wpływa na obrazowanie lornetki. Sam mam podobną.
Pytałem raczej o astygmatyzm, który przy dużych wartościach potrafi zaburzać scalanie obrazu, a nawet widzenie przestrzenne.
Z niewyrżniętą ósemką raczej mniej obawiaj się o wzrok, a o coś, co nazywa się torbielą zawiązkową. Ostatnio to przerobiłem i naprawdę nikomu nie życzę.
Wracając do wątku kolimacji to tak, mówimy o rozdzielaniu się obrazu w ramach jednego krążka, nie rozdzielanie się krążków. Krążki rozdzielają się pod wpływem źle ustawionego IPD lub patrzenia zbieżnego - patrzeć należy w "nieskończoność". Złą kolimację zamaskować może jej ocena z ręki (stąd zawsze rekomendowany jest statyw) oraz patrzenie na obiekty w tle innych obiektów. To ciekawe, bo umysł ma większą zdolność fuzji obrazów, jeśli może odnieść do siebie kilka obiektów, stąd patrzenie na linie WN na tle nieba lub osamotnioną gwiazdę jest tak skuteczne.
Ostatnio w gronie binoholików często poruszamy zagadnienie perfekcji kolimacji, zauważając jego istotność dla odbioru lornetek. Optyka może być ostra, kontrastowa i wolna od aberracji, ale na nic te atrybuty, jeśli stawia wyzwanie oczom niedoskonałą kolimacją. Wyzwanie rosnące z powiększeniem lornetki. Oczy mają w lornetce odpoczywać, lornetka wspomagać wzrok (jak okulary korekcyjne), nie utrudniać. Swobodnie pracować w zbieżności i rozbieżności. Możemy mówić o "tolerancji", "adaptacji" oraz "granicach błędu" kolimacji, ale nie zmienia to faktu, że lornetka skolimowana lepiej będzie po prostu przyjemniejsza dla oka.
Na jakość kolimacji wpływ ma przede wszystkim producent, ale my także. Nie trzeba rzucać lornetką o ziemię, by ją pogorszyć. Ja często wspominam o higienie kolimacji, sposobie odkładania lornetki, usztywnienia w trakcie noszenia i transportu. Generalnie świadomości, że jeśli sumą złych impulsów ją pogorszymy, to ona już w tym urządzeniu nie wróci w takiej postaci, jak zaprojektowała to fabryka.
browar - Pią 26 Cze, 2026
Kolimowałem swoją lornetkę BPC 8x30 i do tej procedury najważniejsze jest żeby dobrze wybrać obiekt na który kolimujemy. W moim przypadku był to krzyż na odległym ok. 2 km kościele (wieńczący wieżę), mozna wtedy ocenić kolimację poziomą i pionową. Jeśli odsuniesz się o ok. 20 cm od lornetki (na statywie) i widzisz nadal jeden krzyż to kolimacja jest perfekt.
_Tomek_ - Pią 26 Cze, 2026
Dodam tylko, żeby nie podchodzić dogmatycznie do kwestii statywu. W moim przypadku lepiej działa oparcie się o framugę okien dachowych (wysokość akurat właściwa) i jednoczesne wsparcie na niej lornetki. Wtedy ustabilizowane jest położenie lornetki i moje, a statyw stabilizuje tylko lornetkę.
browar - Pią 26 Cze, 2026
Tomek, z tym statywem to raczej sprawa neutralna - jak robisz to bez podpórki to drgania niszczą ok 30% informacji i może się okazać że info o kolimacji zniknie w szumie
_Tomek_ - Pią 26 Cze, 2026
Tak, jasna sprawa. Chodziło mi o to, że równie skutecznie można unieruchomić lornetke bez statywu, o ile tylko nasz cel obserwacji jest dość dowolny...
sleipnir - Sob 27 Cze, 2026
_Tomek_, dzięki za tipy, spróbuję gdzieś wyjść i na liniach WN i słupach sprawdzić kolimację lornetek.
Jan55, przeraża mnie to, że firmy dopuszczają aż 10% marginesu jako poprawna kolimacja... Kiedyś czytałem, że oprócz męczenia wzroku, to źle skolimowana i/lub rozkolimowana lornetka może psuć wzrok. To samo słabej jakości lornetki z marketów, pseudo zoomy itp. badziewia, że mogą realnie popsuć wzrok. Z tego też względu jestem bardzo wyczulony na to, żeby w optyce wszystko chodziło perfekcyjnie.
ryszardo, przepraszam, że spytam ale czym jest skrót IPD? Chodzi o dostosowanie ostrości lornetki, rozstawu muszli i dioptrii do użytkownika czy coś innego? Bo nie wiem, nie znam tego pojęcia, chyba jeszcze zbyt "świeżak" jestem na forum, żeby wiedzieć o co chodzi
Jan55, dzięki za tipy, właśnie zapiszę się do okulisty na kompleksowe wszystkie badania, żeby wiedzieć na czym stoję. Jeżeli chodzi o rozstaw źrenic to muszę isć do salonu optycznego czy okulista zrobi to też dobrze? Też zauważyłem, że jak za szeroko rozstawie okulary, to gorzej widzę w lornetce i muszę to robić bardziej precyzyjnie... Trochę patrzyłem wczoraj wszystkimi w księżyc, gwiazdy i chyba było ok... Może na siłę dziury w całym szukam. Ale zapomniałem dodać - kręgosłup mi wysiadł i muszę go leczyć, zwłaszcza odcinek szyjny. rzuca mi różne zaburzenia, w tym również trochę rzutuje momentami na wzrok Tu mam podejrzenie, że dziad może mi bruździć przy pasji do lornetek.... W trakcie umawiania rehabilitacji itp jestem właśnie.
binocullection ja zawsze stawiam je ostrożnie w pionie na zamkniętych obiektywach, zawsze jak tylko przestaje obserwować to zatykam okulary i muszle. Lornetki trzymam w zacienionej szafce, stała temperatura. Zero wilgoci, odkładania gdzie popadnie, rzucania, trzymania na parapecie na słońcu, oglądania w brudnych łapach czy z brudną twarzą itp. JAk tylko widzę mikro paproch, to od razu gruszka i przedmuchuje optykę (gruszka z filtrem). Zgadzam się z Tobą, że dobra kolimacja jest kluczowa - nawet tanie chińskie lornetki mogą cieszyć amatorów, jeżeli są dobrze skolimowane. Miałem trochę takich "lidletek" i pamiętam, że takie stare chińskie porro firma Breaker czy coś takiego, 10x50 dawała fajny obraz, dopóki się nie rozkolimowała. Natomiast wszystkie małe tanie lidletki z marketów jeżeli się rozkolimowały to łeb bolał, było widać że coś jest nie tak, w sensie wtedy od razu czułem że kolimacja jest walnięta, bo szybko był ból głowy.
browar, Mam krzyż na kościele z okna widoczny, dzięki za tip - spróbuję na nim poćwiczyć i gdzieś w terenie poszukam coś podobnego.
_Tomek_, prawda, muszę kupić jakiś nowy statyw, bo ten stary, bardzo budżetowy od aparatu który kiedyś używałem jest mega badziewny. Dodatkowo adapter z Delty do lornetek jest tragiczny - ma straszne luzy, lornetka lata i buja się na nim, bardzo niepewny. Tu mówię o małym Vortexie 8x32, a trzymając 42ke z Delty cięższą jeszcze gorzej... W kwestii ciała i sylwetki najlepiej się odprężyć, usiąść wygodnie, oprzeć całe ciało i ręce, żeby nie było drgań i napięć z ciała, które mogą mylić.
Tu już tak dodam nie odnosząc się do wpisów innych, że w Delta Forest gen 2 8x42 i Forest gen 3 10x42 dioptraż mam leciutko, ledwie poza zakresem zerowym (wyjściowym), tak tuż za "kreską" w prawo, w stronę plusa na prawym okularze. Natomiast w Vortex Diamondback HD 8x32 dioptraż jest od pozycji białej kreski (wyjściowej, zero) w lewo, czyli chyba na minus? To jest zastanawiające. Mówię tutaj o ustawieniach gdzie obraz jest spójny, komfortowy i ostry. Ustawiałem wg poradników kolejno zasłaniając okulary, regulując stopniowo itd.
Jan55 - Sob 27 Cze, 2026
sleipnir napisał..." przeraża mnie to, że firmy dopuszczają aż 10% marginesu jako poprawna kolimacja...'
Ten margines 10%, to jest nie wpływająca odchyłka, na poprawne widzenie obrazu w lornetce, co prawdopodobnie zostało ustanowione przez producentów lornetek.
"...Jeżeli chodzi o rozstaw źrenic to muszę isć do salonu optycznego czy okulista zrobi to też dobrze?"
Tak, w salonie optycznym jak i okulista (jeżeli zechce) zrobią to poprawnie, bo mają do tego odpowiedni przyrząd, ale najpewniej zrobić to w salonie optycznym, bo tam dopasowują szkła okularów właśnie do rozstawu źrenic.
ryszardo - Sob 27 Cze, 2026
| Cytat: | ryszardo, przepraszam, że spytam ale czym jest skrót IPD? Chodzi o dostosowanie ostrości lornetki, rozstawu muszli i dioptrii do użytkownika czy coś innego? Bo nie wiem, nie znam tego pojęcia, chyba jeszcze zbyt "świeżak" jestem na forum, żeby wiedzieć o co chodzi |
IPD to skrót od "interpupillary distance" czyli rozstaw źrenic.
binocullection - Sob 27 Cze, 2026
| sleipnir napisał/a: | | ja zawsze stawiam je ostrożnie w pionie na zamkniętych obiektywach, zawsze jak tylko przestaje obserwować to zatykam okulary i muszle. Lornetki trzymam w zacienionej szafce, stała temperatura. Zero wilgoci, odkładania gdzie popadnie, rzucania, trzymania na parapecie na słońcu, oglądania w brudnych łapach czy z brudną twarzą itp. JAk tylko widzę mikro paproch, to od razu gruszka i przedmuchuje optykę (gruszka z filtrem). Zgadzam się z Tobą, że dobra kolimacja jest kluczowa - nawet tanie chińskie lornetki mogą cieszyć amatorów, jeżeli są dobrze skolimowane. Miałem trochę takich "lidletek" i pamiętam, że takie stare chińskie porro firma Breaker czy coś takiego, 10x50 dawała fajny obraz, dopóki się nie rozkolimowała. Natomiast wszystkie małe tanie lidletki z marketów jeżeli się rozkolimowały to łeb bolał, było widać że coś jest nie tak, w sensie wtedy od razu czułem że kolimacja jest walnięta, bo szybko był ból głowy. |
Tak trzymaj. Świadome korzystanie z lornetek popłaca i odpłaca z czasem.
sleipnir - Dzisiaj 10:09
Jan55, dzięki za info, to w sumie umówię optyka i okulistę od razu, dla pewności, bo już dawno nie byłem.
ryszardo, dzięki za info, zapamiętam.
binocullection, dzięki. Też tak uważam, dlatego świadomie obchodzę się z nimi bardzo jak z jajem, a opisy producentów o wytrzymałości, zanurzaniu lornetek itp. biorę mocno w bajki, bo w to nie wierzę. Tak delikatny, wrażliwy przyrząd optyczny jest zbyt kruchy, by miał wytrzymałość kulki kauczukowej. Trzeba tak jak z aparatami czy inną elektroniką - delikatnie, ostrożnie, dbać o bezpieczeństwo. Równocześnie oczywiście używać, bo jak mają leżeć w szafie ze strachu w obawie o użycie, to też by było bez sensu.
binocullection - Dzisiaj 15:12
| sleipnir napisał/a: |
binocullection, dzięki. Też tak uważam, dlatego świadomie obchodzę się z nimi bardzo jak z jajem, a opisy producentów o wytrzymałości, zanurzaniu lornetek itp. biorę mocno w bajki, bo w to nie wierzę. Tak delikatny, wrażliwy przyrząd optyczny jest zbyt kruchy, by miał wytrzymałość kulki kauczukowej. Trzeba tak jak z aparatami czy inną elektroniką - delikatnie, ostrożnie, dbać o bezpieczeństwo. Równocześnie oczywiście używać, bo jak mają leżeć w szafie ze strachu w obawie o użycie, to też by było bez sensu. |
Na pewno trzeba umieć zachować odpowiedni kompromis pomiędzy dbałością i użytecznością. Dobra lornetka powinna wytrzymać drobne błędy eksploatacyjne użytkownika, ale nie sprosta jego przewlekłej głupocie. Stąd ograniczenia roboczych temperatur, niekierowanie lornetki w kierunku Słońca lub unikanie zbytniego zamoczenia (jednocześnie Swarek w oficjalnej komunikacji promuje mycie korpusu swoich lornetek pod bieżącą wodą...).
Moje doświadczenie z optyką pokazuje, że w odporności lornetki kryje się miara jej jakości, jakość zaś najczęściej mierzy się jej ceną. Dobra lornetka nie może rozkolimowac się od zwykłej eksploatacji i powinna sprostać (kolimacyjnie) drobne uderzenia. Znam opinię znanego w środowisku lornetkowym kolegi ze Szwajcarii, który ma bardzo dużo lornetek i statystycznie nie uniknął uszkodzenia części z nich. Okazuje się, że lornetki premium potrafią nie stracić kolimacji od silnego uderzenia, a pękają w nich szklane komponenty przyjmujące siłę uderzenia. Jednocześnie w przegrzanych lornetkach spotkał się ze smarem wyciekającym przez szynę soczewki ogniskującej. Te ryzyka nie są zatem wirtualne i nie można przyjmować założenia, że da się kupić w lornetce możliwość nie myślenia o sposobie eksploatacji.
|
|