forum.optyczne.pl

Lornetki - Sniadanie lornetkowe - Warszawa, 6 września 2026 r.

binocullection - Nie 23 Sie, 2026
Temat postu: Sniadanie lornetkowe - Warszawa, 6 września 2026 r.
Najbliższe spotkanie lornetkowe planujemy w niedzielę 6 września w restauracji Na Cyplu, start o godzinie 10.
https://maps.app.goo.gl/hxCXJno8XES834yZ6?g_st=ic
Zapraszamy wszystkich chętnych do rozmów na temat lornetek oraz obserwacji z tarasu na dachu obiektu.

Przy aromacie porannej Lavazzy porozmawiamy między innymi o zjawisku przestrzenności widzenia lornetkowego i jego przejawach w konstrukcjach dachowych i porro. Pomoże nam w tym perspektywa zakola Wisły przy Kanale Czerniakowskim oraz kilkanascie ciekawych lornetek.

ryszardo - Pon 24 Sie, 2026

Postaram się pojawić.
W międzyczasie pojawiły mi się nowe przemyślenia dotyczące zastosowań, gdzie przestrzenność jest szczególnie ważna i teraz brakuje mi jakiegoś porro 7x35 na przykład pod ręką do weryfikacji.

_Tomek_ - Pon 24 Sie, 2026

Będę. Jedna z ostatnich okazji, bo w roku szkolnym weekendy będę miał bardzo często zajęte.
binocullection - Pon 24 Sie, 2026

ryszardo napisał/a:
Postaram się pojawić.
W międzyczasie pojawiły mi się nowe przemyślenia dotyczące zastosowań, gdzie przestrzenność jest szczególnie ważna i teraz brakuje mi jakiegoś porro 7x35 na przykład pod ręką do weryfikacji.

No to będzie dobra okazja. Do zobaczenia.

ryszardo - Pon 24 Sie, 2026

binocullection napisał/a:
No to będzie dobra okazja. Do zobaczenia.

Niestety nie ma tak łatwo. Do weryfikacji moich teorii musiałbym mieć lornetki do porównania podczas wyjazdu wspinaczkowego, ale może spróbuję znaleźć jakieś alternatywne obiekty o podobnym charakterze do porównań.
Mam nadzieję, że będzie ktoś z Nikonami E II
Szerokokątne 7x35 i podobne też mile widziane.

Wojtas_B - Wto 25 Sie, 2026

Mogę przynieść EII 8x30 oraz lekkiego Bushnella Rangemastera 7x35 z 1957 roku w wersji FPO (Fuji Photo Optical) o polu 10 stopni. Mateusz zapewne przyniesie wersję wynikającą z późniejszego przejęcia produkcji przez Tamron, tj. cięższego Bushnella Rangemastera 7x35 o polu 11 stopni, w zupełnie innej, unikalnej wśród lornetek obudowie.
Rangemastery mają duży rozstaw obiektywów, co w połączeniu ze stabilnym 7x z dużą głębią ostrości daje wyjątkową przestrzenność.

binocullection - Wto 25 Sie, 2026

ryszardo napisał/a:
Niestety nie ma tak łatwo. Do weryfikacji moich teorii musiałbym mieć lornetki do porównania podczas wyjazdu wspinaczkowego, ale może spróbuję znaleźć jakieś alternatywne obiekty o podobnym charakterze do porównań.

Chcesz wykorzystywać lornetkę do identyfikacji bloków skalnych przy wspinaczce? :)
Jeśli tak, to pomimo tego, że nie należę do osób narzekających na gabaryty lornetek, serdecznie nie polecam Rangemastera. To jedyna znana mi lornetka klasy 30 mm, przy krórej waga 50-tki jest niezauważalna, a ergonomia chwytu tak nieakceptowalna, że mógłby z niej korzystać John Cleese w LCMP bez dodatkowej charakteryzacji i poziom absurdalności byłby zachowany.

ryszardo - Wto 25 Sie, 2026

Cytat:
Chcesz wykorzystywać lornetkę do identyfikacji bloków skalnych przy wspinaczce?

Nie identyfikacji bloków, tylko do oceny chwytów. Zastanawiam się na ile większy rozstaw obiektywów w porro w tym pomoże :?:

A masa niestety ma znaczenie. Sprzęt wspinaczkowy swoje waży i trzeba zmieścić się w limicie masy bagażu.

binocullection - Wto 25 Sie, 2026

Ocena chwytów - ciekawe. Wspinaczka zaczyna być wyzwaniem strategicznym, nie tylko fizycznym…

Odnośnie lornetek z dużą bazą stereo - to co z pewnością w nich zauważysz, to:
- poczucie większego przybliżenia (niekoniecznie powiększenia) niż w lornetkach tradycyjnych z tym samym powiększeniem
- silna koncentracja na centrum kadru
To drugie wynika ze zniekształceń geometrycznych na brzegach.

Z każdym wyjściem na dwór z Bushnellem uczę się tego rodzaju widzenia i moja rada na teraz - to typ lornetki do spokojnej obserwacji sceny, nie walczenia o detal. Moim zdaniem dachówka z dużą głębią ostrości będzie lepszym rozwiązaniem niż silenie się na widzenie przestrzenne małych obiektów (chwytów) w porro.

Arek - Sro 26 Sie, 2026

Ja też będę. Wezmę kilka Porro.
ryszardo - Sro 26 Sie, 2026

binocullection napisał/a:
Ocena chwytów - ciekawe. Wspinaczka zaczyna być wyzwaniem strategicznym, nie tylko fizycznym…

Tak jest już od dawna. Nawet zawodnicy oceniając sztuczne drogi z przkreconymi chwytami używają lornetek.

Jeszcze więcej planowania jest w skałach, szczególnie przy asekuracji własnej. Tam musisz zaplanować też ile i jakiego szpeju wziąć, żeby bylo bezpiecznie.

_Tomek_ - Sro 26 Sie, 2026

Wybierzemy króla przestrzenności :)

Teraz przed zachodem patrzyłem przez okno na pobliską łąkę z drzewami i krzakami w odległości kilkudziesięciu metrów. Na zmianę jednym i obojgu oczami, bez lornetki. Potem próbowałem sięgnąć po okulary do czytanie z zamkniętym jednym okiem. Znowu uderzyło mnie, że widzenie obuoczne (stereoskopowe) to wspaniały dar od natury.

Skoro przez lornetkę na ogół chcemy patrzeć dalej nić gołym okiem, to czy baza paralaksy nie powinna być większa niż naszych oczu, abyśmy widzieli naturalnie?

binocullection - Sro 26 Sie, 2026

ryszardo napisał/a:
binocullection napisał/a:
Ocena chwytów - ciekawe. Wspinaczka zaczyna być wyzwaniem strategicznym, nie tylko fizycznym…

Tak jest już od dawna. Nawet zawodnicy oceniając sztuczne drogi z przkreconymi chwytami używają lornetek.

Jeszcze więcej planowania jest w skałach, szczególnie przy asekuracji własnej. Tam musisz zaplanować też ile i jakiego szpeju wziąć, żeby bylo bezpiecznie.

Ciekawe, w Kanale Czerniakowskim trudno będzie zasymulować takie warunki. Pewną namiastką może być obserwacja rzeźby konarów wysokiego drzewa stojąc u jego podstawy. Im obiekt jest lepiej obejmowany widzeniem lewego i prawego oka, tym bardziej w lornetce z dużą bazą stereo staje się namacalny i dobrze zorientowany w przestrzeni. Ryzykuje stwierdzenie, że jest po prostu lepiej widoczny i odróżnialny z tła, co roboczo określam miałem „kontrastu z przestrzenności”. Coraz bardziej się przekonuje, że to zjawisko obiektywnie istnieje.

Kiedyś moje dziecko oglądało film przyrodniczy o rekinach i był tam poruszony temat szerokiego rozstawu oczu rekina młota. Pojawiło się tam określenie, które potraktowałem jako błąd w tłumaczeniu, że dzięki lepszemu widzeniu przestrzennemu polujący rekin w ciemnościach wyraźniej widzi upatrzony cel. Wtedy brzmiało to jako niekompetencja. Teraz coraz lepiej to rozumiem.

Wojtas_B - Pią 04 Wrz, 2026

No to jakie porro będą na spotkaniu w najbliższą niedzielę?

Przyniosę:
Nikon EII 8x30,
Docter Nobilem 10x50 B/GA
Bushnell Rangemaster 7x35 Fuji o polu 10 stopni z 1957 roku
Tasco 7x35 model 110 o polu 12,5 stopnia

binocullection - Pią 04 Wrz, 2026

Warszawskie spotkania lornetkowe mają bogatą historię porro. Wstyd przyznać, że z czasem odeszły do mainstreamu, goszcząc na swych przepastnych stołach współczesne dachówki.

Mnie również wstyd przyznać, że na niedzielne spotkanie przynieść mogę tylko Bushnella Rangemaster 7x35, ale myślę o kolejnych zakupach lornetek z dużą bazą paralaksy. Może niedziela czymś zainspiruje?

ryszardo - Pią 04 Wrz, 2026

No ja w tej chwili jestem niestety bez sprawnego porro, ale mogę skręcić ponownie w całość DO Titanium 8x56 ED, którą kupiłem na części, żeby zbudować parę akcesoriów do teleskopu.
Whisky - Pią 04 Wrz, 2026

Te Rangemastery o ktorych wspominacie to ktore wersje posiadacie? Moge Was prosic o ich zdjecie? Jakis czas temu kupilem jednego za grosze tylko musze go wyslac do serwisu na kolimacje.
_Tomek_ - Pią 04 Wrz, 2026

Porro: Habicht 7x42 będzie. Pole widzenia liniowo niemal 2x mniejsze niż Rangemastera 7x35, więc tym bardziej warto porównać te lornetki.

Ryszardo, ja bym chętnie zobaczył Twoje muszle-samoróbki do Bannera 6x32, który także wpisuje się w temat przestrzenności.

binocullection - Pią 04 Wrz, 2026

Zdjęcia przewijały się już na forum.
Whisky - Pią 04 Wrz, 2026

Nie jestem specem od tych Bushnelli ale to chyba wersja 3 lub 4 wyprodukowana przez Tamrona
ryszardo - Pią 04 Wrz, 2026

_Tomek_ napisał/a:
Ryszardo, ja bym chętnie zobaczył Twoje muszle-samoróbki do Bannera 6x32, który także wpisuje się w temat przestrzenności.

Wezmę wszystkie 3 zestawy ;)

binocullection - Pią 04 Wrz, 2026

Tak, Tamron w wersji batwing, z polem 11 st i niebieskimi powłokami UVC.
Arek - Sob 05 Wrz, 2026

Gdybym miał przywieźć wszystkie swoje Porro musiałbym przyjechać ciężarówką :)

Ale postaram się Was miło zaskoczyć.

ryszardo - Sob 05 Wrz, 2026

Arek, czy jest szansa, że weźmiesz niedawno opisanego Opticrona 8x25, czy już go nie masz?
Byłby ciekawym punktem odniesienia do porównywania efektu 3D.

Ewentualnie czy ktoś ma Pentaxa Papilio lub inne odwrócone porro? Pole dużo mniejsze, ale też będzie to wartościowy sprzęt porównawczy.

Arek - Sob 05 Wrz, 2026

ryszardo, no właśnie miałem pytać, czy chcecie żebym go przyniósł. Jak widzę zapotrzebowanie jest więc przyniosę.
_Tomek_ - Sob 05 Wrz, 2026

Świetnie, nie patrzyłem nigdy przez lornetkę w takim układzie pryzmatów. Wezmę zatem Terrę 8x25, aby porównać efekt 3d w maluchach.
ryszardo - Wczoraj 10:48

Ktoś więcej będzie? Dochodzi 11, a ludzi mało...

(się schowali pod nami cwaniaki :razz: )

_Tomek_ - Wczoraj 16:31

Dziękuję za spotkanie, przytarganie takiej ilości świetnego sprzętu oraz rozmowy na jego temat.

Tematem przewodnim była przestrzenność. Jednego króla nie wybrałem. Lornetek, które w najpełniejszym stopniu pozwalają dostrzec przestrzenność sceny było kilka. Ich wspólne cechy:

1. Układ pryzmatów porro. Nawet najbardziej przestrzenne dachówki, jak obecny UV 7x42 nie dają tak silnego efektu 3d, a on jest tu najważniejszy.

2. Powiększenie 7x. Porro 6x nie mieliśmy, natomiast większe powiększenia to już bardzo szybki spadek głębi ostrości i wyrywanie obiektów z kontekstu. To ciekawy efekt, ale tylko jeśli zależy nam na przyglądaniu się jednemu celowi, a nie całej scenie. Niby wydaje się, że 8x to niewiele, ale głębia ostrości jest już wyraźnie płytsza. Niestety nieco przestrzelone powiększenie skreśla z listy pretendentów tak udane lornetki jak np. Nikon E II 8x30.

3. Dystorsja, poduszkowa oczywiście. Zaginanie prostych linii od razu elegancko prowadzi wzrok od brzegu do centrum. Uznaje się to za wadę optyki, ale dla przestrzenności to cecha pożądana.

Lornetek spełniających ww. punkty było kilka. Pod względem geometrycznym najbliżej ideału były oba Bushnelle Rangemastery 7x35 z polami 10 i 11 stopni. Mamy potężną szerokość pola, jego głębokość i separację planów. Czego chcieć więcej? Choć zadziwiają jakością obrazu jak na tak stare lornetki (lata 50.), to jednak upływu czasu nie oszukamy. Kontrast i kolorystyka obrazu (lekko żółtozielona) odstają od dzisiejszego topu, a nawet od mocnej klasy średniej.

Habicht 7x42 to naturalnie dramatycznie małe pole 6.5*, które wymaga przyzwyczajenia. Czyli odłożenia lornetek o szerszym polu na bok. W zamian jednak jakość obrazu jest na bardzo dobrym poziomie współczesnym (tak plus/minus, bo pewne cechy są na poziomie wybitnym: ostrość, jasność, kontrast i neutralność, a inne na poziomie średnim, jak brzegowa AC oraz nieostrość). W zamian za małe pole dostajemy poręczność - lornetka jest spokojnie obsługiwalna jedną ręką, czego o potężnych i kilogramowych Bushnellach powiedzieć nie można.

Zeiss Jena Septarem 7x40. Niewiele młodszy od Bushnelli, a jednak optycznie gorszy, z bardziej żółtym obrazem. Pole (8.4*) mniejsze od Bushnelli, ale większe od Habichta i tak samo plasuje się pod względem gabarytów. Jako jedyna znana mi lornetka wymaga obserwacji z pewnego oddalenia (0.5-1 cm), by objąć całe pole.

binocullection - Wczoraj 17:43

Przestrzenność tego spotkania była tak duża, że aż trudno było wzajemnie się znaleźć…
Świetne spotkanie, dziękuję wszystkim za obecność.

Patrzenie przez te wszystkie, świetnie zachowane porro, zakonserwowane aromatem utleniającego się smaru, wulkanizowanej gumy, balsamicznej żywicy i impregnowanej skóry jest fenomenalnym przeżyciem.

Gratuluję Arkowi pięknej kolekcji porro, biżuteryjny Nikon 8x30 nie-E czaruje zgrabnoscia i wykwintnością wykonania.

A ja cały czas i z niezmienną intensywnością zapadam się w przestworze obrazu Rangemastera. Tak jak podejrzewałem, efekt 3D tej lornetki wykracza ponad przestrzenność, do której przyzwyczajają „zwykłe” lornetki porro. Oprócz głębokości te szerokokątne lornetki dodają wymiar szerokości scen, które przenoszą moje skojarzenie bardziej ku teatralnej scenie z bliskich rzędów, aniżeli spoglądania do środka modelarskiej makiety. Oba stany są ciekawe, Nikony dodatkowo zachwycają ostrością, Habicht przejrzystością swojej optyki (nieosiągalnej dla Bushnella), ale jednak ten ostatni najbardziej angażuje mi myśli.

ryszardo - Wczoraj 18:44

Dzięki za fajne spotkanie.
Ekipa, która zaczęła na dole chyba straciła jedną świetną okazję do oceny efektu 3D: rozgrzewkę siatkówki. Scena idealna: 4 piłki wlatujące w pole widzenia w różnych odległościach + kilka rozpiętych siatek poniżej. W tych warunkach:
1. Odwrócone porro (Pentax Papilio 6.5x21) dawało obraz praktycznie płaski. Różnicę w odległości do pojawiających się piłek dało się ocenić tylko po różnym rozmiarze kątowym. Gdyby piłki były różnych wielkości, to byłoby to kompletnie niemożliwe.
2. Szerokokątna dachówka (SRBC 6x32) wyraźnie pokazywała różnicę odległości między planami i rozróżnienie co jest bliżej, a co dalej nie stanowiło problemu.
3. Normalne porro (Nikon Action EX 8x40) potęgowało ten efekt. Dodatkowo mniejsza głębia ostrości wrażenie przestrzenności dla mnie pogłębiała.

Powyższe dało mi nadzieję, że odpowiednio szerokie porro da możliwość oceny wypukłości mniejszych elementów (pod kątem chwytów wspinaczkowych) z kilkunastu do kilkudziesięciu metrów, ale się zawiodłem. Absolutnie żadna lornetka nie pozwalała na ocenę głębokości uskoków boazerii nawet z kilku metrów. Z grubszymi deskami też było ciężko. Efekt 3D w tym przypadku jest zwyczajnie za słaby i nie ma sensu dobierać lornetki pod tym względem do moich zastosowań.

Inne obserwacje:

Utwierdziłem się w mojej opinii o Habichcie 7x42: ma pole tak fatalne, że nie kupiłbym takiej lornetki za nawet za 1000 zł (do używania - jako inwestycja to co innego). Do tego może i jest solidna, ale praca pokrętła ostrości również jest dla mnie nieakceptowalna. Jakby tego było mało, to wersja obita gumą jest moim zdaniem koszmarnie brzydka. Może inni lubią, ale dla mnie to jest absolutnie najbrzydsza lornetka jaka była na tym spotkaniu i jedna z najbrzydszych na rynku (śmieci lornetkopodobnych nie liczę). Wersja obita "skórą" wygląda nieporównywalnie lepiej.

Nie do końca rozumiem czemu, ale Swarki NL trzymało mi się dzisiaj dużo gorzej, niż kiedykolwiek wcześniej. EL z resztą też. Zwyczajnie najbardziej naturalna pozycja chwytu z kciukami na przewężeniach powodowała, że kciuki mi się zderzały. Zeiss SF pod tym względem wygrał. Mimo to NL cały czas są dla mnie świetne ergonomicznie.

Porównując komfort patrzenia i ergonomię doszedłem do wniosku, że muszle oczne są zdecydowanie najważniejszym elementem ergonomii lornetki. Źle dopasowane mogą całkowicie skreślić lornetkę genialną pod każdym innym względem. Idealnie dopasowane i wyregulowane mogą dać ogromny zysk stabilności, poprawić komfort obserwacji i sprawić, że lornetka natychmiast po przyłożeniu do oka daje idealny obraz nawet, jak jest czuła na nieosiowe patrzenie :idea:

A, jeszcze jedno: Opticron 8x25.
Pod wieloma względami fajny, ale odblaski fatalne. Później na górze nie było tak źle, ale w środku przy pierwszym przyłożeniu do oka mnie odrzuciło. Odblaski se wszystkich stron i to zarówno wewnętrzne, jak i od tyłu od zewnętrznej soczewki okularu. Masakra, która powstrzyma mnie przed polecaniem tej lornetki ludziom.
Za to dalej będę polecał Vortexa DB 8x32 jako coś taniego i małego (ale nie kieszonkowego). Ta lornetka wybitna nie jest, ale kompletnie nie ma się czego wstydzić za takie pieniądze.

Whisky - Wczoraj 19:48

Ooo widze na zdjeciach takiego samego Rangemastera jak ja mam. O ile sie nie myle to wersja silver ring? Moj niestety wymaga kolimacji ale za cene 150zl nie bede nazekal 😋
_Tomek_ - Wczoraj 20:41

Jeszcze parę luźnych wrażeń nt. maluchów.

Odwrócone porro (Papillio 6.5x21 i Opticron X-Wide 8x25) efekt 3d wykazują, ale... gorszy niż małe dachówki klasy 25 mm. Pentax daje w zamian genialną możliwością makro, ale jak dla mnie zbyt mocno wpadał w fiolet.

Obie są fajnymi lornetkami dla dzieci w wieku poczynając od wczesnoszkolnego. Choć... z dziećmi jest tak, że jeśli obserwacje je zaciekawią, to będą z zapałem patrzyć przez cokolwiek (mój starszy syn), a jeśli je znudzą, to najsensowniejsza lornetka nie pomoże (młodszy syn).

Zeissy Victory Pocket 8x25 i Terra 8x25 - mocniejszy kontrast i lepszy focus snap od razu pokazują wyższą klasę optyki i mechaniki tego pierwszego. Na brzegu pola mały Victor ma sporą AC, większą niż Terra, ale to sam brzeg, a pole jest większe, więc to mało istotne.

Co ciekawe, zupełnie różna jest w tych maluchach kolorystyka obrazu. Terra ociepla w kierunku pomarańczowego, a mały Victory jest zielonkawy, dokładnie tak samo jak jego dużo większy brat, Victory SF 10x42, także obecny na spotkaniu. Ta zieleń w obu Victorach... mam mieszane odczucia. Kiedy patrzyłem na blokowiska, niebo, rzekę, to w tych zróżnicowanych warunkach świetlnych wyglądało to niezbyt przyjemnie. Ale wystarczyło obrócić lornetkę w kierunku roślinności na drugim brzegu Wisły i wszystko pięknie się nasycalo i jaśniało.

Maluchy większe:

Swarovski NL 10x32 i EL 8x32, a także - wiosną - obecny EL 10x32 to wspaniała optyka warta swojej niemałej ceny. Decydują kwestie czysto subiektywne. ELka 10x32 nie leżała mi przy oku z powodu zaciemnień lub niepełnego pola i konieczności użycia półpozycji muszli. NLka (jak wszystkie) ma dla mnie nieprzyjemniej duże pole widzenia. Swar EL 8x32 okazał się być lornetką, w której nie znajduję absolutnie nic, co by mi przeszkadzało pod względem optycznym lub ergonomicznym. Do tego jest malutka i bardzo zgrabna. Jeśli kiedyś będę chciał coś o parametrach 8x32 to nic lepszego dla mnie na razie nie widziałem.

Arek - Dzisiaj 8:41

Dzięki za udane spotkanie.

Padło tam pytanie o lornetki Porro z centralnym ustawianiem ostrości, ale bez mostka. Daje linka do znanych mi modeli: https://www.optyczne.pl/p...d4=709&add5=710

ryszardo - Dzisiaj 9:39

Arek, parę lornetek porro z wewnętrznym ogniskowaniem miał też Steiner. Jedną nawet testowałeś:
https://www.optyczne.pl/i...etki&test_l=255
Moim zdaniem to była najciekawsza lornetka tego typu.

Wojtas_B - Dzisiaj 9:53

Whisky napisał/a:
Ooo widze na zdjeciach takiego samego Rangemastera jak ja mam. O ile sie nie myle to wersja silver ring? Moj niestety wymaga kolimacji ale za cene 150zl nie bede nazekal 😋


Tak, to silver ring, skolimowany powiedzmy na 98%. Mimo to, poprawię kolimację, bo wart on tego.
150 zł za najbardiej poszukiwaną wersję? Grubo.

Wojtas_B - Dzisiaj 10:00

Arek napisał/a:
Dzięki za udane spotkanie.

Padło tam pytanie o lornetki Porro z centralnym ustawianiem ostrości, ale bez mostka. Daje linka do znanych mi modeli: https://www.optyczne.pl/p...d4=709&add5=710


Dzięki. Czy małe pola widzenia są tu ceną za taki układ, czy to przypadek?

Wojtas_B - Dzisiaj 10:04

_Tomek_ napisał/a:
Ta zieleń w obu Victorach... mam mieszane odczucia. Kiedy patrzyłem na blokowiska, niebo, rzekę, to w tych zróżnicowanych warunkach świetlnych wyglądało to niezbyt przyjemnie. Ale wystarczyło obrócić lornetkę w kierunku roślinności na drugim brzegu Wisły i wszystko pięknie się nasycalo i jaśniało.



Wejdź zimą z SFem w bór, a las będzie kolorowy.
A zimą w lesie liściastym Victory zwyczajnie ratuje tyłek przed nudą, gdy mchy na drzewach ożywają.

Zeiss SF to bardzo udany flagowiec o unikalnej ergonomii, najlepszym ogniskowaniu jakie spotkałem (szybkie i precyzyjne zarazem), małej odległości minimalnej, dużym polu widzenia, ze znakomitym (twardym) futerałem w komplecie.

P.S.
Fanatycy rozdzielczości przyzwyczajeni do ostrości Swarów (moim zdaniem najostrzejsze lornetki) mogą zauważyć, że w Zeissie jest ona nieco gorsza niż w sprzęcie z Austrii.

binocullection - Dzisiaj 10:22

Tak.

Jednocześnie lornetką płaską, z zaskakująco małą głębią ostrości i potrzebą wysokiej precyzji ustawienia ostrości. Stąd tak intensywny jest w niej efekt focus snap.

Gdyby focusing nie działał tak szybko i płynnie, Victory byłoby męczące w obserwacjach przyrody.

_Tomek_ - Dzisiaj 10:40

Lornetki trzeba dobierać do kolorystyki scen.
Zieleń natury to musi być żywioł Victory SF (czy nawet Pocket).
Jeśli pojawiają się tam ciepłe barwy, to Leica (ew. Banner) właściwie to podkreśli. Jesienią od Ultravida oczu odrywać nie planuję.
A przy błękicie nieba czy jego odbicia w wodzie jakiekolwiek przekłamania barw są dla mnie irytujące i pozostaje mi czysty Habicht. Tylko co zimą, bo jego jedyna wada to parujące z zewnątrz (w sensie zachodzące mgła) w tych warunkach okulary...

Wojtas_B - Dzisiaj 10:53

_Tomek_ napisał/a:
Tylko co zimą, bo jego jedyna wada to parujące z zewnątrz (w sensie zachodzące mgła) w tych warunkach okulary...


Już myślę o SRBC 6x32 jako zimowej lornetce. Stabilna, gdyby łapy trzęsły się z zimna, no i powłoki są bardzo odporne na skraplanie pary.

_Tomek_ - Dzisiaj 11:46

Bannerka mam na zimowy i pochmurny dzień. A co przy wyżowym blekicie i słonecznej pogodzie? Chciałbym, żeby biel śniegu kłuła wówczas oczy. Czy Habichty w skórze tez tak parują (inne muszle)?
binocullection - Dzisiaj 12:11

Z tym uczuciem mniejszej ostrości SFa może mieć związek profil bieli wlaśnie.
Na niektórych scenach detal w tej lornetce potrafi być omszały zielenią, zmniejszając uczucie swobody widzenia subtelności niektórych powierzchni. Sama kontrola astygmatyzmu (wyceniona w teście wyżej niż w NL 10x42) w tej lornetce jest doskonała, co widać na gwiazdach i dobrym zdefiniowaniu gęsto nasyconego światłem punktu.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group