forum.optyczne.pl

Lornetki - srbc 8x42 vs NL 10x52

kuńwyścigowy - Sob 29 Sie, 2026
Temat postu: srbc 8x42 vs NL 10x52
Właśnie miałem okazję spędzić 2 doby z ww lornetkami . Moje obserwacje da się podsumować dość krótko - wszystkie cechy optyczne - tych lornetek są dla mnie na tym samym poziomie. różnice które potrafiłem zauważyć właściwie tylko trzy - srbc i nl miały bardzo małą ale podobną dystorsję czyli budynek rozszerzał się ku górze w przy czym w Nl-u było to wyraźnie większe zjawisko. Odblaski pod słońce były w obu lornetkach inne przy czym dla mnie przy 5 próbach przy różnej wysokości słońca raz wyraźnie wygrał NL, raz nieznacznie SRBC a 3 próby były remisowe. Generalnie NL ma tendencję do pojawiania się dużych półksiężyców na dole pola zasłaniających nawet 30% pola ale reszta pola zostaje dalej bardzo kontrastowa, a SRBC ma półksiężyce dużo mniejsze i bardziej przezroczyste za to reszta obrazu jest za lekką mgiełką. I ostatnia różnica - spajki na latarniach i sztucznych światłach tu NL 10x52 wypadł idealnie a w SRBC 8x42 niestety spajki są bardzo wyraźne i trudne do zlikwidowania ustawieniem lornetki przy oku. Tyle, że na różnych forach astro i ptasich czytałem, że w NL 42- 32 też są spajki...a SRBC 52 i 56 spajków ..nie ma. Dodam jeszcze że był ze mną Conquest i SLC WB new...i obie poległy z parą NL i SRBC pod prawie każdym względem.
I ostatnia obserwacja to wykonanie i mechanika - nie ulega żadnej wątpliwości, że pod względem projektu, wykonania, szczegółów, estetyki NL stoi 3 poziomy wyżej..
Ale SRBC pod względem mechaniki "narzędziowej" jest wykonany bardzo dobrze - przykładowo śruba ostrości
w SRBC lżej i równiej niz w NL.
NL też sprawia problem ludziom o dużych dłoniach bo wyprofilowane zwężenie jest za cienkie - a dalej lornetka mocno się rozszerza w efekcie część dłoni trzyma szersza część obiektywu a "ergo grip" lata luźno w dłoni. lornetka też jest wąska w miejscu śruby więc mój dlugi palec w ląduje daleko za śrubą.
W SRBC do pełni szczęścia brakuje mi aby śruba znajdowała się tam gdzie mostek tak jak w SFL. na szczęście mostek jest bliżej obiektywów dzięki czemu jest wygodniejsza od konstrukcji typu MHG, CL, SLC, conquest. Obie lornetki dobrze leżą mi przy oku - choć minimalnie lepiej SRBC - chyba duże muszle mniej wpadają mi w oczodoły i (lub) er SRBC jest trochę mniejszy niż 18 mm ze specyfikacji co dla mnie było by sporym plusem.
Trochę dziwią mnie niektóre opinie, że SRBC to taka "inna" kowa bdII - w optyce to przepaść.
dla mnie jakość obrazu NL i SRBC jest identyczna.

binocullection - Sob 29 Sie, 2026

Dzięki za ciekawą opinię.
Potwierdza niewątpliwą jakość optyki Bannerclouda.

Że tak zapytam - może wpadłbyś na nasze śniadanie lornetkowe porozmawiać o wrażeniach z patrzenia m.in. przez BC i NL, które będą na spotkaniu?

kuńwyścigowy - Sob 29 Sie, 2026

binocullection - dzięki za zaproszenie! jak tylko termin przypasuje to bardzo chętnie
binocullection - Sob 29 Sie, 2026

Spotykamy się w następną niedzielę rano w Warszawie - https://forum.optyczne.pl/viewtopic.php?t=35955

Twoje wnikliwe i (jak widzę) nieobciążone fanatyzmem żadnej marki spojrzenie będzie wartościowe.

kuńwyścigowy - Sob 29 Sie, 2026

binnoculletion - postaram się lokalizacja jest mi bardzo "po drodze" , gorzej, że zawodowo jestem bardzo wyjazdowy) - jak nie będę na wyjeździe jestem na 100%.
Wojtas_B - Nie 30 Sie, 2026

kuńwyścigowy napisał/a:
Generalnie NL ma tendencję do pojawiania się dużych półksiężyców na dole pola zasłaniających nawet 30% pola ale reszta pola zostaje dalej bardzo kontrastowa, a SRBC ma półksiężyce dużo mniejsze i bardziej przezroczyste za to reszta obrazu jest za lekką mgiełką. I ostatnia różnica - spajki na latarniach i sztucznych światłach tu NL 10x52 wypadł idealnie a w SRBC 8x42 niestety spajki są bardzo wyraźne i trudne do zlikwidowania ustawieniem lornetki przy oku. Tyle, że na różnych forach astro i ptasich czytałem, że w NL 42- 32 też są spajki...a SRBC 52 i 56 spajków ..nie ma.

Wszystkie SRBC spajkują w nocy na światłach o małej wielkości kątowej. Pocieszające jest to, że te spajki są mniejsze niż w innych lornetkach budżetowych. Swary nie spajkują, podobnie jak inne alfy i dobre lornetki porro.
(Spajkowaniem nazywam efekt, który widzimy, i który nam przeszkadza, bo oczywiście te spajki Bannerów muszą powstawać także w dzień na ostrych punktowych blikach światła, tyle że tych spajków w dzień nie widzimy.)

Sprawa półkciężyców na godzinie szóstej w NL-kach jest skomplikowana. W niektórych modelach (w tym na pewno w przedmiotowej NL 10x52) jest to efekt możliwy do wyeliminowania lub znacznego ograniczenia, ale na to musi pozwalać twarzoczaszka zawodnika, bo z odblaskami od jasnego nieba w postaci półksiężyców na ciemnym tle (najczęstsze po zachodzie Słońca) walczy się głębszymi pozycjami muszli. Ale nie każdy toleruje muszle wkręcone bardziej niż o jeden stopień; u wielu zaczynają się tu już mroczki. Natomiast ogólny kontrast w całym polu w scenach pod słońce w NL-kach z nowej produkcji (nowsze powłoki), a w przypadku niektórych modeli niezależnie od roku produkcji, widzę lepszy niż w omawianej SRBC 8x42.

kuńwyścigowy napisał/a:
Ale SRBC pod względem mechaniki "narzędziowej" jest wykonany bardzo dobrze - przykładowo śruba ostrości w SRBC lżej i równiej niz w NL.

W Swarach świeżo wyjętych z pudełka fokusery chodzą różnie: od przyzwoicie do fenomenalnie. W mojej EL 10x50 śruba chodzi trochę chropowato, a w NL 12x42 pracuje wspaniale (leciutko – dla ptasiarza ważne przy dużym skoku mechanizmu, bez najmniejszego luzu, aksamitnie). W SRBC 8x42, którą miałem, fokuser pracował znakomicie, można powiedzieć alfowo.

kuńwyścigowy napisał/a:
NL też sprawia problem ludziom o dużych dłoniach bo wyprofilowane zwężenie jest za cienkie - a dalej lornetka mocno się rozszerza w efekcie część dłoni trzyma szersza część obiektywu a "ergo grip" lata luźno w dłoni. lornetka też jest wąska w miejscu śruby więc mój dlugi palec w ląduje daleko za śrubą.


Bardzo subiektywne. Chyba nie spotkałem opinii o problemach z ergonomią trzymania jakiejkolwoek NL-ki. No ale jeśli masz wielkie dłonie, to jesteś ponad średnią statystyczną.

kuńwyścigowy napisał/a:
Obie lornetki dobrze leżą mi przy oku - choć minimalnie lepiej SRBC - chyba duże muszle mniej wpadają mi w oczodoły i (lub) er SRBC jest trochę mniejszy niż 18 mm ze specyfikacji co dla mnie było by sporym plusem.

Podobnie jak wcześniej, ciężko by spotkać opinię, że SRBC jest wygodniejszy przy oku od Swara. Oczywiście na pewno piszesz szczerze o tym, co i jak działa w Twoim „niestatystycznym” przypadku. Ale w tej zabawie wszystko jest możliwe, spotkałem zawodnika, któremu mroczkowała lornetka o bardzo tolerancyjnej źrenicy wyjściowej.

kuńwyścigowy napisał/a:
Trochę dziwią mnie niektóre opinie, że SRBC to taka "inna" kowa bdII - w optyce to przepaść.

Pełna zgoda, BDII ze swoją AC nie ma podejścia do Banner Clouda. Dobry egzemplarz SRBC odskakuje o kilka długości ogromnej populacji lornetek poniżej półki premium. Te opinie prawdopodobnie nie są poparte żadnymi własnymi doświadczeniami. Jeśli ktoś ma choć trochę podniesioną poprzeczkę oczekiwań wobec lornetek, czyli widział już niejedno, popatrzył przez cały przekrój jakościowy i złapał skalę (wie, jak obrazują alfy i jak różne budżetówki), to może być potężnie zaskoczony, jak dobra optyka w okolicach 2000 zł stała się dostępna. Ten pierwszy szok może napędzić odruchową egzaltację, która prowadzi do śmiałych opinii, że SRBC to NL. Ja na przykład byłem pod ogromnym wrażeniem bardzo udanego (równa i świetna korekcja w obu torach) egzemplarza BC 8x42, którą niedługo po jej premierze przyniósł na spotkanie kolega. Konfrontowałem ją wtedy z obecną na spotkaniu, w pewnym sensie kultową, EL 8,5x42. Chińczyk przytłoczył Swara potężnym polem okularów, co w połączeniu z jego ostrością, kontrastem, żywą kolorystyką i świetnie kontrolowaną AC dało taki efekt, że kilku z nas nie bało się głośno uznać, że oto mamy Swarovskiego z Chin za 1/6 ceny. Potem ten świetny egzemplarz BC 8x42 trafił do mnie na prawie rok, a niedawno sprzedałem ją bratu, który jest zachwycony. Sprzedałem (z lekką nutką żalu) tylko dlatego, że w formacie dachowym 8x42 zamierzam skończyć na NL, bo to (nie boję się tego napisać) najlepsza dachowa ósemka na rynku. Dlatego właśnie kolega sprzedał mi BC, bo zdobył wspomnianą NL 8x42. Z tego, co wyżej napisałem, wyłania się wniosek, że optycznie SRBC jest blisko, ale to nie jest poziom NL. Jakkolwiek moja BC 8x42 była bardzo ostra (poziom ostrości, który z braku precyzyjnych środków wyrazu określamy popularnie ”żyletą”), to odpowiednie doświadczenie pozwala uznać, że jest to inny (nieco niższy) gatunek ostrości niż oferowany przez Swarovskiego. To się zaczyna czuć i dostrzegać bezpośrednio w różnych sytuacjach, na różnych scenach w miarę zdobywania doświadczeń z obiema lornetkami obok siebie. Swarek wygrywa też trzymaniem ostrości przy krawędzi pola.
Warto jeszcze wspomnieć o znacznie lepszym zachowaniu w środowisku powłok na okularach w SRBC niż w Swarach. Austryjacy poddali się ekoszaleństwu i wprowadzili kilka lat temu „nietrujące” powłoki, które gorzej się czyszczą i potrafią zaparować na wychłodzonej lornetce. SRBC 8x42 na zimnie zachowywała się fantastycznie. Swara muszę nosić pod kurtką, żeby się nie wychłodził.
Trzeba jeszcze wspomnieć, że do zakupu SRBC warto się psychicznie przygotować, licząc się z tym, że trzeba będzie trochę poprzebierać w egzemplarzach, jeśli od razu nie trafi się zadowalająco dobrego. Czy Sky Rover wciąż poprawia kontrolę jakości, dążąc do powtarzalności na poziomie typowym dla marek premium? Nie wiem. Jednak co do potencjału tych lornetek za 1/6 ceny flagowców nikt nie powinien mieć wątpliwości, kto miał z nimi do czynienia.

kuńwyścigowy napisał/a:
dla mnie jakość obrazu NL i SRBC jest identyczna.

Skomentowałem wyżej.

kuńwyścigowy - Nie 30 Sie, 2026

Wojtas B - z grubsza się zgodzę -

https://www.birdforum.net...nl-pure.458393/

tu dość ciekawe porównanie 10x42 - srbc - "wygrał" minimalnie w kategoriach - większe pole i lepszy brzeg,dystorsja, odblaski, głębia ostrości NL - wygrywa mniejszą AC, jeszcze lepszą ostrością centralną jasnością i pewnie jeszcze lepszym odwzorowaniem bieli.
Tyle, że aby te różnice dostrzec to właściwie nie wystarczy mieć dwie lornetki jedna po drugiej przy oku ale trzeba mieć dwa zdjęcia digi na raz obok siebie. :roll:

_Tomek_ - Nie 30 Sie, 2026

Bannery faktycznie mają centralną ostrość "tylko" bardzo dobrą. Objawia się to nieidealnie punktowymi gwiazdami i sprawdziłem to zarówno w formacie 8x42 (miałem kilka miesięcy i dość dokładnie poznałem), jak i 6x32 (tego długo nie sprzedam). Prawdopodobnie chodzi tu o niewielki astygmatyzm lornetki. By to dostrzec potrzeba dobrych warunków, czyli przejrzystego powietrza podczas wyżowej nocy oraz idealnej korekcji astygmatyzmu własnych oczu. To drugie jest często pomijane, ale bardzo ważne. Początkowo różnicę w jakości obrazów gwiazd między Bannerami i Habichtem 7x42 widziałem tylko lewym okiem. W prawym miałem nieskorygowane pół dioptrii, a to już za dużo gdy dążymy do maksymalnej ostrości nocnego widzenia (w dzień taka wada jest pomijalna).

Bannery delikatnie zażółcają obraz. To naprawdę niewiele, coś jak EL 10x50, czy Genesis 10.5x (od Kowy może ciut mniej), ale widać. Na tyle widać, że przy słonecznej pogodzie nad morzem, kiedy głęboki błękit nieba odbija się w wodzie, mamy idealnie białe grzywy fal, skrzydła mew... Każdą inną lornetkę niż Habicht czy NL (tego drugiego nad morzem nie miałem, ale jest równie neutralny kolorystycznie co Habicht) człowiek chce utopić w tej wodzie na którą patrzy, wliczając w to nie tylko Bannera, ale też Ultravida, który również łamie biel i błękity, tylko bardziej w kierunku czerwonego.

Banner 8x42 i 6x32 w stosunku do Kowy BD II 8x42 to przepaść, co dość dokładnie opisałem tu na forum dawno temu. Jedyne podobieństwo to równie przeciętna praca pod światło (flary, odblaski oraz spajki - w Banerze mniejsze, ale tęczowe). Natomiast Kowa jest łatwiejsza przy oku i lepiej leży w rękach, mechanicznie prezentując podobny poziom, więc jeśli ktoś przedkłada ergonomię nad optykę, to dla niego może być lepszym wyborem.

Wojtas_B - Nie 30 Sie, 2026

kuńwyścigowy napisał/a:
Wojtas B - z grubsza się zgodzę -

https://www.birdforum.net...nl-pure.458393/


Znane i czytane swego czasu.

kuńwyścigowy napisał/a:

Tyle, że aby te różnice dostrzec to właściwie nie wystarczy mieć dwie lornetki jedna po drugiej przy oku ale trzeba mieć dwa zdjęcia digi na raz obok siebie. :roll:


Ocenianie na podstawie płaskich zdjęć obrazów wykonanych przez lornetki jest dobrym drogowskazem, ale nie ma szans stanowić ostatecznego arbitrażu. W rzeczywistym, przestrzennym świecie obrazowania lornetek, gdzie znaczenie ma wiele zmiennych - w tym sposób przyłożenia do oka, osiowość patrzenia (ta uzależniona od ergonomii muszli, które na osiowe patrzenie powinny pozwalać także pacjentom z wielkimi nosami), można się nieźle zdziwić i posłać do kosza na swoje prywatne potrzeby wszelkie recenzje i opinie innych.

Na spotkaniu 6 września, na które zaprosił Mateusz, w którym udział potwierdził Arek, "wyjaśnimy" sobie kilka spraw. Cudzysłów oczywiście oznacza, że jakiekolwiek uznanie, iż jakieś zagadnienie binoholiczne zostało raz na zawsze wyjaśnione, jest naiwnością. Ezoteryczność świata lornetek nadaje mu metafizyczny sens i czyni tak ciekawym.

Wojtas_B - Nie 30 Sie, 2026

_Tomek_ napisał/a:
Bannery delikatnie zażółcają obraz. To naprawdę niewiele, coś jak EL 10x50, czy Genesis 10.5x (od Kowy może ciut mniej), ale widać.


Tak, tylko tu potrzebny jest przypis, że słowa "zażółcanie" używamy w sensie bardzo subtelnym, żeby ktoś nie pomyślał, że przywołujemy efekt z radzieckich czy innych starych lornetek na niebieskich powłokach.

Do tego, co dziś napisałem w kontrze do tezy, że opycznie SRBC to NL, powinienem jeszcze dodać, jak naprawdę skwitowałem kilkudniowy eksperyment porównywania SRBC 8x42 z NL 8x42. Patrzyłem przez obie lornetki na zmianę w różnych warunkach, w różnym świetle i scenerii. To "zażółcanie" Bannera, o którym piszesz, to jest w moim odczuciu brak pełnej krystaliczności obrazu. Po SRBC w Swarovskim czuć (w niektórych warunkach ledwo, w innych wyraźnie) jakąś dodatkową czystość, przejrzystość obrazu, to wrażenie, jakby między okiem i sceną nie było żadnego szkła. Tego szukają tygryski.

kuńwyścigowy - Nie 30 Sie, 2026

Tomek, Wojtas - tylko trzeba zwrócić uwagę o jakich różnicach my rozmawiamy -
przykładowo - pole widzenia 10x42nl7,6 srbc 7,8... inne topowe lornetki 6,3-6,8
nieostrość brzegowa w jednej ideał w drugiej może 2%pola lekko nieostre - wiele wciąż topowych lornetek ma 10-15% nieostrości.
Dyskusja jest czy ktoś potrafi dostrzec przy bezpośrednim porównaniu leciutkie ocieplenie srbc w stosunku do nl (ja np nie) - po czym bierzemy bez porównania SF i jest zielono, Ultravida czerwonawo Kowę - żółtawo i widzi to każdy kto nie jest daltonistą . NL jaśniejszy od SRBC? może po długiej analizie w róźnych warunkach. Podczas gdy róznice między SCL WB (transmisja 85) a SLC WB new (transmisja 91) widzę w każdych warunkach bardzo wyraźnie.
i podobnie będzie z AC, astygmatyzmem itd.

kuńwyścigowy - Nie 30 Sie, 2026

cd Potrafię też dostrzec (jak się bardzo postaram) że np. moja meopta S2 ma jeszcze mniejszą AC niż NL i SRBC. Ale każdy z tych instrumentów jest na poziomie gdzie szczątkowa AC nie ma już żadnego znaczenia.
_Tomek_ - Nie 30 Sie, 2026

Wojtas_B napisał/a:
Tak, tylko tu potrzebny jest przypis, że słowa "zażółcanie" używamy w sensie bardzo subtelnym

Oczywiście. Może lepiej byłoby mówić o barwach złamanych w kierunku żółotozielonego? Kiedy widzę scenę pełną błękitów, sięgam po lornetkę, a ona mi te barwy łamie... to już nie ma znaczenia, że to jest bardzo delikatne zabarwienie, mleko zostało rozlane! Może nawet lepiej gdyby wówczas lornetka solidnie zażółcała - przynajmniej nie byłoby złudzeń kiedy po nią sięgamy?

To łamanie barw w innych scenach może jednak się podobać i podkreślać ich charakter.

Wojtas_B napisał/a:
Po SRBC w Swarovskim czuć (w niektórych warunkach ledwo, w innych wyraźnie) jakąś dodatkową czystość, przejrzystość obrazu, to wrażenie, jakby między okiem i sceną nie było żadnego szkła. Tego szukają tygryski.

Na pewno kolorystyka ma tu udział, ale chyba mówisz o czymś bardziej złożonym, gdzie udział ma dodatkowo kontrast, korekcja wad... A ja miałem na myśli wyłącznie kolor - taki jak odbieram patrząc na fragment jednolicie niebiskiego nieba bez żadnych detali.

_Tomek_ - Nie 30 Sie, 2026

kuńwyścigowy napisał/a:
Dyskusja jest czy ktoś potrafi dostrzec przy bezpośrednim porównaniu leciutkie ocieplenie srbc w stosunku do nl (ja np nie)

Zobacz na wspomnianym przeze mnie błękicie. Albo na dalekim krajobrazie przesłoniętym szaroniebieską mgiełką perspektywy powietrznej. Kiedyś właśnie na odległych brzegach Wisły porównywaliśmy to między SRBC, NL i paroma innymi lornetkami. Jak przyjdziesz za tydzień na spotkanie to akurat będzie okazja, stamtąd jest dobry widok.

A co do wspomnianej przez Ciebie jasności - ja też nie widzę różnicy między NL i SRBC (mówię o warunkach kiedy źrenica oka jest mocno domknięta, tak że apertura lornetki nie jest ograniczeniem). Nieco jaśniejszy (i bardziej kontrastowy) od ww. jest dopiero Habicht.

kuńwyścigowy - Nie 30 Sie, 2026

Tomek - jakby Habitch
(EII czy SE) był we współczesnej wersji z szerokim polem to srbc poleciał by z hukiem w kąt i nl też (jakbym miał) :wink:

Wojtas_B - Pon 31 Sie, 2026

_Tomek_ napisał/a:

Na pewno kolorystyka ma tu udział, ale chyba mówisz o czymś bardziej złożonym, gdzie udział ma dodatkowo kontrast, korekcja wad... A ja miałem na myśli wyłącznie kolor - taki jak odbieram patrząc na fragment jednolicie niebiskiego nieba bez żadnych detali.


Tak, krystaliczność obrazowania typowa dla Swarovskiego to z pewnością nie tylko odwzorowanie bieli.

Wojtas_B - Pon 31 Sie, 2026

kuńwyścigowy napisał/a:
cd Potrafię też dostrzec (jak się bardzo postaram) że np. moja meopta S2 ma jeszcze mniejszą AC niż NL i SRBC. Ale każdy z tych instrumentów jest na poziomie gdzie szczątkowa AC nie ma już żadnego znaczenia.


Tak, AC nie stanowi zagadnienia w NL. To samo mogę powiedzieć o SRBC, co jest ogromnym atutem tych lornetek.

binocullection - Pon 31 Sie, 2026

Myślałem, że temat rozwiniemy na spotkaniu. Łatwiej i bardziej produktywnie mówi się o tym, co widzi lub nie widzi w danym momencie, w danej lornetce, grono rozmówców.

W optyce bardzo trudno jest być czegoś pewnym, szczególnie wtedy, gdy oceniany parametr zależy w pełni od zmysłu oraz doświadczenia. Dla przykładu, każda „wiernie biała” lornetka jest dla wzroku biała tak długo, jak nie spotka lornetki bielszej. Wtedy lornetka „biała” staje się „żółta”, z subiektywną intensywnoscia bodźca niewspółmiernie większą od obiektywnej zmiany parametru (obiektywnej, tzn. dostrzeganej przez innych obserwatorów, przyzwyczajonych do innych bodźców).

To samo dotyczy ostrości, kontrastu czy przestrzenności.

Do czego zmierzam. Sky Rover w Bannercloudzie stworzył optykę tak dobrą, że grono osób przyzwyczajonych do optyki premium przez długi czas miało problem z dostrzeżeniem różnic obrazowania Chinczyka od topowych lornetek EUR/JPN. Aby dostrzec różnice, potrzeba czasu, nie wystarczy dwudniowy kontakt i brak różnorodności warunków, przede wszystkim dzień-noc czy różne warunki oświetlenia.

Stopniowo, w toku przede wszystkim weryfikacji nocnych, okazywało się, że Chinczyk nie daje jednakowego komfortu optycznej precyzji. Dla przykładu ostrość, choć prezentuje się tutaj bardzo dobrze, w nocy ujawnia charakterystyczne iskrzenie gwiazd świadczące o umiarkowanej kontroli astygmatyzmu. Ten sam efekt iskrzenia - w dzień - przejawia się zjawiskiem chwilowej adaptacji umysłu do widzenia w pełni ostrego, które charakterystyczne jest dla wszystkich modeli tej lornetki, odwrotnie-proporcjonalnie do wielkości apertury. Spajki są innym przejawem naturalnego kompromisu w lornece kosztującej 20% lornetki premium.

Nie chcę odnosić się bezpośrednio do porównania SRBC 8x42 i NL 10x52, bo dysponujemy innym doświadczeniem z tymi lornetkami (co może być akurat na plus dla Ciebie), ale poziom wierności (niektórzy posługują się słowem "szlachetności") obrazu, do którego doszedł Swarek w ostatniej generacji swoich lornetek, jest trudny do zakwestionowania po dłuższym obyciu z obrazowaniem Austryjaka.

Liczę, że się spotkamy i podyskutujemy o tych różnicach.

Wszak w binoholiźmie piękne jest to, że można czerpać przyjemność z samej dyskusji o estetyce obrazu, bez szkodliwej tendencji do wykazywania sobie racji. Ci, którzy szukają tutaj racji, najczęściej dochodzą donikąd.

_Tomek_ - Pon 31 Sie, 2026

binocullection napisał/a:
W optyce bardzo trudno jest być czegoś pewnym, szczególnie wtedy, gdy oceniany parametr zależy w pełni od zmysłu oraz doświadczenia.

Dlatego ocenianie lornetki tylko na podstawie - nawet wieloletniego - obserwowania przez nią nie pozwala na sformułowanie obiektywnej oceny. Trzeba odnosić się do innych lornetek, a także do istniejącej wiedzy, czyli opisowych recenzji oraz obiektywnych pomiarów. Tylko w ten sposób może powstać obiektywna wiedza na temat konkretnej lornetki, która jak sądzę jednak istnieje.

Prawda jest taka, że NL i Habicht to są obecnie lornetki najlepiej odwzorowujące biel, co wynika zarówno z pomierzonych transmisji, jak i wielu opinii. Może kiedyś będą pod tym względem lornetki lepsze, ale aktualny stan wiedzy jest właśnie taki. Mając przy sobie taką referencyjną lornetkę można skupić się na szukanie różnic między nią oraz innymi. Nadal jednak trzeba mieć z tyłu głowy to co jest znane... A znane są na przykład krzywe transmisji dla EL, Genesis i z nich wynika, że te lornetki muszą wpadać w żółty odcień. Jeśli tego nie widzimy, to trzeba zastanowić się co jest nie tak z naszym doświadczeniem. To nie są kwestie subiektywne.

No i rację ma Wojtek, że wnioski trzeba opisywać precyzyjnie, ważąc każde słowo - ale też więcej wysiłku trzeba wkładać w czytanie opinii.

Zmysłowe poznawanie lornetek musi iść w parze z istniejącą wiedzą. Opieranie się wyłącznie na eksperymentach (obserwacjach) to jest podejście ograniczone. Przykład - na ostatnim spotkaniu nie widziałem specjalnych różnic w kolorystyce między Nikonem E 7x35 (z serii C, tym nowszym) oraz Nikonem E II 8x30. Można się jednak spodziewać, że obie lornetki nieco ocieplają, ale która bardziej w żółty, a która w pomarańczowy? Ledwo przedzierające się zza chmur Słońce i ogólnie "beżowe" odcienie Nowego Miasta, kompletny brak barw zimnych, nie sprzyjały wychwyceniu tych różnic.

binocullection - Wto 01 Wrz, 2026

Równowaga spojrzenia analitycznego i zmysłowego jest ważna, ale trzeba uważać na wyciąganie wniosków praktycznych (które poznajemy zmysłowo) z wykonanych doświadczeń. Koniec końców w binoholizmie istnieje to, co widzimy, a nie zmierzymy w lornetce.

Temat dotyczył porównania Bannera i Swarka, nie chce od niego odbiegać, ale w sumie to, o czym tutaj mówimy, ma znaczenie dość krytyczne dla naszej świadomości, od lat kształconej testami portalu optyczne.pl.

W załączeniu wykres transmisji „żółtej” EL 10x50 i „białej” NL 10x52.
Na podstawie jakich przesłanek analitycznych osoba nieświadoma obrazowania tych lornetek miałaby stwierdzić, że ELka jest mniej żółta niż NLka? Pomijajac ogólną transmisję, wypukłość NLki w przedziale szeroko rozumianego turkusu, w porównaniu z wklęsłością ELki, jest na poziomie różnicy, która nauka zdaje się traktować jako nieodnotowywalna przez ludzkie oko. Reszta przebiegu, łącznie z amplitudami, w obu lornetkach jest podobna.

Dla jasności, ja oczywiście dostrzegam, że NLka jest bliższa definicji bieli nieuzbrojonego oka, ale gdybym miał wyciągnąć ten wniosek z wykresu i wiedzy obiektywnej, skończyłbym z wnioskiem, że te lornetki niczym w bieli się nie różnią.

To raz. A dwa, gdyby portal odważył się kiedyś zrobić testy powtarzalności wynikow transmisji tego samego modelu, moglibyśmy skończyć z konkluzją, że swoje nadzieje lub obawy względem posiadanej i przetestowanej lornetki, bazują na losowości dobranego do testu egzemplarza.

Wojtas_B - Wto 01 Wrz, 2026

Zaprawdę dziwny był to egzemplarz EL 10x50, który Arek testował.
ryszardo - Wto 01 Wrz, 2026

binocullection napisał/a:
Pomijajac ogólną transmisję, wypukłość NLki w przedziale szeroko rozumianego turkusu, w porównaniu z wklęsłością ELki, jest na poziomie różnicy, która nauka zdaje się traktować jako nieodnotowywalna przez ludzkie oko.

Masz jakieś dane na poparcie tej tezy?
Bo "nauka zdaje się traktować" to twierdzenie, które niewiele znaczy. Nic takiego nie widziałem w żadnych badaniach dotyczących ludzkiego wzroku, które czytałem. Z moich własnych doświadczeń też takiego wniosku bym nie wyciągnął.

binocullection - Wto 01 Wrz, 2026

Badań nad tym nie prowadziłem. Sądzę również, że nikt z nas nie dysponuje takim wynikiem naukowym. Powołuje się na powszechnie powtarzaną tezę, ze 2 pp różnicy w transmisji, tym bardziej w wąskim przedziale widma, jest odczuwalne dla mózgu z dokładnością do placebo. A tyle wynosi ta amplituda w turkusie.

https://blogs.zeiss.com/sports-optics/hunting/en/zeiss-t-coating/
W sumie nawet Zeiss posługuje się tym „uproszczeniem”.

ryszardo - Wto 01 Wrz, 2026

Powoływanie się na naukę, w chwili gdy żadne badania naukowe tego nie potwierdzają jest trochę nie na miejscu.
Moim zdaniem popełniłeś za duże uogólnienie tej tezy (bez względu na to, czy jest ona prawdziwa).

Po pierwsze 2%, a nie 2 punkty procentowe. To jest ~to samo tylko w pobliżu 100% transmisji. Im dalej, tym bardziej się to rozjeżdża, bo różnice względne większe.

Po drugie (istotniejsze) taka zmiana transmisji całkowitej może być trudno dostrzegalna pod względem ogólnej jasności obrazu, ale to nie znaczy, że przy zmianie transmisji części widma zmiana kolorystyki również będzie niezauważalna. To oddzielne mechanizmy i czułość ludzkiego oka może być zupełnie inna.

Po trzecie nie zgadzam się z twierdzeniem, że różnice między pokazanymi wykresami mieszczą się w tych 2%. Większe różnice są nawet między prawym i lewym torem optycznym wspomnianej EL 10x50. Co więcej dla barwy niebieskiej i fioletowej różnice transmisji są miejscami rzędu 10%.

_Tomek_ - Wto 01 Wrz, 2026

binocullection napisał/a:
W załączeniu wykres transmisji „żółtej” EL 10x50 i „białej” NL 10x52.
Na podstawie jakich przesłanek analitycznych osoba nieświadoma obrazowania tych lornetek miałaby stwierdzić, że ELka jest mniej żółta niż NLka?

Na podstawie tego, że przesuwając się wzdłuż widma w kierunku fioletu w przypadku ELki 10x50 spadek transmisji w jednym z torów jest szybszy i większy względem średniej sprawności niż w przypadku NL 10x52. Czyli nie nadmiar żółtego, ale braki niebieskiego. Z tego samego powodu żółty jest nowy Companion, który przecież nie ma żadnej wypukłości transmisji w żółtym (nie widziałem, ale tak mówicie i to wynika z transmisji):


Ale faktycznie, ta sztuka ELki jest jakaś dziwna. Wygląda to tak jakby zmieniali technologię powłok i omyłkowo w jednym torze była inna. W innych sztukach może być inaczej. W EL 8.5x42 mamy z kolei dużo przepuszczalności w żółtym, ale ostateczny efekt to nadal odejście od neutralnej bieli.


Z kolei NL 10x52 ma nietypowo mało jak na NL transmisji w niebieskim. Bardzo krótko widziałem Twoją sztukę i nie mogłem sam tego stwierdzić. Więcej patrzyłem przez NL 12x42 i 8x42 i dla mnie neutralność bieli jest taka sama jak w Habichcie, nieco gorsza jest tylko jasność i kontrast. Wykres dla NL 12x42:


binocullection napisał/a:
gdyby portal odważył się kiedyś zrobić testy powtarzalności wynikow transmisji tego samego modelu, moglibyśmy skończyć z konkluzją, że swoje nadzieje lub obawy względem posiadanej i przetestowanej lornetki, bazują na losowości dobranego do testu egzemplarza.

Być może. Dlatego właśnie dla mnie istotą binoholizmu jest poszukiwanie prawdy o lornetce, a do tego prowadzić może tylko pętla sprzężenia zwrotnego między pomiarami, istniejącą wiedzą i własnymi obserwacjami. To jest dla mnie najciekawsze, a nie same obserwacje. Jeśli dojdziemy do wniosku, że losowość egzemplarzy i wprowadzane po cichu zmiany w powłokach są aż tak ważne, to będzie to bardzo dużo.

TRYTON7 - Wczoraj 10:11

Powłoki są ważne ale nie tak jak : gatunek nisko-dyspersyjnego szkła jak i jakość wykonanej pracy na nim.
SRBC - leci na dość tanim szkle, ale przez swoje szerokie , ostro winietowane pole - powala prawie wszystkich na kolana :mrgreen:
Taki Docter Nobilem 8x56 B/GA i tak bije na łeb swoją sprawnością wszystkie nowożytne lornetki :mrgreen: mimo 3 elementowych okularów ,braku Apochromatycznych obiektywów i niskiej jakości powłok... posiada tez zerową winietę ,98% sprawność o. jak i wspaniałą - najlepszą porro konstrukcje optyczną .

binocullection - Wczoraj 10:18

ryszardo napisał/a:
Powoływanie się na naukę, w chwili gdy żadne badania naukowe tego nie potwierdzają jest trochę nie na miejscu (...)
Po pierwsze 2%, a nie 2 punkty procentowe. (...)
Po drugie (istotniejsze) taka zmiana transmisji całkowitej może być trudno dostrzegalna pod względem ogólnej jasności obrazu (...)

Tak, rozwiniemy ten wątek na spotkaniu, natomiast...
ryszardo napisał/a:

Po trzecie nie zgadzam się z twierdzeniem, że różnice między pokazanymi wykresami mieszczą się w tych 2%. Większe różnice są nawet między prawym i lewym torem optycznym wspomnianej EL 10x50. Co więcej dla barwy niebieskiej i fioletowej różnice transmisji są miejscami rzędu 10%.

... tutaj się nie zrozumieliśmy.

Pisałem o odchyleniu trajektorii wykresu starych i nowych powłok Swarka od momentu ich wypłaszczenia na poziomie 450 nm. Niezależnie od nominału transmisji, który w przypadku EL i NL jest bardzo podobny - ten egzemplarz EL 10x50 był ewidentnie fabrycznie zepsuty.

Wygląda na to, że progres technologiczny Swarka w przypadku powłok (a tym samym korzystniejsze odwzorowanie bieli) polega na tym, co dzieje się z transmisją w zakresie turkusu w kierunku zieleni, aż do charakterystycznego ząbka. NLki tam się podnoszą, ELki opadają. Trudno na tych wykresach ocenić stopień odchylenia, ale wydaje się nie większy niż 1-2 pp od ekstremum w 450 nm. Czyli pomiędzy jednym i drugim wykresem to różnica 2-4 pp. Czy taka różnica na dystansie ok. 20% widzialnego widma może powodować, że jedna lornetka jest "żółta" przy drugiej?

binocullection - Wczoraj 10:34

_Tomek_ napisał/a:
binocullection napisał/a:
W załączeniu wykres transmisji „żółtej” EL 10x50 i „białej” NL 10x52.
Na podstawie jakich przesłanek analitycznych osoba nieświadoma obrazowania tych lornetek miałaby stwierdzić, że ELka jest mniej żółta niż NLka?

Na podstawie tego, że przesuwając się wzdłuż widma w kierunku fioletu w przypadku ELki 10x50 spadek transmisji w jednym z torów jest szybszy i większy względem średniej sprawności niż w przypadku NL 10x52.

Czyli prawdopodobnie mówimy o tym samym dołku w trukusie.

_Tomek_ napisał/a:

Ale faktycznie, ta sztuka ELki jest jakaś dziwna. Wygląda to tak jakby zmieniali technologię powłok i omyłkowo w jednym torze była inna. W innych sztukach może być inaczej. W EL 8.5x42 mamy z kolei dużo przepuszczalności w żółtym, ale ostateczny efekt to nadal odejście od neutralnej bieli.

To wygląda raczej jak błąd produkcyjny. Widziałem nowe swary z zaciekami na pryzmatach, w przypadku tej ELki mowa o "Czarno i matowo, ale wcale nie idealnie czysto. Widać zauważalną liczbę pyłków na pryzmatach.". Ktoś miał pecha i trafił na egzemplarz zaniedbany w trakcie produkcji, stąd problem z odblaskami, który opisywał Arek.

_Tomek_ napisał/a:

Z kolei NL 10x52 ma nietypowo mało jak na NL transmisji w niebieskim. Bardzo krótko widziałem Twoją sztukę i nie mogłem sam tego stwierdzić. Więcej patrzyłem przez NL 12x42 i 8x42 i dla mnie neutralność bieli jest taka sama jak w Habichcie, nieco gorsza jest tylko jasność i kontrast. Wykres dla NL 12x42:
Obrazek

W 14x52 jest jeszcze mniej niebieskiego, co łatwo dostrzegam przekładając 10x i 14x.
A to ciekawe, bo konstrukcja optyczna tych dwóch lornetek nie może być aż tak różna, aby czternastka zjadała istotnie więcej niebieskiego. Albo to świadome działanie albo...

_Tomek_ napisał/a:

binocullection napisał/a:
gdyby portal odważył się kiedyś zrobić testy powtarzalności wynikow transmisji tego samego modelu, moglibyśmy skończyć z konkluzją, że swoje nadzieje lub obawy względem posiadanej i przetestowanej lornetki, bazują na losowości dobranego do testu egzemplarza.

Być może. Dlatego właśnie dla mnie istotą binoholizmu jest poszukiwanie prawdy o lornetce, a do tego prowadzić może tylko pętla sprzężenia zwrotnego między pomiarami, istniejącą wiedzą i własnymi obserwacjami. To jest dla mnie najciekawsze, a nie same obserwacje. Jeśli dojdziemy do wniosku, że losowość egzemplarzy i wprowadzane po cichu zmiany w powłokach są aż tak ważne, to będzie to bardzo dużo.

... niepowtarzalność wyników między egzemplarzami.

_Tomek_ napisał/a:

Dlatego właśnie dla mnie istotą binoholizmu jest poszukiwanie prawdy o lornetce, a do tego prowadzić może tylko pętla sprzężenia zwrotnego między pomiarami, istniejącą wiedzą i własnymi obserwacjami.

Piękne :) Jedziemy na tym samym wózku.

Wojtas_B - Wczoraj 11:22

TRYTON7 napisał/a:
SRBC - leci na dość tanim szkle, ale przez swoje szerokie , ostro winietowane pole - powala prawie wszystkich na kolana :mrgreen:


Jakie szkło stosuje Sky Rover? O naukę proszę.

kuńwyścigowy - Wczoraj 17:50

TRYTON7 - "Taki Docter Nobilem 8x56 B/GA i tak bije na łeb swoją sprawnością wszystkie nowożytne lornetki :mrgreen: mimo 3 elementowych okularów"

- nie" mimo" tylko między innymi dzięki temu.
- sama transmisja szkła w oderwaniu od rozmiarów lornetki jest przereklamowana - przykładowo niech DN 10x50 ma genialne 98% ale waży 1300g - conquest HD 10x56 waży 1250g - i ma transmisję bodaj 93% - zysk na korzyść DN dzięki transmisji 5%. Zysk na korzyść Conquesta HD ze względu na rozmiar soczewki - 20% - czyli 15% na korzyść CHD przy tej samej wadze i rozmiarze..

(dane z pamięci)

Wojtas_B - Wczoraj 18:08

kuńwyścigowy napisał/a:

przykładowo niech DN 10x50 ma genialne 98% ale waży 1300g


Taka ciekawostka, bo mam akurat DN 10x50 B/GA. Te 1300 g czuć oczywiście na szyi, ale przy oku ma się wrażenie, że ta lornetka jest znacznie lżejsza. To odczucie potwierdził jeden z kolegów. Pokazuje to, jak niejednoznacznym parametrem jest masa lornetki w kontekście wygody obserwacji, gdzie znaczenie mają wyważenie i kształt obudowy determinujący sposób trzymania.

kuńwyścigowy - Wczoraj 20:09

Wojtas-B - generalnie ciężkie lornetki (szczególnie porro) trzyma się dużo lepiej niż maluchy i wyraźnie "waga" tłumi drgania ręki. Problemem jest doniesienie lornetki na miejsce obserwacji :mrgreen:
_Tomek_ - Wczoraj 21:53

binocullection napisał/a:
_Tomek_ napisał/a:
binocullection napisał/a:
W załączeniu wykres transmisji „żółtej” EL 10x50 i „białej” NL 10x52.
Na podstawie jakich przesłanek analitycznych osoba nieświadoma obrazowania tych lornetek miałaby stwierdzić, że ELka jest mniej żółta niż NLka?

Na podstawie tego, że przesuwając się wzdłuż widma w kierunku fioletu w przypadku ELki 10x50 spadek transmisji w jednym z torów jest szybszy i większy względem średniej sprawności niż w przypadku NL 10x52.

Czyli prawdopodobnie mówimy o tym samym dołku w trukusie.

Szczerze mówiąc miałem na myśli niski wynik transmisji EL 10x50 dla fioletu, ok 400 nm. Odcięcie tego fioletu powoduje zabarwienie obrazu barwą dopełniającą, czyli żółtym, a to właśnie widzę w ELce.

Ale teraz patrzę na tabelę długości fal barw dopełniających i chyba dołek o jakim mówisz (turkus) też może mieć znaczenie, ponieważ odpowiada mu górka barwy dopełniającej (czerwono-pomarańczowy). Co prawda nie widziałem tego koloru w EL, ale na ocieplenie to wpływa. NLka 10x52 tego efektu nie ma, bo górka wpada na dopełniającą górkę...

Lornetka idealnie odwzorowująca biel powinna mieć taką samą transmisję dla pary barw dopełniających, prawda? Gdybym miał dane z pomiarów transmisji, to takie wykresy bym sobie zrobił dla różnych lornetek.

Ciekawa sprawa jest z zielonym, który dopełnienia w widmie nie ma. Teraz czytam, że tym dopełnieniem jest purpura, która jest mieszanką skrajnych fal: niebieskiej i czerwonej. W związku z tym wyjaśnia mi się kwestia obrazowania Ultravida HD+ 7x42. Widziałem tam czerwony, ale to jednak musi być purpura, która wynika z dołka w zielonym oraz dwóch górek w niebieskim i czerwonym!

Tutaj wykres dla UV HD+ 10x42, ale siódemka pewnie nie jest bardzo inna (choć w sumie moja sztuka jest z 2024, więc też mogli te powłoki zmienić):

TRYTON7 - Dzisiaj 10:36

kuńwyścigowy napisał/a:
TRYTON7 - "Taki Docter Nobilem 8x56 B/GA i tak bije na łeb swoją sprawnością wszystkie nowożytne lornetki :mrgreen: mimo 3 elementowych okularów"

- nie" mimo" tylko między innymi dzięki temu.
- sama transmisja szkła w oderwaniu od rozmiarów lornetki jest przereklamowana - przykładowo niech DN 10x50 ma genialne 98% ale waży 1300g - conquest HD 10x56 waży 1250g - i ma transmisję bodaj 93% - zysk na korzyść DN dzięki transmisji 5%. Zysk na korzyść Conquesta HD ze względu na rozmiar soczewki - 20% - czyli 15% na korzyść CHD przy tej samej wadze i rozmiarze..

(dane z pamięci)


kuńwyścigowy

-Mimo w kontekście wielosoczewkowych układów okularowych w nowożytnych lornetkach 5+ soczewkowych ,które pożerają światło tworząc odbicie ,etc.- to w tym kontekście. :cool:

-Nic nie jest przereklamowane w D.N 8X56 B/GA ... a 10X50 to już inna sprawność optyczna wiec nie należy ja to na sile wciskać... :lol:

-Zeiss Conquest HD 10x56 ma pryzmaty Abbe-Koeniga i to jest powodem tak wysokiej transmisji ... porównaj ceny obu lornetek :mrgreen: a nie różnice wagi na poziomie 50g.Dodatkowo mówisz o "pikach" sprawności a istotny jest cały wykres transmisji ...

Przetestuj Docter-a 8x58 B/CF /https://www.optyczne.pl/172-Test_lornetki-Docter_8x58_B_CF.html wykres jest wręcz wspaniały jak na dach ... a to głownie z powodu zastosowania pryzmatów A-K :cool:
porównaj oba wykresy... :razz:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group