Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

optyczne.pl forum.optyczne.pl  
•  FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy  •  Statystyki  •  Rejestracja  •  Zaloguj  •  Galerie  •   Ulubione tematy

----- R E K L A M A -----



Poprzedni temat :: Następny temat
Dzik jest dziki...
Autor Wiadomość
ryszardo 
Maniak



Pomógł: 48 razy
Posty: 932
Skąd: Józefów
Wysłany: Nie 08 Sty, 2023   

Negatyw, zdarza Ci się chodzić nocą po terenach leśnych i wiejskich?
Większość ludzi tego nie robi, ja tak. Problem polega na tym, że ludzie na wsiach regularnie wypuszczają psy na noc do lasu, żeby się wybiegały i niektóre z nich są agresywne. 2 razy zostałem zaatakowany, raz skończyło się to rozszarpaną nogawką spodni. Nie zamierzam ryzykować, więc noszę gaz. Proste :idea:

Z twierdzeniem, że ponad 99,99% społeczeństwa gazu nie nosi/nie widzi potrzeby bym nie przesadzał bez twardych danych. Nosi więcej, niż się przyznaje. Szczególnie dziewczyny często mają w torebkach i nie mówią o tym głośno.

Co do dzików: obserwowałem je w lesie wielokrotnie. Za dnia i w nocy. Samotne odyńce, watahy i lochy z młodymi. Zdarzało mi się je przeganiać, kiedy nie byłem sam i ktoś się bał. Nigdy nie atakowały i nie wiem co trzeba zrobić, żeby atak sprowokować. Na dziki gazu nigdy nie użyłem i uważam, że nie jest do tego potrzebny.

Ale ogólnie gaz pieprzowy jest jedną z rzeczy, którą lepiej mieć i nie potrzebować, niż potrzebować i nie mieć.
Podobnie jest z apteczką. Też większość nie nosi. Ja noszę i co jakiś czas się przydaje. Czy to, że większość ludzi nie widzi potrzeby sprawia, że nie należy tego robić?

Na koniec ciekawostka: znam sporo ludzi, którzy noszą gaz pieprzowy. Znam też sporo ludzi, którzy noszą apteczki. W większości są to ci sami ludzie ;)
 
 
Reklama

Pomógł: 0 razy
Posty: 1
Skąd: Optyczne.pl






Negatyw 
Optyczny



Pomógł: 17 razy
Posty: 1053
Skąd: Reda
Wysłany: Nie 08 Sty, 2023   

Ryszardo, gdzie Ty mieszkasz? Józefów jest w Afganistanie? Psy nie biegają po lasach bo dba o to nadleśnictwo, koła łowieckie, policja i inne instytucje. Mam rodzinę na wsi i nikt tam nie wypuszcza psa na noc poza teren ogrodzony by się wybiegał. Ci co trzymają w dzień psy na łańcuchach, spuszczają je na noc by pilnowały obejścia. Owszem, zdarzają się przypadki, że pies ucieknie. Siostra ma dwa duże psy i jeden się nie słucha. Normalnie psy są w domu, ale się zdarzyło, że siostrzeniec wypuścił je na teren ogrodzony a siostra wjeżdżała samochodem i otworzyła bramę. Oczywiście jeden uciekł. Po 3 godzinach przywiozła go policja. Ktoś zgłosił psa bez opieki, został złapany przez policję, przywieziony do weterynarza, odczytany z czipu adres właściciela. Przypuszczam, że za darmo go nie przywieźli (o to nie pytałem).
 
 
_Tomek_ 
Entuzjasta


Pomógł: 14 razy
Posty: 745
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 08 Sty, 2023   

Instytucje dbają o to, by bezpańskie psy nie biegały, ale wcześniej ktoś musi się na takiego psa natknąć i go zgłosić, pogryziony lub nie, bo policja czy straż miejska sama z siebie nie podejmie interwencji. Tak zrobiła moja żona, jeszcze zanim założyłem ten wątek. Zwyczajnie szła w dzień na zakupy, a pies znany nam ze swojej agresji zza płotu akurat był na wolności, bo ktoś nie domknął furtki. Pies za swoim terenem trochę przyhamował, ale zrobiła zdjęcie i straż miejska bardzo szybko przyjechała. Właściciel jakoś zorientował się, że pies mu zwiał i go zamknął, więc skończyło się pouczeniem, bo mandat mogą wystawić (albo odłowić psa), tylko jeśli przyłapią na gorącym uczynku.

Bardziej wkurzające jest to, że analogiczną sytuację miałem dopiero co w Sylwestra, w środku dnia. Inna posesja, ale też otwarta. Spory, agresywny pies wyszedł na pobocze i ujada po drugiej stronie ulicy, szykując się do skoku na mnie. A kierowcy jeszcze zwalniają, żeby go nie potrącić :roll: Akurat gazu nie miałem przy sobie, choć leży w domu przy drzwiach gotowy do zabrania, bo uznałem że ryzyko spotkania psa w środku dnia na poboczu ruchliwej ulicy jest żadne. Otóż nie jest jest i od paru dni bez gazu nie ruszam się z domu.

Dodam, że obie sytuacje miały miejsce przy ul. Wał Miedzeszyński na odcinku od granicy z Józefowem do numeru 69 (sklep Netto). Bez sensu są kpiny z tego, czego samemu się nie doświadczyło.
 
 
Soniak10 
Optyczny
A700, X-S1, G90



Pomógł: 19 razy
Posty: 1077
Wysłany: Nie 08 Sty, 2023   

ryszardo napisał/a:
Samotne odyńce, watahy i lochy z młodymi. Zdarzało mi się je przeganiać, kiedy nie byłem sam i ktoś się bał. Nigdy nie atakowały i nie wiem co trzeba zrobić, żeby atak sprowokować. Na dziki gazu nigdy nie użyłem i uważam, że nie jest do tego potrzebny.

To się zgadza z moimi - fakt że niezbyt bogatymi pod tym względem - doświadczeniami. Kiedyś na przednówku (jakoś początek marca, ale jeszcze gdzieniegdzie leżały płaty śniegu) natknęliśmy się z kolegą na miot małych, może kilkunastodniowych dziczków, leżących w kupie siana, na jakieś grobli. Po chwili pojawiła się locha i nie podeszła bliżej niż jakieś 15-20 metrów. Fuknęła, młode do niej błyskawicznie podbiegły i tyle je widzieliśmy. Fakt, że locha nie była zbyt duża, na oko jakieś 35-40 kg żywej wagi.
Natomiast psy - niestety, też już mnie parę razy próbowały obszczekiwać, ale gdy przycisnąłem pedały (byłem na rowerze), zrezygnowały z pogoni. Od tej pory radzę każdemu znajomemu, żeby jednak miał jakiś "argument", gdy wybiera się sam na spacer po lesie albo wśród pól.
 
 
ryszardo 
Maniak



Pomógł: 48 razy
Posty: 932
Skąd: Józefów
Wysłany: Nie 08 Sty, 2023   

Negatyw, Józefów jest na południowy wschód od Warszawy. Teraz psów w okolicznych lasach w nocy biega mniej, bo teren się mocno zurbanizował przez ostatnie ~15 lat, ale swego czasu nocą po lesie 2-3 km od mojego domu biegały watahy po kilkanaście psów w obrożach.

Wystarczy jednak przemieścić się jakieś 30 km dalej w górę Świdra (lokalna rzeka) na tereny wiejskie i luźno biegające psy w nocy to standard. Zdarzało się na przykład, że jadąc latem o 3 rano na rowerze przez wieś nagle musiałem depnąć do >40 km/h, bo dopiero przy tej prędkości odpuściły 2 wilczury, które wybiegły z otwartej bramy.

To nie są przypadki, że pies ucieknie. To są otwierane na noc furtki i bramy. Celowo i notorycznie. I spotkałem się z tym nie raz i nie dwa w wielu innych częściach Polski.
Podobnie jest z tym, że właściciel puszcza psa samopas po lesie na spacerze. Mnie naprawdę nie obchodzi, że właściciel jest 50 lub 100 m dalej (przeważnie więcej). I tak nie da rady zareagować, a jak pies jest agresywny i podchodzi na mniej niż 2 m, to ja się zastanawiał nie będę.

To, że coś jest nielegalne i powinno wyglądać inaczej nie znaczy, że rzeczywistość się z tym pokrywa :idea:

A noszę gaz, bo to najszybszy i najpewniejszy sposób rozwiązania dla mnie tego problemu.
 
 
Negatyw 
Optyczny



Pomógł: 17 razy
Posty: 1053
Skąd: Reda
Wysłany: Wto 10 Sty, 2023   

ryszardo napisał/a:
...nagle musiałem depnąć do >40 km/h, bo dopiero przy tej prędkości odpuściły 2 wilczury, które wybiegły z otwartej bramy.

To nie są przypadki, że pies ucieknie. To są otwierane na noc furtki i bramy. Celowo i notorycznie...
Dla mnie to jest jakieś science fiction. Jak ci ludzie tam żyją? Jak mają pootwierane furtki i bramy to przecież psy nie muszą lubić dzieci sąsiadów. A może tam nie ma dzieci bo wszystkie dzieci psy zagryzły?
 
 
Preskaler 
Entuzjasta



Pomógł: 7 razy
Posty: 713
Wysłany: Czw 08 Cze, 2023   

Temat nieco archiwalny ale znów poruszony to zabiorę głos. Swego czasu miałem psa, przyjaciela. Rasa (zbliżona do owczarka niemieckiego patrz na avatar) i skubany co noc uciekał z ogrodzonej posesji. Nic nie pomagało. Wszelkie szczeliny były pozatykane - to zrobił podkop pod murkiem, w który następnego dnia wsypałem 3 taczki tłucznia. Po kolejnej nocy tłuczeń był wygrzebany a pies miał pokrwawione poduszki na łapach i nogach. Innym razem nauczył się skubany chodzić po pionowej siatce. Wkładał łapy w oczka siatki i odpychając się nogami posuwał się do góry. Nałożyłem na górze na siatkę takie ostre pręty to się pokaleczył ale przeszedł. Mądry był pies i rano był już w domu ale noc należała do niego. W końcu zrobiłem mu w furtce otwór i machnąłem ręką na te jego nocne eskapady. Miał bardzo przyjazne usposobienie do ludzi i wszystkich by lizał. Pewnie niektórzy mieli w spodniach trochę strachu ale nikomu z ludzi krzywdy nigdy nie zrobił. Co najwyżej, jeśli ktoś mu się nie spodobał to pokazywał kły i warczał ostrzegawczo aby nie podchodził. Ja rozumiem, że są ludzie, którzy boją się czegoś. Pająków, węży, lecącej osy, psów i innych zwierząt ale nie dajmy się zwariować! Samochody w Polsce zabijają dziennie więcej ludzi na drogach jak zwierzęta przez całe dekady. Jest XXI wiek i posiadamy środki do tego aby każdy zwierzak mógł być oznakowany i zlokalizowany, więc jeśli właściciela stać na baaaardzo wysokie odszkodowanie (takie powinno być) to niech ryzykuję wypuszczanie swojego zwierzaka bez kagańca na noc, jeśli miał kaprys tak go ułożyć aby mógł atakować ludzi. Dochodzi u nas do kompletnych absurdów. Nawet koty teraz należy wyprowadzać na spacer na smyczy. Bywam dość często za granicą i np. w takim Londynie jedynie niebezpieczne psy wyprowadzane są w kagańcach. Ludzie tam są bardzo wyczuleni też na krzywdę zwierzęcą i jeśliby zauważyli, że ktoś uderzył psa to by go rozdrapali chyba. Sam kiedyś opędziłem się od takiego zwierzak czapką bo zbyt brudne miał łapy abym mógł się z nim bliżej zapoznać to myślałem, że mnie wszyscy zadziobią. Też przegięcie ale pożyteczne chyba?
Jakoś tak jest, że w tej "nowej demokracji" mamy strasznie dużo wszelkich (w większości niepotrzebnych) zakazów. No cóż, jeśli ludzie to "łykają" to niech cierpią. Nawet wychodzenie na ulice nie przynosi często rezultatu bo chyba zbyt mała grupa lub niepaląca opon? Tak sobie myślę, może tym sposobem władze miejskie chcą podreperować sobie budżet? :mrgreen:
 
 
ryszardo 
Maniak



Pomógł: 48 razy
Posty: 932
Skąd: Józefów
Wysłany: Czw 08 Cze, 2023   

Preskaler, skąd dane i tym, że koty teraz należy wyprowadzać na spacer na smyczy? Nic o takich przepisach nie słyszałem, ale wszystkich nie znam.

Rzeczywistość jest taka, że każdy właściciel odpowiada za swojego czworonoga, a prawo zabrania puszczania psów samopas.
Jeśli właściciel nie umie opanować psa, żeby nie opuszczał posesji, to jest to jego problem. Da się na przykład zbudować zamkniętą od góry klatę z z siatki (widziałem psy w takich), a inne rozwiązania też się znajdą. Jak ktoś nie jest w stanie tego ogarnąć, to nie powinien mieć psa :!:

A jak już pies wylezie i coś się stanie, to problem właściciela i psa (i oby tylko ich).

Ogólnie powyższy post zachęcił mnie, żeby możliwie często zgłaszać takie przypadki, bo najwyraźniej do ludzi nic poza karami finansowymi nie przemawia :evil:
 
 
Negatyw 
Optyczny



Pomógł: 17 razy
Posty: 1053
Skąd: Reda
Wysłany: Nie 11 Cze, 2023   

Preskaler napisał/a:
Swego czasu miałem psa, przyjaciela...
Tu się zgodzę z ryszardo, jak ktoś nie potrafi panować nad psem to nie powinien mieć psa. Do niedawna miałem psa - przyjaciela, suka sznaucer średni, przeżyła 19 lat. Żona nie chce mieć psa bo teraz często wyjeżdżamy i nie byłoby z kim go zostawić. Nie zdarzyło się ani razu by pies uciekł. Ale pomimo, że mieszkam w domku jednorodzinnym to pies od szczeniaka miał legowisko w domu i spał w domu.
 
 
Preskaler 
Entuzjasta



Pomógł: 7 razy
Posty: 713
Wysłany: Nie 25 Cze, 2023   

https://www.instagram.com...4b0amxAm9qT-knM
Żyję już na tym świecie od dość dawna i zauważam, że co raz więcej zakazów nas osacza. Nie wolno wchodzić do lasu bo las prywatny. Nie wolno fotografować bo... Nie wolno chodzić bez maseczek (teraz wolno bo co? Nie ma już wirusa?). Nie wolno na własnej posesji nawet płotu postawić. Nie wolno palić suchych gałęzi ani liści bo CO2 się wydziela. No a jeśli te gałęzie lub liście zostaną zjedzone przez grzyby i bakterie to co, dwutlenek nie powstaje wtedy? Takich zakazów lub łaskawego przyzwolenia (uzyskania zgody) na wykonanie jakiejś czynności (oczywiście odpowiednio opłaconego) jest wiele i jeszcze więcej powstanie. Pamiętam czasy kiedy psy mogły sobie biegać a jeśli któryś pogryzł kogoś to właściciel zapłacił za leczenie, ból i rekompensatę moralną. To właśnie te płatności powinny być zwiększone a nie mandaty bo z nich korzystają jedynie instytucje. Z tymi kotami na uwięzi to toczyła się gdzieś dyskusja w internecie i zdania były podzielone (oczywiście jak to tu bywa). Jedni uważni to za nonsens a inni twierdzili, że powinien istnieć obowiązek wyprowadzania kota tylko na uwięzi.
 
 
Mechooptyk 
Rozmowny


Pomógł: 1 raz
Posty: 202
Wysłany: Nie 25 Cze, 2023   

Preskaler, zgoda w kwestii wielu absurdalnych zakazów i nakazów. Jednakże zakaz puszczania luzem psów i kotów jak najbardziej ma sens. Bezpieczeństwo ludzi to jedno (dotyczy raczej tylko psów). Natomiast jest jeszcze wpływ tych zwierząt na rodzimą faunę. Są to drapieżniki, które wciąż potrafią zabijać inne zwierzęta. Puszczone samopas psy potrafią skutecznie polować np. na sarny czy zające. Koty zaś to doskonali łowcy, którzy pomimo udomowienia nie zatracili instynktu łowieckiego. Liczbę zabijanych przez nie w Polsce ptaków szacuje się w milionach rocznie. Prócz tego zabijają wszystko co są w stanie pokonać, a więc nie tylko myszy, ale tez ryjówki, jaszczurki i wiele innych małych stworzeń. Prosty przykład: kiedyś na obszarze około kilometra kwadratowego pól naliczyłem pięć kotów. Każdy z nich polował i to zapewne skutecznie. Pomnóż to przez liczbę dni w roku i przekonasz się jaka to masa przeróżnych stworzeń. W naturze nigdy nie ma tak dużego zagęszczenia drapieżników. Nie dziwi wiec regres w populacjach wielu gatunków tzw. drobnej zwierzyny. Oczywiście wpływ na to mają także inne czynniki, ale negatywna rola kotów w środowisku naturalnym jest niebagatelna.
 
 
Preskaler 
Entuzjasta



Pomógł: 7 razy
Posty: 713
Wysłany: Pon 26 Cze, 2023   

Zawsze gdy człowiek stara się "poprawiać" naturę wychodzi z tego "klops". Od tysięcy lat nie było tak wielkiej ingerencji w środowisko naturalne jak obecnie a natura jakoś dawała sobie radę. To naturalne, że jedne gatunki giną a na to miejsce w wyniku ewolucji powstają nowe. Większość wymarłych gatunków w ostatnich stuleciach to jednak działalność i wina człowieka. Normalną rzeczą jest, że drapieżniki zabijają i robią to w dobrze pojętym interesie równowagi w przyrodzie. Wilki, psy, koty i wszelkie inne drapieżniki prowadzają selekcję naturalną bo przeżywają jedynie najsprawniejsze i najzdrowsze osobniki. Jeśli zaczyna gwałtownie spadać ilość ofiar, zmniejsza się też populacja drapieżników. Szkopuł w tym, że człowiek, dla swojego kaprysu zaczął hodować te drapieżniki dokarmiając je sztucznymi pokarmami i zwiększając ich ilość ponad wszelki rozsądek. W swoim dzieciństwie widziałem np. mnóstwo zajęcy. Były ich tysiące. Lisa natomiast nigdy nie widziałem. Po szczepieniach p/ko wściekliźnie populacja lisów tak wzrosła, że nie ma już zajęcy a lisy zaczynają żerować w miejskich śmietnikach i wiejskich zagrodach. Zająca nie widziałem już od kilku lat natomiast lisy spotykam b. często.
Jeśli wolno biegające psy i koty komuś przeszkadzają to uważam jest jego problem. Dla mnie problem powinien mieć ich właściciel jeśli komuś wyrządzą krzywdę i wtedy hodowca powinien ponosić odpowiedzialność za swojego zwierzaka. Populacja sarny czy dzika tak wzrosła, że jeśli nawet pies upoluję jakąś (chociaż zdrowi sarny żaden normalny pies nie jest w stanie dopędzić w pojedynkę) to byłby tylko zabieg chirurgiczny (usunięcie chorego egzemplarza). Chociaż ostatnio mieliśmy pomór dzików z powodu ASF to jednak, nie łudźmy się, człowiek tylko widzi doraźny swój interes i gotów jest wybić wszelką zwierzynę jeśli tylko sądzi, że taki manewr przyniesie mu korzyści natychmiastowe i nie patrzy na długofalowe skutki swojego działania.
 
 
ryszardo 
Maniak



Pomógł: 48 razy
Posty: 932
Skąd: Józefów
Wysłany: Pon 26 Cze, 2023   

Reszty nawet komentował nie będę, ale odniosę się do tego:
Preskaler napisał/a:
Jeśli wolno biegające psy i koty komuś przeszkadzają to uważam jest jego problem.

Człowiek, który poczuje się zagrożony ma pełne prawo z tym "problemem" w postaci wolno biegającego psa poradzić sobie przy użyciu gazu pieprzowego i o tym jest ten wątek. A jak pies tego nie przeżyje, to nie jest problem człowieka, który się bronił :idea:

Cały czas też czekam na informacje o jakichkolwiek przepisach zabraniających wypuszczania kotów samopas w Polsce. Pewnie się nie doczekam, bo o ile wiem, to takowe nie istnieją (z wyjątkiem okresowych, spowodowanych chorobami).
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template FIsilverBrown v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

forum.optyczne.pl wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach reklamowych i statystycznych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Pliki cookies mogą też być wykorzystywane przez współpracujących z nami reklamodawców, a także przez narzędzie Google Analytics, które jest przez nas wykorzystywane do zbierania statystyk. Korzystanie z serwisu Optyczne.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko »
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 15