Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.
Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.
Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.
Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.
Profesjonalista - specjalista, fachowiec w jakiejś dziedzinie, dobrze znający swój zawód (Leksykon PWN)
No to wciąż nie rozumiem.
W definicji pada słowo "zawód" zatem chodzi o zarobkowe wykonywanie jakiejś pracy. Czyli profesjonalista uprawia jakiś zawód, utrzymuje się z niego a amator dopłaca do interesu, tak? Jeśli tak mam to rozumieć, to nie widzę powodu dla którego padają tutaj niegrzeczne uwagi o stalinowcach itp..
Przecież definicja Amateur Photographer jest taka sama: jestem amatorem, jeśli dopłacam do swego hobby. Przestaję nim być, gdy zarabiam na swoich dziełach znaczącą kwotę (arbitralnie ustalono, że to 5000 funtów na rok) lub - w przypadku mniejszej kwoty - gdy moje dochody z fotografowania przekraczają 20% moich ogólnych rocznych dochodów. Czyli gdy fotografia staje się JEDNYM z moich źródeł dochodu. I nie musi to być 51%.
Tak trudno wyobrazić sobie gościa, pracującego w dzień jako goniec w gazecie, wieczorami jako wykidajło w knajpie a w weekendy robiącego zarobkowo zdjęcia? I ze wszystkiego ma on jakiś dochód. Jest zatem profi - jak by nie patrzył.
A ja, choćby moje zdjęcia były najlepsze na świecie, jeśli na nich nie zarabiam, to nie jestem żadnym profesjonalistą tylko amatorem. Bo nie wykonuję ZAWODU. Jakość moich zdjęć nie ma tu nic do rzeczy.
Proste?
Są więc profesjonaliści, którzy cykają mierne fotki i zarabiają na nich na tyle by z tego żyć, są i amatorzy którzy robią wspaniałe zdjęcia nie biorąc za to grosza. Sporadyczne zwycięstwo w konkursie foto czy pojedyncze odkupienie zdjęcia nie czyni profesjonalisty.
Wszystko się zgadza, a jednak...
Oddajesz swój samochód do warsztatu "U Cześka" (profesjonaliści, wszak zarabiają tym w 100% na życie) a odbierasz coś co jeździ gorzej niż przed naprawą. Siadasz ze szwagrem (stolarzem albo prawnikiem) i butelką oranżady o smaku identycznym z naturalnym i po trzech godzinach masz autko zrobione lepiej niż w ASO.
Jednym słowem dokonałeś ze szwagrem profesjonalnej naprawy, ale profesjonalistą nazwać się nie możesz. A czy Cześka z warsztatu nadal z czystym sumieniem nazwiesz profesjonalistą?
Ja nie. Bo dla mnie profesjonalizm wiąże się jakością wykonanej pracy. W związku z powyższym nie stawiam znaku równości między profesjonalistą a zawodowcem.
Co do zasady zarobkowania to się zgadzam. Jeśli ktoś czerpie zyski z jakiego zajęcia regularnie i stanowią ono całość lub istotną część jego budżetu, to jest zawodowcem. Choć niekoniecznie profesjonalistą.
Ależ profesjonalista = zawodowiec.
I jakość jego prac(y) nie ma tu nic do rzeczy.
Wspomniany pan Czesiek pokaże Ci dyplom ukończenia szkoły samochodowej czy nawet Polibudy. Ma warsztat, żyje z tego, płaci podatki. Jest profesjonalistą.
A że się zna na naprawie aut jak krowa na gwiazdach to nie ma nic do rzeczy.
Ja mogę profesjonalnie naprawić szwagrowi auto ale pozostanę w tej dziedzinie amatorem - bo na tym nie zarabiam znaczących lub/i regularnych kwot.
Ja wiem, że są profesjonaliści (w każdej dziedzinie) którzy powinni nazywać się raczej partaczami. Ale cóż - spełniają definicję. Mało takich w życiu widziałeś? Ale oni mają czasem nawet PAPIERY ich profesjonalizmu dowodzące.
Pozdrawiam!
Oddajesz swój samochód do warsztatu "U Cześka" (profesjonaliści, wszak zarabiają tym w 100% na życie) a odbierasz coś co jeździ gorzej niż przed naprawą. Siadasz ze szwagrem (stolarzem albo prawnikiem) i butelką oranżady o smaku identycznym z naturalnym i po trzech godzinach masz autko zrobione lepiej niż w ASO.
Jednym słowem dokonałeś ze szwagrem profesjonalnej naprawy, ale profesjonalistą nazwać się nie możesz. A czy Cześka z warsztatu nadal z czystym sumieniem nazwiesz profesjonalistą?
Ja nie. Bo dla mnie profesjonalizm wiąże się jakością wykonanej pracy. W związku z powyższym nie stawiam znaku równości między profesjonalistą a zawodowcem.
Tyle pisania a wystarczy dobrze przeczytać definicję podana przez Mariana:
Profesjonalista - specjalista, fachowiec w jakiejś dziedzinie, dobrze znający swój zawód (Leksykon PWN)
Tak więc lekko naginając (bo IMO słownik odwoływał się do etosu pracy wierząc że jak ktos potrafi coś zrobić dobrze to nie zrobi tego źle, co za naiwność) tu też widać różnicę między profesjonalistą a zawodowcem.
Niestety, bycie profi wymaga zarobkowania i jednocześnie dobrego wykonywania pracy. Pod tym względem definicja czysto 'dochodowa' jest bardziej liberalna. Mimo to wolę ją bo jest po prostu jednoznaczna. A to cecha dobrej definicji.
Ty tutaj robisz projekcję swoich kompleksów, czy co?
Owszem, upatrzyłem sobie ten forumek i się uzewnętrzniam.
RB napisał/a:
Nikt nie mówi, że Ty jesteś "fuj". Mówimy, że taniocha jest zwykle taniochą. I że może być bardzo 'fuj".
Ależ ja to doskonale wiem, że na cuda nie ma co liczyć przy tanim sprzęcie. Dziwi mnie tylko fakt, że dla was (ekspertów) zakres puszek od 1000 do 3500 złotych to jest entry, bo to zacofani Polacy nie wiedzą jakiego sprzętu się używa na zachodzie. A takie właśnie entry to jest dla mnie szczyt możliwości i co, nie mogę powiedzieć że taka stałka za 2000 złotych to drogo? Patrzycie ze swojego punktu widzenia, ja ze swojego i prosiłbym o wzajemny szacunek.
Cieszę się, że możecie się spełniać w fotografii nie będąc skrępowanymi sprzętem, bo od niego też wiele zależy, wszystkiego każdym aparatem się nie osiągnie. Ale ja robię zdjęcia do szuflady i traktuję to jako zabawę, nie muszę się spinać, że mam czelność biegać z "ciemnym kitem". A ja sobie kupiłem lustrzankę żeby mieć fajny dźwięk podczas robienia zdjęcia i co?
Dla mnie samochód za 20tys to jest entry, 60 mid a 90 upper, bo żyję w takim kraju i w takich realiach. Nie interesuje mnie to, że ktoś mieszka w Luksemburgu i u niego na parkingu middle to jest mój high-class.
RB napisał/a:
a jeśli aż tak się utozsamiasz ze swoim aparacikiem...
Chodzi o to, żebyś wiedział czy jeszcze możesz wysyłać swoje prace na konkurs dla amatorów czy już nie możesz.
mavierk Temu Panu już podziękujemy never knows best
Pomógł: 93 razy Posty: 7365 Skąd: Lubin / Wrocław
Wysłany: Sro 06 Maj, 2009
ilDottore napisał/a:
Chodzi o to, żebyś wiedział czy jeszcze możesz wysyłać swoje prace na konkurs dla amatorów czy już nie możesz.
Zazwyczaj wtedy w regulaminie jest definicja profi (np. chyba w National Geographic było coś w stylu "40% dochodów pochodzi z fotografii"), więc po co się martwić na zapas?
Przeczytałam i nie powstrzymam się do dorzucenia moich 3 groszy.
Jestem amatorką i wcale nie wstydzę się tego. Wiem, że dopiero odkurzam moje licealne hobby, bo pół roku od powrotu do zabawy lustrzanką nie czyni ze mnie żadnego znawcy tematu. Staram się zachować dystans do tego co robię i jak najwięcej uczyć się od lepszych od siebie, nie mówiąc o pogłębianiu wiedzy przy każdej możliwej okazji. To z jednej strony.
Z drugiej - i to będzie bardziej ad rem - nie mogę zrozumieć tych sztucznie kreowanych podziałów, w obronie których ich rzecznicy są w stanie kopie kruszyć w drobny mak. Zwłaszcza jeśli chodzi o sprzęt. Że ten jest amatorski, tamten profesjonalny, a kryterium jest głównie cena. Że nie-profi nie powinni ładować za dużo kasy w sprzęt, bo po co, i tak na tym nie zarabiają. Może dlatego, że ta cała przepychanka dotyka mnie osobiście - zostałam obdarowana 5d markiem II, który jest w tej chwili puszką znacznie przewyższającą moje umiejętności, ale cieszę się jak szalona i staram jak najwięcej nauczyć, choć i tak na razie więcej czasu spędzam z o wiele lepiej oswojoną 40d. Jako amator sensu stricto, czyli ktoś, kto kocha to co robi. A fakt posiadania tak świetnego sprzętu jedynie mnie mobilizuje, żeby szlifować warsztat ile sie da.
Kiedys pewien fliziarz, ktory robil mi lazienke, powiedzial, o sobie, ze jest profesjonalista, kilka dni pozniej przyszli sasiedzi, ze ich zalalo.
Raczej nie bylbym za tym, ze profesjponaliste rozpoznaje sie po tym, ze iles tam % jego dochodu pochdzi z tego czym sie zajmuje, zawodowiec =/= profesjonalista.
Profesjonalista to ktos, kto wykonuje swoja prace na poziomie znaczaco wyzszym niz zwykly rzemieslnik, w taki sposob, ze kazdy, moze bez problemu zauwazyc roznice w tej pracy.
Drodzy Państwo,
już dawno sobie przemyśliwałem na temat jak to jest miedzy słowami "Amator" a "Profesjonalista" i doszedłem do pewnych niżej przedstawionych wniosków.
Amator - Pasjonat
Amator - to chyba z francuskiego i znaczy tyle co miłośnik, więc amatorem jest każdy kto ma PASJĘ fotografowania. Czy to wyklucza zawodowe robienie zdjęć, chyba nie. To że w naszym życiu przyjęło się używać słowa amatorskie w znaczeniu niskiej jakości, wynika z tego że nasi amatorzy mają dużo chęci a mało umiejętności.
Profesjonalista - Zawodowiec
to dla mnie osoba potrafiąca dotrzymać obiecanej jakości, obiecuje że zrobi dobre zdjęcia i je robi. Czy to wyklucza robienie zdjęć z pasją, chyba nie.
Więc zestawienie Amator kontra Profesjonalista jest błędne, jedno nie wyklucza drugiego, można wykonywać zawód który jest pasją.
Kryterium dochodowe też nie ma nic do tego, ono mówi nam tylko o tym kto ile ma pieniędzy, a nie informuje nas o pasji, czy też o jakości wykonywanych fot, ale za to jest to łatwe do zweryfikowania.
Mam wrażenie że cała dyskusja o tym, jest sprowokowana przez podział sprzętu na profesjonalny i amatorski. W moim rozumieniu taki podział jest też totalnie niepotrzebny. Sprzęt jest lepszej lub gorszej jakości, trwały mniej lub bardziej, droższy tańszy itd.
Amator kupi wszystko, na co go będzie stać, bo to jest jego pasja. Profesjonalista dobierze sobie sprzęt taki aby otrzymać tę jakość na której mu zależy. Więc jestem wstanie wyobrazić sobie zawodowca z Nikonem D40 + kit robiącym zdjęcia na ślubie, gdzie obok stoi amator z D700 + 24-70, a to który z nich zrobi lepsze zdjęcia jest jeszcze inną kwestią.
Producenci określają sprzęt mianem profesjonalny aby wyciągnąć od nas więcej kasy za solidność, trwałość i jakość, amatorskim by sprzedać nam taniochę.
Ostatnio zmieniony przez SlawGaw Sob 09 Maj, 2009, w całości zmieniany 1 raz
Amator - Pasjonat
Amator - to chyba z francuskiego i znaczy tyle co miłośnik, więc amatorem jest każdy kto ma PASJĘ fotografowania. Czy to wyklucza zawodowe robienie zdjęć, chyba nie. To że w naszym życiu przyjęło się używać słowa amatorskie w znaczeniu niskiej jakości, wynika z tego że nasi amatorzy mają dużo chęci a mało umiejętności.
dokładnie z łaciny, amator to rzeczownik stworzony na bazie tematu czasownika amare, będący tzw. nomen agentis, czyli upraszczając rzeczownikiem oznaczającym wykonawcę czynności. W tym, etymologicznym, kontekście amatorem może być każdy, bo amator to ktoś, kto kocha to co robi. Zatem amatorem może być i profesjonalista i niedzielny pstrykacz z "małpką".
SlawGaw napisał/a:
Mam wrażenie że cała dyskusja o tym, jest sprowokowana przez podział sprzętu na profesjonalny i amatorski. W moim rozumieniu taki podział jest też totalnie nie potrzebny. Sprzęt jest lepszej lub gorszej jakości, trwały mniej lub bardziej, droższy tańszy itd.
Amator kupi wszystko, na co go będzie stać, bo to jest jego pasja. Profesjonalista dobierze sobie sprzęt taki aby otrzymać tę jakość na której mu zależy. Więc jestem wstanie wyobrazić sobie zawodowca z Nikonem D40 + kit robiącym zdjęcia na ślubie, gdzie obok stoi amator z D700 + 24-70, a to który z nich zrobi lepsze zdjęcia jest jeszcze inną kwestią.
doskonale powiedziane
mavierk Temu Panu już podziękujemy never knows best
Pomógł: 93 razy Posty: 7365 Skąd: Lubin / Wrocław
Wysłany: Sob 09 Maj, 2009
bakajev napisał/a:
Profesjonalista to ktos, kto wykonuje swoja prace na poziomie znaczaco wyzszym niz zwykly rzemieslnik, w taki sposob, ze kazdy, moze bez problemu zauwazyc roznice w tej pracy.
Czyli dla Ciebie profesjonalista jest nowym określeniem mistrza?
Profesjonalista to ktos, kto wykonuje swoja prace na poziomie znaczaco wyzszym niz zwykly rzemieslnik, w taki sposob, ze kazdy, moze bez problemu zauwazyc roznice w tej pracy.
Czyli dla Ciebie profesjonalista jest nowym określeniem mistrza?
tak z wypowiedzi bakajeva wynika i z tym się nie zgodzę. Raczej profesjonalista to ktoś, kto wykonuje swoją pracę na stałym [=wysokim] poziomie, a gwarantują to jego umiejętności nabyte drogą edukacji lub praktyki.
kozidron [Usunięty]
Wysłany: Nie 10 Maj, 2009
Cóż za konkrety w tym wątku i jakie spory, myślę że w momencie jak bierze się udział w jakimś konkursie w którym jest zastrzeżone tylko dla amatorów, regulamin podaje po prostu dokładnie co i jak i ile procent......
Co do wypowiedzi Mariana- bez komentarza. Marian, odbitki robisz sam czy dajesz do labu do fachofffców, profesjonalistów, zawodowców czy czego tam chcesz z definicji...?
mnich napisał/a:
Ja jestem przeciw takim podziałom. To tylko woda na młyn dla Noobów i snobów.
Wolę stwierdzenie że jedni to solidnni rzemieślnicy a inni to artyści.
zgadzam się z tym, można dodać tylko jak wcześniej zauważył SlawGaw, rzemieślnik może być też artystą i na odwrót
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
forum.optyczne.pl wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze.
Technologia ta jest wykorzystywana w celach reklamowych i statystycznych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy,
a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Pliki cookies mogą też być wykorzystywane przez współpracujących z nami reklamodawców, a także przez narzędzie Google Analytics, które jest przez nas wykorzystywane do zbierania statystyk.
Korzystanie z serwisu Optyczne.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko »
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 9