Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.
Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.
Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.
Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.
Sa jeszcze polstany pomiedzy obserwacjami z fotela i jazda na rowerze oraz alfami i śmieciami, zwane lacznie jako „zycie”. Wydajesz sie unosić nad nim, nie zauważając go.
Skladowa kontrastu jest jeszcze transmisja, ale jej wplyw najbardziej wyczuwalny jest na niebie.
Wtedy faktycznie porro moze miec przewagę nad konstrukcja dachowa, ale musi to byc bardzo dobre porro.
Nie wiem, co masz na mysli mowiac o przestrzennosci w astro, ale prawdopodobnie polaczenie nieostrosci brzegowej z duza dystorsja, co sprawia wrazenie spoglądania w glebie. Tutaj raczej nie nadajemy na tych samych falach. Wole duze, w pelni ostre pole, niz oszukiwanie sie jawnym brakiem korekcji.
Porro to porro i nie ma co dyskutować, bo żadna dachówka nie zbliży się do waloru 3d, który oferuje każde porro. Wynalazek dachówki wynikający z potrzeby kompaktowości lornetki mobilnej i łatwiejszego zapewnienia szczelności jest więc jednocześnie przekleństwem i dobrodziejstwem.
Jakkolwiek nie lubię przeciętnych lornetek, to już wolę tanie porro z widocznymi aberracjami od taniej dachówki z podobnym poziomem aberracji.
Przejście z porro na dach to pewnego rodzaju wizualna kastracja. Wymagającym binoholikom oczekującym obrazu o najlepszej estetyce ten brak muszą kompensować skądinąd wspaniałe inne walory obrazów oferowanych przez dachówki najwyższej klasy.
Walor 3d obrazu pozostaje też niezastąpiony w pewnych zastosowaniach praktycznych, gdzie wciąż używa się tylko porro, np. na morzu i na polu walki, gdzie dobra percepcja wzajemnych położeń obserwowanych obiektów może decydować o uniknięciu katastrofy.
Porro to porro i nie ma co dyskutować, bo żadna dachówka nie zbliży się do waloru 3d, który oferuje każde porro
To bardzo ciekawe spostrzeżenie, zwłaszcza w kontekście znanego Ci wątku kol. Wersacze (zrzutka w załączeniu).
Wątek
Wojtas_B napisał/a:
Walor 3d obrazu pozostaje też niezastąpiony w pewnych zastosowaniach praktycznych, gdzie wciąż używa się tylko porro, np. na morzu i na polu walki, gdzie dobra percepcja wzajemnych położeń obserwowanych obiektów może decydować o uniknięciu katastrofy
A mnie się wydaje, że w tych zastosowaniach, zwłaszcza "na polu walki", przyczyna korzystania z porro jest bardziej prozaiczna i przyziemna: koszty, Panie! Koszty! Wyposażenie całej armii, wszystkich dowódców od szczebla, powiedzmy, plutonu w górę w przyzwoite, a droższe jednak lornetki dachowe, zawyżyłoby znacząco koszty takiego przedsięwzięcia. No i nie sądzę, żeby żołnierz na polu walki, a tym bardziej marynarz na morzu, oceniał odległość rzędu kilometra lub znacznie więcej do obserwowanego obiektu (czołgu, statku) za pomocą lornetki w celu uniknięcia katastrofy; do tego służą współcześnie inne przyrządy.
ERGO: coś mi się wydaje, że rola efektu 3D u porro w porównaniu z dachówkami jest cokolwiek przesadzona, podobnie zresztą jak rola jasności względnej lornetki w warunkach słabszego (dziennego) oświetlenia.
Wojtas_B napisał/a:
Wymagającym binoholikom oczekującym obrazu o najlepszej estetyce ten brak muszą kompensować skądinąd wspaniałe inne walory obrazów oferowanych przez dachówki najwyższej klasy.
Czy do tych "dachówek najwyższej klasy" zaliczasz także Razora HD?
binocullection napisał/a:
Nie wiem, co masz na mysli mowiac o przestrzennosci w astro
Pewnie chodzi o to, że patrząc przez lornetkę można od razu zauważyć, która gwiazda jest dalej, a która bliżej? 😅
Byłbym bardzo ostrożny w odczytywaniu wrażeń przedstawianych przez osoby wchodzące w świat lornetek. Zwłaszcza, jeśli jako obiekt porównań traktujemy Tento.
A ta "przestrzenność w astro" jest świadectwem bezradności, jaką spotykamy przy próbie opisu wrażeń lornetkowych. W sytuacjach bezradności, najczęściej, uruchamia nam się intuicja, a tą każdy z nas ma inną, bazującą na własnych doświadczeniach.
Przestrzenność jest ciekawym przykładem. Mieszanką sugestii, być może filmowych wizualizacji, instynktownych bodźców, uruchamiania pewnego algorytmu w głowie, który każe nam twierdzić, że funkcjonujemy w przestrzeni. W pewnych lornetkach, takich jak np. Leica Ultravid, przestrzenność narzucana jest wręcz nachalnie, w sposób zaprogramowany na emocje. Nie dosłowność czy wspominaną wcześniej wierność.
Porro tworzy inną przestrzenność, tą "faktyczną", tyle na ile zmysł wzroku faktycznej przestrzenności doświadczyć może - nasze oczy widzą przecież płasko. Skoro przestrzenność jest grą z umysłem, to gry wygrywają lepsze zespoły. Trudno ją wygrać bez kluczowego zawodnika, którym jest paralaksa. Stąd przestrzenne dachy są swego rodzaju kopromisem. Kompromisem dobrym, jeśli działającym wystarczająco mocno na wyobraźnie.
Byłbym bardzo ostrożny w odczytywaniu wrażeń przedstawianych przez osoby wchodzące w świat lornetek. Zwłaszcza, jeśli jako obiekt porównań traktujemy Tento.
Może i tak, ale w takim razie o jakim zjawisku my mówimy? Czy ta mityczna "różnica efektu 3D" między dachówką a porro to nie jest trochę jak w tym kawale o bacy, który tłumaczył turyście, gdzie jest Giewont:
- Widzicie, panocku, tom góre?
- Tak.
- To nie je Giewont.
Jadą dalej i po chwili baca znowu pyta:
- Widzicie, panocku, tom góre?
- Tak - odpowiada znowu turysta.
- To tys nie je Giewont.
Po chwili baca pyta:
- A widzicie, panocku, tom góre co jej nie widać, bo je za tom górom?
- Nie.
- O! To je Giewont!
Mowimy o tym zjawisku, ktore zobaczysz na wiezy w Glinnem przez Doctera Nobilem 10x50, jak spotkamy sie nad Jeziorskiem. Albo na alejce brzóz w Dworku pod lasem przez Jenoptema. Piekne makiety 3D stawia takze Nikon EII 8x30, uzupelniajac je charakterystyczna dla siebie zyletkowatoscia obrazu.
Charakterystyczny (nietypowy) efekt 3D daja astronomiczne porro, takie jak np Nikon 10x70. Potezny efekt paralaksy wiaze z płytka glebia ostrości i plaskim polem, tworzac uczucie obserwacji przestrzeni, ale ze spłaszczonymi planami - trudny do opisania efekt, w ktorym ewidentnie mozg „nie radzi sobie” z interpretacja docierającego sygnalu. Z drugiej strony Habicht 7x42, w ktorym paralaksa, krzywizna pola i glebia sa tercetem tworzącym orgie dla przestrzennych fetyszystów*.
*Latwo nimi sie stac, bo obraz o tych atrybutach daje niebywałe poczucie konfortu widzenia i rozluźnienia wzroku.
Lornetka z widoczną dystorsją, czyli niedoskonała? Niekoniecznie. Coraz częściej odkrywam, że staje się wtedy bardziej... filmowa.
To lornetka wciągająca, jesli łaczy w sobie, w mądry sposób dobraną, kompozycję cech obrazowania, w tym głębii i krzywizny ostrości, w sumie składające sie na uczucie przestrzennosci. Oraz obserwatora, ktory świadomy zjawiska, potrafi niczym reżyser przekuć je w pasjonujący spektakl na scenie rutyny swojej codzienności.
Lornetka wsysająca w scenę siłą przyciągania wyobraźni użytkownika. Wrażeniem wypukłości obserwowanych brył, poczuciem oddalania planów i separacji obiektów w perspektywie widzenia, wspomaganych wygodą akomodacji głębokiej ostrości. Wprowadzająca w doświadczenie lornetkowe dodatkowy wymiar. Mniej namacalny. Realizujący się w tym obszarze umysłu, który zamieszkuje intuicja. Najbliższy, a najmniej poznany towarzysz ludzkiej świadomości.
Ostatnie spotkania lornetkowe stoją u mnie pod znakiem poznawania przestrzenności w optyce sportowej. Odkrywania fenomenu widzenia 3D oraz nazywania wrażeń wzrokowych, które daje spojrzenie stereoskopowe. Zjawiska niejednorodnego, którego różne przekroje prezentują lornetki porro i dachowe. Składowej przyjemności, obok czystości obrazu, w na co dzień odkrywanej anatomii binoholizmu.
Widzę przestrzennie, to znaczy jak? Przede wszystkim naturalnie. Z właściwą orientacją w otoczeniu. Tak jak milionami lat nakazywała ewolucja, a więc z podświadomym uczuciem pewnosci identyfikacji, a docelowo komfortu. Atrakcyjnie, bo zamiast jednolitego rzutu planow na plaszczyzne obrazu, mózg toczy proces analizy przestrzeni. Proces ciągły i płynny, jakby w obserwacje sceny wkradł się czas i ukierunkowany ku dali wyświetlił film, z najwspanialszym scenarzystą wszechczasów - naturą.
Przy wydatnej dystorsji poduszkowej na wąskich scenach, bliskość staje sie bliższa, a dal odległa. Panoramowanie intuicyjne. Krzywizna powierzchni obrazu uzasadniona. To perspektywa znana z klasycznych porro. Ostatnio tym sposobem, na leśnej sciezce, wciągnął mnie Swarovski Habicht 10x40. Okalające drzewa zdominowały wielkością scenę, horyzont oddalił zachowując chirurgiczną ostrość, a ja niepostrzeżenie znalazłem się myślą gdzie indziej niż ciałem. Tego samego wrażenia nie dała mi żadna inna lornetka obecna na spotkaniu, a był tam kwiat współczesnej optyki. NLka wyprasowała tę zmarszczkę w obrazie i choć zrobiła to na swój charakterystyczny, wierny sposób, zatrzymała film skłaniając do koncentracji na detalu. Nie śledzenia akcji.
Dla odmiany bliż preferuje mniejsze poduszki. W tym obrazie jedną z głównych ról gra paralaksa, która pobliskie krzaki i krzewy, a także rozłożyste drzewa, zamienia w namacalne obiekty. Oprócz statycznej uruchamia się tutaj przestrzenność dynamiczna, bryły ożywają w ruchu kadru, ptak startujący do lotu ożywa nie na obrazie, a w przestrzeni. Wzrok obciążony konwergencją wymaga pomocy odpowiedniej kolimacji - optyce z pomocą przychodzi przemyślana mechanika. To właśnie tutaj realizuje się dla mnie magia obrazowania lornetkowego, zwykłe kamienie i porzucone na chodniku butelki, z przypadkowych statystów, stają się obiektami koncentracji, a wyzwanie inżynieryjne w wymiarze ergonomicznym największe. Tutaj czuję, że odchodzące do lamusa urządzenie "przybliżające" staje się projektorem nowych rzeczywistości, którym dysponuje coraz weższa i niezmiennie szczęśliwa rzesza użytkowników. Tutaj odkryłem, w postaci 10x52, na nowo projekt NL.
Przestrzenność jest najmniej zbadanym aspektem obrazowania lornetkowego, który od lat - co czuć - świadomie kształtują producenci optyki, a pozostaje poza bieżącym dyskursem pasjonackim. Wiemy, że go pożądamy, a kierowani paradygmatem praktyczności wciąż uciekamy ku współczesnym dachówkom, nawinie komentując - w tej odnalazłem więcej przestrzenności - bądąc niezmiennie w takiej samej odległości od niej w porównaniu z dobrymi porro.
Wśród plotek rozchodzących się w środowisku znalazła się i ta, że Swarovski nie rezygnuje z produkcji Habichta. Cieszy mnie to i napełnia nadzieją, że gdzieś na zapleczach laboratoriów, w toku stuidium obecnej sytuacji na rynku, znajduje się środowisko na tyle odważne, by na nowo zdefiniować kategorię porro. Lata inwestycji w dachówki przekuć na udoskonalenie tego projektu, by nie różnił tak bardzo optyką i ergonomią od współczesnych lornetek. By rynek zrozumiał, jak dużo traci traktując lornetkę jak scyzoryk czy smartfon, manifestując atrybut poręczności i praktyczności.
W świecie na każdym kroku i powoli do konsumenckiego bólu opanowanym przez w.w.
Podczas naszych ostatnich spotkań uświadomiłem sobie, że z żadnej dachówki nie pamiętam tak przestrzennego obrazu, jaki widzę w Leica Noctivid 10x42 (nie pamiętam obrazu z Noctivida 8x42, bo dawno przez nią patrzyłem). Żeby było jasne, nie jest to przestrzenność rodem z porro, bo żadna dachówka takiej nie osiągnie. Bardzo mnie intryguje, jaki techniczny patent w Noctividzie indukuje to przyjemne wrażenie stereo. Na pewno przyczynia się do tego spora głębia ostrości (większa niż w Ultravidzie 10x50). Ale co więcej?
Czasem czytuję Bird Forum i znalazłem tam kłótnię o zagadnienie 3D w dachówkach. Jeden kolega dość arogancko próbował wyśmiać rozważania innych na temat różnic w przestrzenności obrazowania między różnymi dachówkami, twierdząc, że takie analizy są bez sensu, gdyż nie ma takiego efektu w tych lornetkach. Facet pewnie ma ograniczoną wrażliwość na niuanse obrazu.
W każdym razie, jak zwał to zjawisko, tak zwał, na pewno nie można mówić, że wszystkie dachówki obrazują tak samo płasko, bo są dachówkami, a wszystkie porro mają takie samo 3D, bo są porro. Takie uproszczenia nie są godne rasowego binoholika, raczej pasują okazjonalnemu zerkaczowi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
forum.optyczne.pl wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze.
Technologia ta jest wykorzystywana w celach reklamowych i statystycznych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy,
a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Pliki cookies mogą też być wykorzystywane przez współpracujących z nami reklamodawców, a także przez narzędzie Google Analytics, które jest przez nas wykorzystywane do zbierania statystyk.
Korzystanie z serwisu Optyczne.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko »
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 12