Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.
Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.
Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.
Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.
Właśnie miałem okazję spędzić 2 doby z ww lornetkami . Moje obserwacje da się podsumować dość krótko - wszystkie cechy optyczne - tych lornetek są dla mnie na tym samym poziomie. różnice które potrafiłem zauważyć właściwie tylko trzy - srbc i nl miały bardzo małą ale podobną dystorsję czyli budynek rozszerzał się ku górze w przy czym w Nl-u było to wyraźnie większe zjawisko. Odblaski pod słońce były w obu lornetkach inne przy czym dla mnie przy 5 próbach przy różnej wysokości słońca raz wyraźnie wygrał NL, raz nieznacznie SRBC a 3 próby były remisowe. Generalnie NL ma tendencję do pojawiania się dużych półksiężyców na dole pola zasłaniających nawet 30% pola ale reszta pola zostaje dalej bardzo kontrastowa, a SRBC ma półksiężyce dużo mniejsze i bardziej przezroczyste za to reszta obrazu jest za lekką mgiełką. I ostatnia różnica - spajki na latarniach i sztucznych światłach tu NL 10x52 wypadł idealnie a w SRBC 8x42 niestety spajki są bardzo wyraźne i trudne do zlikwidowania ustawieniem lornetki przy oku. Tyle, że na różnych forach astro i ptasich czytałem, że w NL 42- 32 też są spajki...a SRBC 52 i 56 spajków ..nie ma. Dodam jeszcze że był ze mną Conquest i SLC WB new...i obie poległy z parą NL i SRBC pod prawie każdym względem.
I ostatnia obserwacja to wykonanie i mechanika - nie ulega żadnej wątpliwości, że pod względem projektu, wykonania, szczegółów, estetyki NL stoi 3 poziomy wyżej..
Ale SRBC pod względem mechaniki "narzędziowej" jest wykonany bardzo dobrze - przykładowo śruba ostrości
w SRBC lżej i równiej niz w NL.
NL też sprawia problem ludziom o dużych dłoniach bo wyprofilowane zwężenie jest za cienkie - a dalej lornetka mocno się rozszerza w efekcie część dłoni trzyma szersza część obiektywu a "ergo grip" lata luźno w dłoni. lornetka też jest wąska w miejscu śruby więc mój dlugi palec w ląduje daleko za śrubą.
W SRBC do pełni szczęścia brakuje mi aby śruba znajdowała się tam gdzie mostek tak jak w SFL. na szczęście mostek jest bliżej obiektywów dzięki czemu jest wygodniejsza od konstrukcji typu MHG, CL, SLC, conquest. Obie lornetki dobrze leżą mi przy oku - choć minimalnie lepiej SRBC - chyba duże muszle mniej wpadają mi w oczodoły i (lub) er SRBC jest trochę mniejszy niż 18 mm ze specyfikacji co dla mnie było by sporym plusem.
Trochę dziwią mnie niektóre opinie, że SRBC to taka "inna" kowa bdII - w optyce to przepaść.
dla mnie jakość obrazu NL i SRBC jest identyczna.
binnoculletion - postaram się lokalizacja jest mi bardzo "po drodze" , gorzej, że zawodowo jestem bardzo wyjazdowy) - jak nie będę na wyjeździe jestem na 100%.
Generalnie NL ma tendencję do pojawiania się dużych półksiężyców na dole pola zasłaniających nawet 30% pola ale reszta pola zostaje dalej bardzo kontrastowa, a SRBC ma półksiężyce dużo mniejsze i bardziej przezroczyste za to reszta obrazu jest za lekką mgiełką. I ostatnia różnica - spajki na latarniach i sztucznych światłach tu NL 10x52 wypadł idealnie a w SRBC 8x42 niestety spajki są bardzo wyraźne i trudne do zlikwidowania ustawieniem lornetki przy oku. Tyle, że na różnych forach astro i ptasich czytałem, że w NL 42- 32 też są spajki...a SRBC 52 i 56 spajków ..nie ma.
Wszystkie SRBC spajkują w nocy na światłach o małej wielkości kątowej. Pocieszające jest to, że te spajki są mniejsze niż w innych lornetkach budżetowych. Swary nie spajkują, podobnie jak inne alfy i dobre lornetki porro.
(Spajkowaniem nazywam efekt, który widzimy, i który nam przeszkadza, bo oczywiście te spajki Bannerów muszą powstawać także w dzień na ostrych punktowych blikach światła, tyle że tych spajków w dzień nie widzimy.)
Sprawa półkciężyców na godzinie szóstej w NL-kach jest skomplikowana. W niektórych modelach (w tym na pewno w przedmiotowej NL 10x52) jest to efekt możliwy do wyeliminowania lub znacznego ograniczenia, ale na to musi pozwalać twarzoczaszka zawodnika, bo z odblaskami od jasnego nieba w postaci półksiężyców na ciemnym tle (najczęstsze po zachodzie Słońca) walczy się głębszymi pozycjami muszli. Ale nie każdy toleruje muszle wkręcone bardziej niż o jeden stopień; u wielu zaczynają się tu już mroczki. Natomiast ogólny kontrast w całym polu w scenach pod słońce w NL-kach z nowej produkcji (nowsze powłoki), a w przypadku niektórych modeli niezależnie od roku produkcji, widzę lepszy niż w omawianej SRBC 8x42.
kuńwyścigowy napisał/a:
Ale SRBC pod względem mechaniki "narzędziowej" jest wykonany bardzo dobrze - przykładowo śruba ostrości w SRBC lżej i równiej niz w NL.
W Swarach świeżo wyjętych z pudełka fokusery chodzą różnie: od przyzwoicie do fenomenalnie. W mojej EL 10x50 śruba chodzi trochę chropowato, a w NL 12x42 pracuje wspaniale (leciutko – dla ptasiarza ważne przy dużym skoku mechanizmu, bez najmniejszego luzu, aksamitnie). W SRBC 8x42, którą miałem, fokuser pracował znakomicie, można powiedzieć alfowo.
kuńwyścigowy napisał/a:
NL też sprawia problem ludziom o dużych dłoniach bo wyprofilowane zwężenie jest za cienkie - a dalej lornetka mocno się rozszerza w efekcie część dłoni trzyma szersza część obiektywu a "ergo grip" lata luźno w dłoni. lornetka też jest wąska w miejscu śruby więc mój dlugi palec w ląduje daleko za śrubą.
Bardzo subiektywne. Chyba nie spotkałem opinii o problemach z ergonomią trzymania jakiejkolwoek NL-ki. No ale jeśli masz wielkie dłonie, to jesteś ponad średnią statystyczną.
kuńwyścigowy napisał/a:
Obie lornetki dobrze leżą mi przy oku - choć minimalnie lepiej SRBC - chyba duże muszle mniej wpadają mi w oczodoły i (lub) er SRBC jest trochę mniejszy niż 18 mm ze specyfikacji co dla mnie było by sporym plusem.
Podobnie jak wcześniej, ciężko by spotkać opinię, że SRBC jest wygodniejszy przy oku od Swara. Oczywiście na pewno piszesz szczerze o tym, co i jak działa w Twoim „niestatystycznym” przypadku. Ale w tej zabawie wszystko jest możliwe, spotkałem zawodnika, któremu mroczkowała lornetka o bardzo tolerancyjnej źrenicy wyjściowej.
kuńwyścigowy napisał/a:
Trochę dziwią mnie niektóre opinie, że SRBC to taka "inna" kowa bdII - w optyce to przepaść.
Pełna zgoda, BDII ze swoją AC nie ma podejścia do Banner Clouda. Dobry egzemplarz SRBC odskakuje o kilka długości ogromnej populacji lornetek poniżej półki premium. Te opinie prawdopodobnie nie są poparte żadnymi własnymi doświadczeniami. Jeśli ktoś ma choć trochę podniesioną poprzeczkę oczekiwań wobec lornetek, czyli widział już niejedno, popatrzył przez cały przekrój jakościowy i złapał skalę (wie, jak obrazują alfy i jak różne budżetówki), to może być potężnie zaskoczony, jak dobra optyka w okolicach 2000 zł stała się dostępna. Ten pierwszy szok może napędzić odruchową egzaltację, która prowadzi do śmiałych opinii, że SRBC to NL. Ja na przykład byłem pod ogromnym wrażeniem bardzo udanego (równa i świetna korekcja w obu torach) egzemplarza BC 8x42, którą niedługo po jej premierze przyniósł na spotkanie kolega. Konfrontowałem ją wtedy z obecną na spotkaniu, w pewnym sensie kultową, EL 8,5x42. Chińczyk przytłoczył Swara potężnym polem okularów, co w połączeniu z jego ostrością, kontrastem, żywą kolorystyką i świetnie kontrolowaną AC dało taki efekt, że kilku z nas nie bało się głośno uznać, że oto mamy Swarovskiego z Chin za 1/6 ceny. Potem ten świetny egzemplarz BC 8x42 trafił do mnie na prawie rok, a niedawno sprzedałem ją bratu, który jest zachwycony. Sprzedałem (z lekką nutką żalu) tylko dlatego, że w formacie dachowym 8x42 zamierzam skończyć na NL, bo to (nie boję się tego napisać) najlepsza dachowa ósemka na rynku. Dlatego właśnie kolega sprzedał mi BC, bo zdobył wspomnianą NL 8x42. Z tego, co wyżej napisałem, wyłania się wniosek, że optycznie SRBC jest blisko, ale to nie jest poziom NL. Jakkolwiek moja BC 8x42 była bardzo ostra (poziom ostrości, który z braku precyzyjnych środków wyrazu określamy popularnie ”żyletą”), to odpowiednie doświadczenie pozwala uznać, że jest to inny (nieco niższy) gatunek ostrości niż oferowany przez Swarovskiego. To się zaczyna czuć i dostrzegać bezpośrednio w różnych sytuacjach, na różnych scenach w miarę zdobywania doświadczeń z obiema lornetkami obok siebie. Swarek wygrywa też trzymaniem ostrości przy krawędzi pola.
Warto jeszcze wspomnieć o znacznie lepszym zachowaniu w środowisku powłok na okularach w SRBC niż w Swarach. Austryjacy poddali się ekoszaleństwu i wprowadzili kilka lat temu „nietrujące” powłoki, które gorzej się czyszczą i potrafią zaparować na wychłodzonej lornetce. SRBC 8x42 na zimnie zachowywała się fantastycznie. Swara muszę nosić pod kurtką, żeby się nie wychłodził.
Trzeba jeszcze wspomnieć, że do zakupu SRBC warto się psychicznie przygotować, licząc się z tym, że trzeba będzie trochę poprzebierać w egzemplarzach, jeśli od razu nie trafi się zadowalająco dobrego. Czy Sky Rover wciąż poprawia kontrolę jakości, dążąc do powtarzalności na poziomie typowym dla marek premium? Nie wiem. Jednak co do potencjału tych lornetek za 1/6 ceny flagowców nikt nie powinien mieć wątpliwości, kto miał z nimi do czynienia.
tu dość ciekawe porównanie 10x42 - srbc - "wygrał" minimalnie w kategoriach - większe pole i lepszy brzeg,dystorsja, odblaski, głębia ostrości NL - wygrywa mniejszą AC, jeszcze lepszą ostrością centralną jasnością i pewnie jeszcze lepszym odwzorowaniem bieli.
Tyle, że aby te różnice dostrzec to właściwie nie wystarczy mieć dwie lornetki jedna po drugiej przy oku ale trzeba mieć dwa zdjęcia digi na raz obok siebie.
Bannery faktycznie mają centralną ostrość "tylko" bardzo dobrą. Objawia się to nieidealnie punktowymi gwiazdami i sprawdziłem to zarówno w formacie 8x42 (miałem kilka miesięcy i dość dokładnie poznałem), jak i 6x32 (tego długo nie sprzedam). Prawdopodobnie chodzi tu o niewielki astygmatyzm lornetki. By to dostrzec potrzeba dobrych warunków, czyli przejrzystego powietrza podczas wyżowej nocy oraz idealnej korekcji astygmatyzmu własnych oczu. To drugie jest często pomijane, ale bardzo ważne. Początkowo różnicę w jakości obrazów gwiazd między Bannerami i Habichtem 7x42 widziałem tylko lewym okiem. W prawym miałem nieskorygowane pół dioptrii, a to już za dużo gdy dążymy do maksymalnej ostrości nocnego widzenia (w dzień taka wada jest pomijalna).
Bannery delikatnie zażółcają obraz. To naprawdę niewiele, coś jak EL 10x50, czy Genesis 10.5x (od Kowy może ciut mniej), ale widać. Na tyle widać, że przy słonecznej pogodzie nad morzem, kiedy głęboki błękit nieba odbija się w wodzie, mamy idealnie białe grzywy fal, skrzydła mew... Każdą inną lornetkę niż Habicht czy NL (tego drugiego nad morzem nie miałem, ale jest równie neutralny kolorystycznie co Habicht) człowiek chce utopić w tej wodzie na którą patrzy, wliczając w to nie tylko Bannera, ale też Ultravida, który również łamie biel i błękity, tylko bardziej w kierunku czerwonego.
Banner 8x42 i 6x32 w stosunku do Kowy BD II 8x42 to przepaść, co dość dokładnie opisałem tu na forum dawno temu. Jedyne podobieństwo to równie przeciętna praca pod światło (flary, odblaski oraz spajki - w Banerze mniejsze, ale tęczowe). Natomiast Kowa jest łatwiejsza przy oku i lepiej leży w rękach, mechanicznie prezentując podobny poziom, więc jeśli ktoś przedkłada ergonomię nad optykę, to dla niego może być lepszym wyborem.
Tyle, że aby te różnice dostrzec to właściwie nie wystarczy mieć dwie lornetki jedna po drugiej przy oku ale trzeba mieć dwa zdjęcia digi na raz obok siebie.
Ocenianie na podstawie płaskich zdjęć obrazów wykonanych przez lornetki jest dobrym drogowskazem, ale nie ma szans stanowić ostatecznego arbitrażu. W rzeczywistym, przestrzennym świecie obrazowania lornetek, gdzie znaczenie ma wiele zmiennych - w tym sposób przyłożenia do oka, osiowość patrzenia (ta uzależniona od ergonomii muszli, które na osiowe patrzenie powinny pozwalać także pacjentom z wielkimi nosami), można się nieźle zdziwić i posłać do kosza na swoje prywatne potrzeby wszelkie recenzje i opinie innych.
Na spotkaniu 6 września, na które zaprosił Mateusz, w którym udział potwierdził Arek, "wyjaśnimy" sobie kilka spraw. Cudzysłów oczywiście oznacza, że jakiekolwiek uznanie, iż jakieś zagadnienie binoholiczne zostało raz na zawsze wyjaśnione, jest naiwnością. Ezoteryczność świata lornetek nadaje mu metafizyczny sens i czyni tak ciekawym.
Bannery delikatnie zażółcają obraz. To naprawdę niewiele, coś jak EL 10x50, czy Genesis 10.5x (od Kowy może ciut mniej), ale widać.
Tak, tylko tu potrzebny jest przypis, że słowa "zażółcanie" używamy w sensie bardzo subtelnym, żeby ktoś nie pomyślał, że przywołujemy efekt z radzieckich czy innych starych lornetek na niebieskich powłokach.
Do tego, co dziś napisałem w kontrze do tezy, że opycznie SRBC to NL, powinienem jeszcze dodać, jak naprawdę skwitowałem kilkudniowy eksperyment porównywania SRBC 8x42 z NL 8x42. Patrzyłem przez obie lornetki na zmianę w różnych warunkach, w różnym świetle i scenerii. To "zażółcanie" Bannera, o którym piszesz, to jest w moim odczuciu brak pełnej krystaliczności obrazu. Po SRBC w Swarovskim czuć (w niektórych warunkach ledwo, w innych wyraźnie) jakąś dodatkową czystość, przejrzystość obrazu, to wrażenie, jakby między okiem i sceną nie było żadnego szkła. Tego szukają tygryski.
Tomek, Wojtas - tylko trzeba zwrócić uwagę o jakich różnicach my rozmawiamy -
przykładowo - pole widzenia 10x42nl7,6 srbc 7,8... inne topowe lornetki 6,3-6,8
nieostrość brzegowa w jednej ideał w drugiej może 2%pola lekko nieostre - wiele wciąż topowych lornetek ma 10-15% nieostrości.
Dyskusja jest czy ktoś potrafi dostrzec przy bezpośrednim porównaniu leciutkie ocieplenie srbc w stosunku do nl (ja np nie) - po czym bierzemy bez porównania SF i jest zielono, Ultravida czerwonawo Kowę - żółtawo i widzi to każdy kto nie jest daltonistą . NL jaśniejszy od SRBC? może po długiej analizie w róźnych warunkach. Podczas gdy róznice między SCL WB (transmisja 85) a SLC WB new (transmisja 91) widzę w każdych warunkach bardzo wyraźnie.
i podobnie będzie z AC, astygmatyzmem itd.
cd Potrafię też dostrzec (jak się bardzo postaram) że np. moja meopta S2 ma jeszcze mniejszą AC niż NL i SRBC. Ale każdy z tych instrumentów jest na poziomie gdzie szczątkowa AC nie ma już żadnego znaczenia.
Tak, tylko tu potrzebny jest przypis, że słowa "zażółcanie" używamy w sensie bardzo subtelnym
Oczywiście. Może lepiej byłoby mówić o barwach złamanych w kierunku żółotozielonego? Kiedy widzę scenę pełną błękitów, sięgam po lornetkę, a ona mi te barwy łamie... to już nie ma znaczenia, że to jest bardzo delikatne zabarwienie, mleko zostało rozlane! Może nawet lepiej gdyby wówczas lornetka solidnie zażółcała - przynajmniej nie byłoby złudzeń kiedy po nią sięgamy?
To łamanie barw w innych scenach może jednak się podobać i podkreślać ich charakter.
Wojtas_B napisał/a:
Po SRBC w Swarovskim czuć (w niektórych warunkach ledwo, w innych wyraźnie) jakąś dodatkową czystość, przejrzystość obrazu, to wrażenie, jakby między okiem i sceną nie było żadnego szkła. Tego szukają tygryski.
Na pewno kolorystyka ma tu udział, ale chyba mówisz o czymś bardziej złożonym, gdzie udział ma dodatkowo kontrast, korekcja wad... A ja miałem na myśli wyłącznie kolor - taki jak odbieram patrząc na fragment jednolicie niebiskiego nieba bez żadnych detali.
Dyskusja jest czy ktoś potrafi dostrzec przy bezpośrednim porównaniu leciutkie ocieplenie srbc w stosunku do nl (ja np nie)
Zobacz na wspomnianym przeze mnie błękicie. Albo na dalekim krajobrazie przesłoniętym szaroniebieską mgiełką perspektywy powietrznej. Kiedyś właśnie na odległych brzegach Wisły porównywaliśmy to między SRBC, NL i paroma innymi lornetkami. Jak przyjdziesz za tydzień na spotkanie to akurat będzie okazja, stamtąd jest dobry widok.
A co do wspomnianej przez Ciebie jasności - ja też nie widzę różnicy między NL i SRBC (mówię o warunkach kiedy źrenica oka jest mocno domknięta, tak że apertura lornetki nie jest ograniczeniem). Nieco jaśniejszy (i bardziej kontrastowy) od ww. jest dopiero Habicht.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
forum.optyczne.pl wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze.
Technologia ta jest wykorzystywana w celach reklamowych i statystycznych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy,
a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Pliki cookies mogą też być wykorzystywane przez współpracujących z nami reklamodawców, a także przez narzędzie Google Analytics, które jest przez nas wykorzystywane do zbierania statystyk.
Korzystanie z serwisu Optyczne.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko »
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 10