Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.
Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.
Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.
Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.
Forum w duchu testowania lornetek, podobnie jak ekipa VI złotu lornetkowego nad Jeziorskiem. Za nami pierwszy dzień obserwacji, dyskusji i cieszenia się różnorodnością fauny zalewu. Altana dworku oraz dwie wieże widokowe nie przestają zaskakiwać uniwersalnością wrażeń lornetkowych i powoli stają się wzorcowym punktem odniesienia do testowania lornetek. Mamy tu fenomenalny poligon dla oceny wrażeń przestrzennych w postaci alejki brzóz (Rangemaster wczoraj wysadził mnie z butów na tej scenie), szeroka i wysoką ścianę tui, które bezwzględnie weryfikują pracę pod światło lornetek, zaś łuski dają pogląd o uczuciu ich ostrości w warunkach realnego użytku. Obserwacje życia drobnych organizmów na kwiatach hortensji dało mi pogląd o wygodzie pracy lornetki na bliskich planach, gdzie kolejny raz łatwością szybkiej zmiany odległości planów wykazał się Zeiss Victory SF (tym razem obecny w wariantach 8x32 i 10x42).
A ponieważ nie samym testowaniem żyje binoholik, wieze w Proboszczowicach i Glinnem zapewniają przyrodnicze atrakcje na dowolnym azymucie spontanicznie wybranym przez obserwatora. Wczoraj tłem dla obserwacji byl wschodzący i spektakularnie spłaszczony refrakcyjnie Księżyc Żniwiarzy, wcześniej w powietrzu zatańczył nam patrolujący teren rybołów, zas na polanie w Glinnem para myszołowów urządziła nam scenę polowania rodem z filmu przyrodniczego. Smuci systematycznie spadający poziom wody zbiornika - binoholicy, podobnie jak wędrowne ptaki, powoli chyba muszą szukać innego habitatu.
Nadzieja na lepsze jutro są nowi goście przy lornetkowym stole, których proszę o kilka słów wrażeń ze spotkania.
Ja również serdecznie dziękuję za możliwość spotkania w tak miłym i - nie waham się użyć tego słowa - elitarnym gronie binoholików. Zaznaczam też, że w moim rozumieniu określenie "binoholik" ma wydźwięk raczej zdecydowanie sympatyczno-pozytywny i oznacza raczej elitarne grono osób, które po prostu interesują się tym sprzętem i osiągnęły w tej dziedzinie wysoki poziom wiedzy eksperckiej - coś jak "filatelista" itp. Ja sam, zwłaszcza po skonfrontowaniu się z Kolegami, uważam że absolutnie nie zasługuję na to miano, bo moja wiedza praktyczna, pomimo posiadania kilku lornetek i kontaku z paroma innymi, w porównaniu z Wami jest baaardzo przeciętna, dlatego moje uwagi należy co najwyżej traktować jako opinie tzw. "zwykłego, statystycznego użytkownika lornetek". W szczególności w żadnym momencie nie należy ich traktować jako czegoś, co podważa opinie Kolegów lub innych, bardziej doświadczonych binoholików.
A teraz przechodząc do spotkania w Jeziorsku:
po pierwsze, na wstępie doznałem lekkiego oszołomienia liczbą i zestawem lornetek, jakie Koledzy tam przywieźli. Ich choćby tylko pobieżne "pomacanie" i spojrzenie przez nie w ciągu jednego dnia (bo tylko na tyle mogłem sobie pozwolić) przekraczało fizyczne możliwości, dlatego przyjąłem z góry założenie, że nie zamierzam szczegółowo analizować obrazu, widzianego przez poszczególne lornetki, a jedynie skupić się na tzw. "pierwszym wrażeniu". I tutaj w wielu momentach Koledzy mnie podnieśli na duchu gdy okazało się, że moje spostrzeżenia co do np. różnicy w polach widzenia poszczególnych lornetek czy głębi ostrości pokrywają się z Waszymi opiniami a także z oficjalnymi deklaracjami producenta. Czyli jeszcze z moim wzrokiem nie jest aż tak źle!
Po drugie: w zasadzie wszystkie lornetki, które przyłożyłem do oczu, oferowały (zaznaczam: wg mojej subiektywnej opinii i "pierwszego wrażenia") obraz bliski ideałowi i pod tym względem każda z nich zaspokoiłaby moje potrzeby w stopniu aż nadto wystarczającym. Czy to Bushnell Rangemaster, Nikon MHG lub EDG, czy Steiner Discovery, nie mówiąc już o Zeissie czy Swarkach.
Po trzecie: z powyższego wynika również w sposób naturalny, że dla takiego "przeciętnego, statystycznego użytkownika" jak ja, na plan pierwszy przy wyborze ewentualnej nowej lornetki, wysuwają się kryteria całkowicie subiektywne, jak np. ergonomia czy nawet zwyczajny wygląd, czyli estetyka. Dla kogoś takiego ważniejsze od minimalnych różnic w obrazie jest to, jak lornetka trzyma się w dłoniach lub jak leży przy oku a nawet po prostu to, jak użytkownik subiektywnie "czuje się" z daną lornetką. To są elementy całkowicie indywidualne i dlatego przy zakupie lornetki przez mniej obytego użytkownika, bardzo cenna jest możliwość wzięcia jej do ręki i "poczucia jej" w dłoni i przy twarzy, co zresztą bardzo często Koledzy podkreślacie, doradzając internautom zakup takiego-czy-innego modelu. Zaznaczam jednak przy tym nieśmiało, że nadal pozostaję sceptykiem co do zamawiania w sklepach internetowych wielu egzemplarzy sprzętu po to, żeby je "przetestować" a potem odesłać. To jest MZ nie do końca fair i to zarówno wobec sklepu, jak i przyszłych nabywców i powinno jednak być płatne, chociaż w minimalnym stopniu. Idealnie byłoby móc pojechać do sklepu stacjonarnego i tam, na miejscu, wziąć lornetkę do ręki i ją "poczuć" przy twarzy. Szkoda, że najczęściej jest to nierealne.
Po czwarte: konkludując moje doznania z dnia wczorajszego muszę uczciwie przyznać, że jak dla mnie, z przedstawionych wyżej powodów, najprzyjemniejsze ergonomicznie i estetycznie były modele Zeissa lub Nikona, nawet bardziej niż Swarovskiego czy podobnego do Swarka SRBC, które były (Swarki) już nieco zbyt "chude" a focuser chodził, jak na mój gust, trochę zbyt lekko. Poza tym Zeissy mają lepiej umieszczone pokrętło ostrości: bliżej środka ciężkości a nie tak bardzo z tyłu, pomiędzy okularami. Jest to ważne szczególnie w modelach większych, dłuższych i cięższych czyli od średnicy obiektywu 50 mm wzwyż. Różnice w "zafarbie" nie rzuciły mi się w oczy w ramach tego "pierwszego wrażenia", co z pewnością wynika z tego, że na nich się raczej nie skupiałem, ale być może też dlatego, że patrzyłem przez nie głównie przy hotelu, wśród zacienionego młodnika brzozowo-sosnowego, gdzie różnorodność barw i szczegółów różnice te kamuflowała.
Po piąte: przekonałem się, że dla mnie najbardziej uniwersalnymi parametrami lornetki są 10x42. Nie mam problemu z utrzymaniem takich w ręku a mogę przez nie obserwować zarówno przyrodę (sarny, zające, ptaki nad polami lub na jeziorach) czy nawet nocą księżyce galileuszowe Jowisza.
Po szóste i ostatnie: możliwość spojrzenia przez tak różne lornetki, zarówno pod względem konstrukcyjnym jak i w ujęciu historycznym (lata produkcji) dowiodła, że jednak technologia się rozwija i sprzęt współczesny faktycznie oferuje więcej, niż ten sprzed 20-tu lat lub starszy.
Chcę też podziękować Kolegom za utwierdzenie mnie w przekonaniu, że kupując parę lat temu Bushnella Forge nie popełniłem błędu i że jest to lornetka warta swojej ceny: wtedy płaciłem za nią 1799 zł, teraz jeśli jest osiągalny, to ok. 2 400 PLN. Wypada więc podziękować wszystkim, którzy wówczas, w 2020 roku, na forum Optyczne podpowiedzieli mi zakup tego modelu.
Na zakończenie chciałbym nieśmiało zasugerować, że byłoby super, gdyby następne spotkanie, najlepiej w maju, udało sie uzgodnić w terminie odpowiadającym Arkowi. Na pewno Jego obecność wniosłaby jeszcze więcej "wartości dodanej" (VAT-u? ) do tych testów i rozmów.
Pozdrawiam i, być może, do zobaczenia.
Tak, Bushnell Forge to lornetka na wysokim poziomie, wyzszym niż wiekszosc lornetek o tej samej cenie. Jasna, z satysfakcjonującą ostrością, kontrola AC lepsza niż większość droższych od niej lornetek (widać to było na czarnych ptakach na tle nieba). W dłoniach przypomina mi trochę Zeissa Victory, bryła wyważona w kierunku okularów, dostatecznie gruba, by palce skutecznie zacisnęły się na tubusach. Szczerze mówiąc mam w przypadku tej lornetki przemyślenia podobne do Bannera - jakość optyki i mechaniki zapakowana z metką o podejrzanie niskiej cenie.
W przypadku Vipera - powodzenia.
Szkoda, że nie dotarłeś na wieże w Glinnem - mieliśmy tam dobry czas, sporo ptaków i przedstawienie wschodzącego Księżyca.
Dzięki za spotkanie! Jak zwykle miło był się z Wami zobaczyć i pooglądać piękną przyrodę nad Jeziorskiem. Było wszystko - od żurawi po pierścienie Saturna
Ciężko zebrać mi teraz myśli, bo czuję się zmęczony (w pozytywnym znaczeniu!)
Soniak10, dokładnie takiego "oszołomienia" doświadczyłem na spotkanich i nie da się przyswoić tylu wrażeń lornetkowych, potrzeba na to czasu
Tak jak zauważyli koledzy, poziom wody w Jeziorsku ukazuje skalę zmian w naszej pogodzie i klimacie. Rekordowo niskie poziomy rzek na południu Polski - w tym Warty - przyczyniły się do odsłonięcia całych połaci dna zbiornika. W miejscach, które zapamiętałem na poprzednich spotkaniach, gdzie staliśmy nad samą wodą, teraz była ona kilkadziesiąt a nawet pewnie kilkaset metrów dalej, przez to że zbiornik jest tam płytki.
Bardzo nam było miło poznać Ciebie - gościa z klasą i otwartego na poznawanie pięknego świata lornetek.
Soniak10 napisał/a:
Chcę też podziękować Kolegom za utwierdzenie mnie w przekonaniu, że kupując parę lat temu Bushnella Forge nie popełniłem błędu i że jest to lornetka warta swojej ceny: wtedy płaciłem za nią 1799 zł, teraz jeśli jest osiągalny, to ok. 2 400 PLN. Wypada więc podziękować wszystkim, którzy wówczas, w 2020 roku, na forum Optyczne podpowiedzieli mi zakup tego modelu.
Naprawdę godnie się zaprezentowała na tle trudnej konkurencji. Pokazała coś, co bym nazwał solidnością. Amerykanie potrafią zrobić lornetkę, w której czuć pasję.
Soniak10 napisał/a:
Na zakończenie chciałbym nieśmiało zasugerować, że byłoby super, gdyby następne spotkanie, najlepiej w maju, udało sie uzgodnić w terminie odpowiadającym Arkowi. Na pewno Jego obecność wniosłaby jeszcze więcej "wartości dodanej" (VAT-u? ) do tych testów i rozmów.
Pozdrawiam i, być może, do zobaczenia.
Tak, mimo że duch binoholizmu w naszej grupie ma się dobrze, to entuzjazm Arka jest niepodrabialny i potrzebny środowisku.
Dziękuję Wszystkim za - jak zwykle - ciekawe i inspirujące spotkanie!
Miło było poznać nowych kolegów!
Szczerze mówiąc wybierając się nad Jeziorsko myślałem przede wszystkim o spotkaniu się - po raz kolejny - z ludźmi i z przyrodą, ale okazało się jak zwykle, że dużo jeszcze ciekawych i nieodkrytych tajemnic w świecie lornetek przede mną. Jak choćby ultraszerokokątne, stare siódemki porro, o których głośno było ostatnio na forum. Niewątpliwie królowały one - swoją przestrzennością - w gaiku brzozowym!
Odnoszę wrażenie, że niewiele jest miejsc (nie tylko w Polsce), w których spotkać można tylu pasjonatów lornetek i z taka ilością przeróżnych modeli w jednym miejscu!
Tutaj mała próbka tego przez co można popatrzeć podczas tej imprezy.
Padło na dziesiątki.
Niestety pomysł, żeby zostawić ślad spotkania w postaci zdjęć lornetkowych pojawił się przed samym obiadem i wyjazdem w teren. Nie przygotowałem się odpowiednio metodycznie i nie wszystko udało się zrobić w należyty sposób. Szkoda, że część lornetek została już sprzątnięta z "ławy optycznej" i spakowana. Min. nie załapała się EDG 10x42 Mateusza (świetna lornetka!) czy Bushnell Forge 10x42 Kol. Soniaka10. Potwierdzam to co powiedzieli koledzy - to bardzo dobra lornetka, obrazem znacznie wybijająca się po za jej rynkową wartość!
W niewielu sklepach w Polsce można jednocześnie popatrzeć przez tyle modeli nowoczesnych lornetek, ale w żadnym nie znajdziemy takich pereł i perełek jak min. Docter Nobilem 10X50 Wojtka, Zeiss FL 10x32 Grześka, czy Nikon SE 10x42 Andrzeja! Odnośnie zdjęcia przez SE 10x42, lornetka "wybrała sobie" punkt ostrzenia daleko po za ławeczką... proszę nie sugerować się za bardzo ostrością na ławeczce. Pomimo wieku to wciąż demon ostrości! Jej rozdzielczość jest większa od wielu nowoczesnych dachówek, nawet najwyższej klasy!
Tradycyjnie przy tak długich sesjach oświetlenie sceny bywało zmienne. Niektóre trafiły na słońce oświetlające scenę, a niektóre załapały się na słońce za chmurką.
Dodając to, że jedną nogą byłem już przy zamówionych pierogach, a dookoła panował ferwor pakowania się, nie przypilnowałem starannie ujednolicenia punktów ostrości, a niektóre zdjęcia okazały się lekko poruszone. Postanowiłem jednak zamieścić wszystkie, choćby dla poglądowej orientacji.
W moim odczuciu, na tej scenie najlepiej wypadł Docter 10x50, z największą głębią ostrości i plastycznością obrazu typową dla lornetek porro.
Dzięki Adam za towarzystwo i niezawodną fotodokumentację lornetek.
SE 10x42 i NL 10x52 wyostrzyły na tranzystor na ostatnim planie zdjęcia, widać to po subtelnie odciskającej się na nim siatce płotu. NLka miała w sobie więcej GO, by "uratować" huśtawkę, Nikon nie dał rady.
Najostrzejsza ławeczka jest chyba w NL 10x42.
Biel naczystsza w FLce, ale to chyba kwestia natężenia światła.
Nie ufałbym za bardzo balansowi bieli - SF aż tak seledynowo (zimno) trawy nie pokazuje.
Całościowo faktycznie najlepiej prezentuje się Nobilem.
Binocullection, jest dokładnie tak jak piszesz.
Co do podobieństwa SRBC 10x50 do NL-ek, to słowo "przypomina" jest jak najbardziej na miejscu. Bannery bardzo przypominają obraz najlepszych lornetek, w wielu aspektach czasem nawet je wyprzedzają (np. pole), ale w kwestii ostrości/rozdzielczości, łatwości widzenia i pewności znalezienia "właściwego punktu" na fokuserze, jeszcze im do najlepszych troszkę brakuje.
Porównałem BC 10x50 dość dokładnie z moją EL 10x50. Na pierwszy rzut oka, zwłaszcza osobie nieobeznanej z najlepszą optyką, wydać się może, że BC jest lepsza. Bardzo pomaga jej ogromne pole. Jednak tam gdzie ELka pokazała perfekcyjny szczegół, rozdzielczo do granic możliwości, w dodatku bardzo szybko, bez zbędnego szukania, z absolutnym "zatrzaskiem" ostrości, BC pokazała nie do końca ostrą plamkę, w dodatku po kilkukrotnym kręceniu fokuserem w tę i z powrotem. Być może jest to też kwestia egzemplarza...
adaher, SRBC 10x50 (inne Bannery w sumie też) jest bardzo czuły na osiowe ustawienie oczu i odsunięcie źrenicy. Robiłem bezpośrednie porównanie z NL 10x52. Na pierwszy rzut oka Swarek był lepszy, ale po dostrojeniu pozycji w Bannerze udało mi się osiągnąć obraz prawie nierozróżnialny. Te wymagania w połączeniu z kiepskimi (mimo poprawek) ergonomicznie muszlami ocznymi sprawiają, że niełatwo w pełni wykorzystać możliwości tej lornetki. Jak ktoś jest w stanie szybko i powtarzalnie znaleźć idealne ustawienie, to dopłacanie do NL ma moim zdaniem mało sensu, a EL lepsza raczej nie jest.
Ryszardo, znam dość dobrze Bannery, sam mam 6x32 i wiem o czym mówisz. Znalezienie idealnej pozycji oka to podstawa. Egzemplarz, który oglądałem z pewnością nie był tak ostry jak moja Elka. Nie jestem na 100% pewien czy był idealnie skolimowany, a to w ogromnej mierze ma wpływ na odczucie ostrości lornetki.
Kiedy ileś Jeziorsk temu robiliśmy porównanie kilku piętnastek i jednej 14,3, Banner pod względem rozdzielczości wypadł zaskakująco dobrze, na poziomie NL i SLC! A nie był idealnie skolimowany...!
Natomiast - jak już gdzieś tu było pisane - problem był w niej ze złożeniem dwóch obrazów w jeden. I nie chodzi o kolimację, a o poczucie, że oba tory są spójne ostrością.
Jeśli trafi się na bardzo dobry egzemplarz Bannera, ma się do czynienia z bardzo dobrą lornetką! Prawie tak dobrą jak absolutny top, za 1/5 ceny.
A czy warto dopłacać do NL czy EL, to kwestia bardziej subiektywna niż ostrość, kontrast itp...
W tej alejce oczywiście najlepiej wypadną konstrukcje porro (najlepiej z dużą głębią ostrości, więc nie dziesiątki), ale tego żadne zdjęcia nie mogą pokazać.
Oceniając dwuwymiarowe obrazy najbardziej podoba mi się to co pokazuje Nikon SE 10x42 i Nobilem 10x50. Głównie z powodu nieprzesadzonych pół widzenia oraz sporej dystorsji, która ładnie prowadzi wzrok.
Na drugim miejscu, na równi: EL 10x50 - pole też zgrabne, ale prosty obraz wprowadza pewną nerwowość, a także FL 10x32 - piękna dystorsja, ale pole mogłoby być ciut mniejsze.
O zakupie Nikona SE 10x42 myślałem już nie raz (podobnie jak Habichta 10x40), bo nie mam porro o dużym powiększeniu.... I tak czekam. Widziałem sporo ofert, podobno smar wycieka w starych egzemplarzach?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
forum.optyczne.pl wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze.
Technologia ta jest wykorzystywana w celach reklamowych i statystycznych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy,
a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Pliki cookies mogą też być wykorzystywane przez współpracujących z nami reklamodawców, a także przez narzędzie Google Analytics, które jest przez nas wykorzystywane do zbierania statystyk.
Korzystanie z serwisu Optyczne.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko »
Strona wygenerowana w 0,84 sekundy. Zapytań do SQL: 30